Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2014-11-18 14:50:00
Newsletter

The best of. Jedenastka Miro Radovicia

Autor: Małgorzata Chłopaś Fot. Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski
Do Legii przyszedł w 2006 roku. Od tego czasu aż do teraz w drużynie "Wojskowych" spotykał zarówno wielkie talenty, jak i transferowe pomyłki. Miroslav Radović wybrał dla nas jedenastu piłkarzy Legii, z którymi miał przyjemność występować na boisku, i których gra zrobiła na nim największe wrażenie.
- Muszę powiedzieć, że przy obsadzie bramki miałem dylemat. Konkurencja jest tu zdecydowanie największa. Kiedy przychodziłem do Legii dobrze bronił Łukasz Fabiański, potem między słupkami znakomicie spisywał się Jan Mucha, teraz mamy świetnego Dusana Kuciaka. Nie chciałbym żeby którykolwiek z kolegów poczuł się urażony, pozycja bramkarza od zawsze była w Legii silnie obsadzona. Wolałbym nie wymieniać tylko jednego zawodnika, waham się między Jano a Dusanem, ale jeżeli koniecznie muszę wybrać, to wskazuję na Dusana. Od kiedy trafił do Legii jest tu megaważną postacią, imponuje pewnością siebie, ma ogromne umiejętności. Moim zdaniem mógłby już bronić w zdecydowanie lepszych klubach, choć życzę mu oczywiście żeby został na Łazienkowskiej jak nadłużej.



- Idziemy dalej, teraz czas na obronę. Zacznijmy od lewej strony. Tu nie mam żadnego problemu z wyborem. Zdecydowanie największe wrażenie zrobił na mnie Edson da Silva - fantastyczny zawodnik z bardzo dobrze ułożoną lewą nogą. Szkoda, że nie dane nam było pograć w Legii razem dłużej. Takiego obrońcę jak Edson chciałby mieć teraz każdy trener - ofensywny, błyskotliwy, po prostu modny lewy obrońca. Wiele asyst, wiele pięknych bramek z rzutów wolnych - po prostu rewelacja.



- Środek? Tu stawiam na "czarne złoto", a więc do mojej jedenastki biorę Dicksona Choto. Jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy obrońca jaki grał w polskiej ekstraklasie. Skała nie do przejścia, a do tego naprawdę dobry człowiek. Na boisku zawsze robiła na mnie wrażenie jego inteligencja, spokój w rozgrywaniu piłki. Wiadomo, że każda akcja zaczyna się jeszcze w obronie. Obok Dicksona ustawię Michała Żewłakowa. "Żewłak" wniósł do Legii wiele doświadczenia, wykonywał świetną robotę nie tylko na boisku, ale i w szatni, a dużo młodsi zawodnicy mogli się od niego wiele nauczyć. Klasa sama w sobie. Cieszę się, że nadal jest w Legii, to odpowiednia osoba na tym stanowisku.

- Na prawej obronie trochę się ostatnio pozmieniało. Wcześniej grał tam Jakub Rzeźniczak, teraz zmienił pozycję, wskazuję więc na Artura Jędrzejczyka, piłkarza, który przez lata gry w Warszawie zrobił ogromny postęp. Razem przychodziliśmy do Legii w 2006 roku, razem spaliśmy w hotelu na Agrykoli i dobrze pamiętam jego przemianę - "Jędza" na początku przygody z Legią i pod koniec to zupełnie różni zawodnicy. Artur wrócił do Legii z wypożyczeń jako nowy człowiek -  pewny siebie, wiedział czego chce i jaką jakość może dać drużynie. Był niesamowicie przygotowany siłowo - gdyby trzeba było rozegrać dwa mecze z rzędu, to "Jędza" dałby radę biegać w obu bez najmniejszego problemu. I jeszcze ta jego gra głową... Nie do przecenienia także poza boiskiem - rozkręcał atmosferę w szatni, nie nazwę go może maskotką, ale było z niego naprawdę dużo pociechy.



- Wybrać pomocników będzie mi bardzo, bardzo trudno. Wszyscy, których chciałbym wyróżnić, niestety się nie zmieszczą, ale zrobimy tak, żeby nie było lipy. Zacznijmy od dwóch defensywnych. Jednym z nich będzie Ivica Vrdoljak. Ivo to bardzo dobry piłkarz, który wiele razy pokazał, że jest oddany Legii. Postać, od której na boisku można się wiele nauczyć, często przy tym niedoceniany, bo to typ od tak zwanej czarnej roboty - musi przeczytać i przerwać ataki rywala, odebrać piłkę i zacząć akcję. Wszystko to robi z dużym spokojem, którym musi się charakteryzować zawodnik na tej pozycji. Jego wysiłek i zaangażowanie są naprawdę duże i fajnie mieć takiego zawodnika w zespole.



- Kto obok Ivicy? Jest kilku zawodników, z którymi grać w jednym zespole było dla mnie przyjemnością. Jest Alejandro Cabral, który grał w Legii krótko, ale zrobił na mnie ogromne wrażenie, jest Roger Guerreiro, jest "Vuko"... Wybór jest naprawdę ciężki. Muszę jednak kogoś wybrać i wybieram Cabrala. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to popularny wybór. Cabral nie zrobił w Legii takiej kariery jak się spodziewano i bardzo żałuję, że po pierwszym sezonie nie został w Legii - wiem, że Klub chciał go zatrzymać, ale on nie czuł się dobrze w Warszawie. Szkoda. Ogromne możliwości piłkarskie, technika, niesamowity potencjał, gdyby został Legia mogłaby zarobić na nim jeszcze kupę kasy. No ale cóż, tak się to potoczyło...



- Mogę nie wstawiać siebie do tej "złotej jedenastki"? Tak? To świetnie, w takim razie zmieści się jeden piłkarz więcej (śmiech). Zacznę od prawej strony pomocy - wybieram zawodnika, który też nie zrobił w Legii takiej kariery jaką mógł zrobić, grał mało i szybko odszedł, a potencjał miał niesamowity - to Kamil Grosicki. Młody wówczas, na początku swojej kariery, ale bardzo uzdolniony zawodnik. Miał niezwykłą łatwość kiwnąć zawodnika, umiał grać jeden na jeden i wniósł do Legii wiele świeżości. Takiego zawodnika wówczas nie mieliśmy, to było coś zupełnie nowego. Może gdyby był bardziej poukładany, miał mniej problemów pozaboiskowych, to grałby teraz w dużo lepszym klubie, ale i tak wiele osiągnął. Bardzo dobry zawodnik, pokazuje to zresztą w reprezentacji Polski.



- Za napastnikiem muszę zmieścić mojego "syna", czyli Ondreja Dudę. Megatalent, cieszę się że Legii udało się takiego zawodnika sprowadzić i jestem przekonany, że Klub na pewno na nim nie straci. Będzie z niego jeszcze dużo pociechy. On ma "to coś", urodził się z tym. Ma technikę, spokój, zimną krew, umie czytać grę, co świadczy o jego wielkiej inteligencji. Czasem porozumiewamy się bez słów, on po prostu wie, gdzie w danym momencie być i jak zagrać piłkę. Ma też świetnie poukładane w głowie, co myślę jest zasługą jego rodziców. Nie zapominajmy, że to młody zawodnik, który jeszcze będzie się rozwijał!

- Na lewym skrzydle postawię z kolei na Rogera Guerreiro, z którym grałem w Legii na początku mojego pobytu w Warszawie. Podobny do Cabrala Brazylijczyk ze świetną techniką. Szkoda jedynie, że tak wcześnie i niepotrzebnie wyjechał z Polski, ale to już "zasługa" menedżera, który kusił go możliwością zarobienia większych pieniędzy. Wiem, że potem żałował tego ruchu, lecz niestety - czasu nie cofniesz. Jak na polskie warunki był gwiazdą, w czym pomógł mu też Leo Beenhakker, który powołał go do reprezentacji Polski.



- Zostało jedno miejsce, w ataku, i zajmie je prawdziwy kozak - Danijel Ljuboja. Takiego zawodnika w Legii za moich czasów wcześniej nie było. "Ljubo" miał wszystko: boiskowe cwaniactwo, niesamowitą jak na napastnika technikę, lewą nogę. Zawodnik, który zagrał w wielu europejskich klubach, a Legii przez dwa lata dał wiele, wiele dobrego. Dzięki niemu ja też rozwinąłem się jako piłkarz. Przy Danijelu lepiej zaczęli grać także Maciek Rybus, Ariel Borysiuk, rozwinął się Rafał Wolski. Taka zresztą była też jego rola w zespole. Ljuboja to była marka, dla której kibice chętnie przychodzili na stadion.

"The best of" Miroslava Radovicia: Dusan Kuciak - Artur Jędrzejczyk, Dickson Choto, Michał Żewłakow, Edson da Silva - Kamil Grosicki, Ivica Vrdoljak, Alejandro Cabral, Roger Guerreiro - Ondrej Duda - Danijel Ljuboja.

Zobactakże:
Radović: Zostanę w Legii nawet po zakończeniu kariery!
"Rado", znaczy legenda!
Alfabet Miro Radovicia
Timeline Radovicia
Setka Radovicia - Miro na zdjęciach legia.com
Nowy kontrakt Miroslava Radovicia


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN