Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-03-16 22:40:00
Newsletter

Thriller dla Legii

Autor: Przemysław Gołaszewski Fot. Mateusz Kostrzewa
Legia Warszawa wygrała 1:0 ze Śląskiem Wrocław w meczu 26. kolejki LOTTO Ekstraklasy. Gola dla gospodarzy strzelił w 52. minucie Carlitos. Hiszpan wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką. W samej końcówce czerwoną kartkę obejrzał Cafu.

Do meczu ze Śląskiem Wrocław legioniści przystąpili znając już rezultat spotkania Zagłębia Sosnowiec z Lechią Gdańsk. Zwycięstwo lechistów oznaczało, że objęcie fotelu lidera przez Legię w 26. kolejce LOTTO Ekstraklasy nie było możliwe. Piłkarze trenera Ricardo Sa Pinto zdawali sobie sprawę, że komplet oczek jest bezcenny. Portugalski szkoleniowiec postawił na ofensywne ustawienie i chęć zdobycia błyskawicznej bramki przez gospodarzy była widoczna od pierwszej minuty. W 5. minucie Sebastian Szymański popisał się prostopadłym podaniem w kierunku Carlitosa. Hiszpan dopadł do piłki i zagrał ją w pole karne, gdzie wbiegał Iuri Medeiros. Portugalski skrzydłowy atakował piłkę wślizgiem, ale został uprzedzony przez interweniującego obrońcę. Dziesięć minut później Medeiros znalazł się w sytuacji, gdzie mógł szukać uderzenia w kierunku dalszego słupka. Portugalczyk zdecydował się jednak szukać dryblingu, co akurat przy tej okazji nie było najlepszym rozwiązaniem. Medeiros imponował w pierwszej połowie, to przez niego napędzana była zdecydowana większość ataków gospodarzy. W 26. minucie skrzydłowy uruchomił obiegającego Marko Vesovicia, który z ostrego kąta starał się pokonać bramkarza Śląska Wrocław. Jakub Słowik spisał się jednak bardzo dobrze. Swoją szansę miał także Michał Kucharczyk, lecz po jego strzale piłka wylądowała w “koszyczku” golkipera przyjezdnych. W 36. minucie w pozoru niegroźnej sytuacji kontuzję odniósł wspomniany Kucharczyk. Uraz był na tyle poważny, że "Kuchy" nie był w stanie kontynuować gry. Tuż przed przerwą ponownie zapachniało golem dla Legii. Tym razem Iuri Medeiros dośrodkował z rzutu rożnego na krótki słupek, gdzie czekał Cafu. Pomocnik przedłużył piłkę, a ta spadła w gąszcz zawodników obu drużyn. Nikt niestety nie skierował jej do siatki. W samej końcówce kapitalnie zachował się Mateusz Wieteska. Defensor w ostatniej chwili odważnie zaatakował wślizgiem rywala, który znalazł się w “szesnastce” naszej drużyny. Wieteska czysto wybił piłkę spod jego nóg. Do przerwy kibice nie zobaczyli już gola, lecz gra Legii mogła się podobać.


Druga połowa rozpoczęła się dla gospodarzy fantastycznie. Najpierw Andre Martins dostrzegł Cafu i zagrał mu piłkę. Portugalczyk obrócił się z futbolówką i uderzył w kierunku dalszego słupka. Piłka minimalnie przeleciała obok bramki. W 51. minucie Luis Rocha dośrodkował z lewej strony boiska. Piłka znalazła się pod bramką Śląska Wrocław, a w tym momencie sędzia Daniel Stefański użył gwizdka. Okazało się, jeden z zawodników rywali zagrał piłkę ręką, za co arbiter słusznie podyktował rzut karny. Odpowiedzialność wykonania jedenastki wziął na siebie Carlitos. Hiszpan bez problemów wpakował piłkę do siatki. Po strzeleniu gola inicjatywę przejęli przyjezdni, a więcej pracy miał Radosław Cierzniak. Doświadczony golkiper bardzo dobrze zachował się przy strzale Krzysztofa Mączyńskiego, a następnie wybił próbę z dystansu Michała Chrapka. W 83. minucie nie lada finezją wykazał się Dominik Nagy. Węgier starał się przelobować Jakuba Słowika i niewiele brakowało, a sztuka ta by mu się udała. Ostatecznie piłka przeleciała obok słupka. W końcówce sędzia aż dwukrotnie korzystał z systemu VAR. Najpierw kwestią sporną był rzut karny dla gości. Paweł Stolarski interweniował wślizgiem we własnym polu karnym, a arbiter wskazał na wapno. Po wideo weryfikacji zdecydował się jednak anulować decyzję, ponieważ defensor Legii najpierw trafił w piłkę. Po cofnięciu początkowej decyzji na boisku wywiązała się przepychanka. Aby zorientować się, co wydarzyło się między zawodnikami, sędzia Stefański po raz drugi podbiegł do monitora. Tym razem weryfikacja przyniosła indywidualne upomnienia. Żółtą kartkę zobaczył Arkadiusz Piech, a Cafu otrzymał czerwony kartonik.


Zwycięstwo ze Śląskiem Wrocław oznacza, że po 26. kolejce LOTTO Ekstraklasy Legia Warszawa ma na swoim koncie 51 punktów. Status quo zostało więc utrzymane. Liderująca Lechia Gdańsk ma nad Wojskowymi dwa oczka przewagi. Za tydzień czeka nas przerwa reprezentacyjna, a już za dwa tygodnie legioniści pojadą do Krakowa, by o komplet punktów walczyć z Wisłą Kraków.


Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)

Gole: Carlitos (52’)


LEGIA: Cierzniak - Vesović, Jędrzejczyk, Wieteska, Rocha - Martins, Cafu - Kucharczyk (Nagy 36’), Szymański, Medeiros (Kulenović 68’) - Carlitos (Stolarski 84’)
Rezerwowi: Miszta, Astiz, Stolarski, Nagy, Hamalainen, Agra, Kulenović

ŚLĄSK: Slowik - Celeban (Piech 81’), Tarasovs, Golla, Broź - Mączyński, Chrapek - Musonda, Radecki (Ahmadzadeh 75’), Pich (Gąska 65’) - Robak
Rezerwowi: Wrąbel, Ahmadzadeh, Pawelec, Łabojko, Gąska, Piech, Dankowski

 

Żółte kartki: Vesović (39’), Chrapek (71’), Broź (77’), Ahmadzadeh (79’), Piech (90’+8’)

Czerwone kartki: Cafu (90’+8’) 

Sędzia: Daniel Stefański

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN