Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-08-25 17:17:00
Newsletter

Trybuna Legionisty: Katharsis

Autor: Dawid Ziółkowski
Wczorajszego wieczora jeszcze długo po ostatnim gwizdku sędziego w meczu Sheriff - Legia wpatrywałem się w ekran komputera czytając opinie twitterowiczów. Bez emocji. Jakichkolwiek. A nie zdarzyło mi się to nigdy odkąd kibicuję Legii - pisze Dawid Ziółkowski w kolejnym tekście na Trybunie Legionisty. Zapraszamy.

W nawet najczarniejszym scenariuszu nie myślałem o tym, że nasza jesień w europejskich pucharach zakończy się de facto latem. Po odpadnięciu z Astaną pomyślałem chyba jak większość kibiców - „Okej, nie będzie Ligi Mistrzów. Będzie Liga Europy, nie ma dramatu.”. Niestety, dwumecz z Sheriffem Tyraspol to był dla naszego klubu dramat w dwóch aktach, boiskowy dramat który uświadomił nam wszystkim jak bardzo w piłkarskim rozwoju się cofnęliśmy. W zeszłym roku niemal o tej samej porze byliśmy w piłkarskim raju, cieszyliśmy się z sukcesu i liczyliśmy pieniądze jakie miała wypłacić UEFA. Teraz zostaliśmy strąceni do futbolowego piekła, towarzyszy nam ogromny smutek i rozgoryczenie, ale pieniądze też liczymy. Liczymy ile nam zostało i ile potrzeba, by załatać wyrwę w budżecie. 

 

Wszyscy wokół do znudzenia powtarzają o kompletnym braku przygotowania fizycznego Legii do bieżącego sezonu. Mnie martwi jednak zupełnie inna kwestia, a mianowicie podejście psychologiczne tych zawodników do każdego spotkania. Nie było w tym sezonie meczu, po którym Jacek Magiera nie mówiłby na konferencji prasowej, że „nie możemy tracić bramek w taki sposób”, „jesteśmy zbyt doświadczeni by popełniać takie błędy” czy „w następnym meczu będziemy walczyć i wygramy/awansujemy”. Myślę że trener głęboko w to wierzył i nie było to pustosłowie w jego wykonaniu. Za tymi słowami, powtarzanymi co tydzień w żadnym stopniu nie poszły jednak czyny i styl gry. Wspominałem to z resztą w tekście po pierwszym spotkaniu z mistrzem Mołdawii. Mimo doświadczenia takich zawodników jak Jędrzejczyk, Mączyński, Kucharczyk czy Pazdan nie potrafimy jako zespół udźwignąć presji mentalnie. Legia pojechała do Tyraspola po wygraną, musiała strzelić przynajmniej jedną bramkę żeby zameldować się w fazie grupowej Ligi Europy, a tymczasem oddała przez 90 minut 4 strzały, w tym zaledwie 1 (!) celny. Nie było widać woli walki, woli zwycięstwa za wszelką cenę. Jesteśmy klubem, który w ostatnich sezonach grając w Europie reprezentował nie tylko siebie, ale walczył również o honor polskiej piłki klubowej. W obecnych rozgrywkach z jakichś, niewytłumaczalnych dla mnie powodów tej presji niespodziewanie nie udźwignęliśmy. 

 

Wojskowi stali się po części ofiarą dobrych występów międzynarodowych w ostatnich latach. Przecież do niedawna już awans do fazy grupowej był dla klubu z Ekstraklasy dużym sukcesem, ale czasy się zmieniły. Teraz Legia już nie może, ale musi przebrnąć kwalifikacje i bezwzględnie eliminować takich rywali jak Sheriff, czy wcześniej Astana. Brak wyników na tym polu sprawił, że atmosfera ani w drużynie, ani wokół niej, nie jest najlepsza. „Ciśnienia” nie wytrzymują także zawodnicy, z których wychodzi frustracja (patrz wypowiedzi Dąbrowskiego i Kucharczyka, czerwona kartka Pazdana). Oni wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że zawiedli w każdy możliwy sposób i sezon można spisać na straty zanim na dobre się zaczął. Wywalczone z takim trudem mistrzostwo Polski nie dało tak naprawdę nic. Regularna gra w pucharach oraz jej brak w sezonie 2017/2018 wcale nie musi także oznaczać że drużyna zacznie obijać każdego rywala, co tydzień inkasować 3 punkty i sukcesywnie piąć się w górę tabeli. Obawiam się, że może być odwrotnie. Tak jak do tej pory, co było widoczne w dwumeczu o Ligę Europy, zawodnicy nie potrafili wyrzucić z głów Astany, tak teraz długo będzie ciążyć nad nimi Sheriff. Inni nasi przedstawiciele w europejskich pucharach, którzy nie grają w rozgrywkach grupowych tak często nie zadręczają się tym, że odpadli. Spójrzmy choćby na Lecha - po porażce w dwumeczu z Utrechtem wygrali ciężki, wyjazdowy mecz z Cracovią, zremisowali z Zagłębiem i pokonali na wyjeździe Termalikę, której my nie potrafiliśmy sprostać. 7 na 9 możliwych punktów do zdobycia. W tej chwili mentalnie jesteśmy w naprawdę sporym dołku i sądzę że może się to negatywnie odbić na sprawach stricte piłkarskich.

 

Legia Warszawa nie jest jedyną negatywną niespodzianką czwartkowych zmagań o Ligę Europy. W pucharach nie zobaczymy niedawnego finalisty Ajaxu Amsterdam, Dinama Zagrzeb, Fenerbahce. Marne to jednak pocieszenie, bo nie pocztuję sobie za zaszczyt być w takim gronie. Te drużyny na 99% wrócą do europejskich rozgrywek za rok. A co z nami? Pisałem w jednym z poprzednich tekstów, że na odpadnięciu z Mołdawianami świat się nie skończy. Przyznam się szczerze, że pisząc tamte słowa nie dopuszczałem do siebie myśli, że Legia może ten dwumecz przegrać, ale stało się. Uważam, że za ten stan rzeczy odpowiadają wszyscy - właściciele którzy przez niemal pół roku kopali się po kostkach walcząc o władzę w klubie, pion sportowy który w drugim z rzędu okienku transferowym sprowadził piłkarzy zupełnie nie gotowych do gry a jedynym realnym wzmocnieniem okazał się Krzysztof Mączyński a na końcu sztab szkoleniowy. Legii potrzebne jest teraz oczyszczenie (przede wszystkim oczyszczenie głów piłkarzy) i przywrócenie na odpowiedni kurs, jak na mistrza Polski przystało. Potrzebny jest również czas - szczególnie Jackowi Magierze. Nic nie powinno odbywać się pochopnie, a odpowiednim okresem na podjęcie właściwych kroków i decyzji będzie przerwa zimowa. 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Możesz się zalogować się i komentować z użyciem swojego profilu

Treść
~Bambusek
77.253...
2017-08-25 19:40:06
Mam wrażenie, że zarząd liczył na nowego Ofoe, który też na początku był wysydzany, ale potem się rozkręcił. Tyle, że wtedy obrona była szczelna, przynajmniej w eliminacjach, i jakoś się udało. Teraz nie była i można sobie pluć w brodę, ze dwa głupie błędy zawaliły najpierw LM (przecież bez durnego parcia na remis w Astanie byłby zapewne awans do IV rundy), a potem w LE (Sheriff miał pół sytuacji a i tak wcisnął bramkę). Co zostało, trzeba się podnieść i tyle.
~Zielony
88.156...
2017-08-25 21:09:07
Oprócz odpadnięcia martwi mnie inna rzecz. W pomeczowej wypowiedzi trener Magiera powiedział że zawalili i zapowiedział poprawę, nic wielkiego. Jędrzejczyk tylko nawyzywał i poprzeklinał, też nic szczególnego. A po takim czymś pierwszą rzeczą powinny być przeprosiny a tu nic, nikt z Legii Warszawa nie powiedział kibicom głupiego "PRZEPRASZAM". Dlaczego piłkarze wyszli na trening jak gdyby nigdy nic? Przed treningiem potrafią uczcić coś/kogoś minutą ciszy więc dlaczego nie stanęli i nie zrobili głupiego zdjęcia sugerującego że chcą przeprosić kibiców.
~marek
176.221..
2017-08-25 21:19:36
Weź gościu skończ pisać, bo się nie nadajesz do tego
Wiktor
Podporucznik
2017-08-25 22:59:43
Z innej beczki. Jedną z kolejnych bolączek Naszego klubu jest płacenie znacznych kar do UEFA i Ekstraklasy. Jako kibice uderzmy się w pierś i nie powiększajmy dziury budżetowej. Od zawsze wiadomo, że za palenie rac na stadionie są olbrzymie kary. Jak to jest, nie mogę tego zrozumieć. Kochać swój klub i dokładać mu problemów. Zamiast tych głupich kar zaprzestańmy palenia rac, a za zaoszczędzone pieniądze opłaci się szkolenie co najmniej 50 młodych chłopaków. Czy to nie lepszy wariant?
Wiktor
Podporucznik
2017-08-25 23:04:43
Bardzo się boję meczu z Zagłębiem po "mołdawskiej katastrofie". Już widzę jak wypoczęte i żądne zwycięstwa Zagłębie rzuci się na Naszą Legię, która jest zmęczona fizycznie i psychicznie po wydarzeniach w Tiraspolu. Zagłębie dodatkowo gra dwoma napastnikami. Oni będą ze sobą współpracować, podawać, szarpać. A u nas kto by to nie był z przodu jest zawsze sam. Ani do kogo podać, ani odegrać. Czuję, że w niedzielę zobaczę kolejny przegrany mecz i obym się mylił ............ .
YeLonki
YeLonki
Podporucznik
2017-08-25 23:17:48
K.mać nastepny pitu pitu Grafoman jeden. Co z twojego artykuliku wynika ? -Nic się nie stało? LEGIĘ hańbią a on pitu pitu
YeLonki
YeLonki
Podporucznik
2017-08-25 23:20:21
K.wa Panowie wg gościa winę ponosi piłka eurpejska że prezentuje taki poziom. Nosz k wa.

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN