Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-10-31 15:18:00
Newsletter

Trybuna Legionisty: Krok po kroku

Zapraszamy na kolejny tekst na Trybunie Legionisty. - Legia małymi kroczkami zbliża się do celu jakim jest pozycja lidera. Nie robi tego efektownie, ale jak najbardziej efektywnie i trzeba to docenić - pisze Dominik Bożek.

Czasami w meczu zdarza się sytuacja, kiedy drużyna powoli zdobywa pole zmuszając przeciwników do wybijania piłki na aut. I tak, od 40 metra przechodzi na 25., następnie na wysokość pola karnego, później piłka zagrywana jest z narożnika boiska i zostaje wepchnięta do bramki. Takie bramki nie są wspominane latami, ale mają taką samą wartość, jak te najpiękniejsze. Czemu o tym wspominam? Obecna sytuacja Legii przypomina mi właśnie taką sytuacje na boisku. Legia małymi kroczkami zbliża się do celu jakim jest pozycja lidera. Nie robi tego efektownie, ale jak najbardziej efektywnie i trzeba to docenić.

 

Drużyna ze stolicy wygrała zasłużenie z Arką Gdynia 2:0. Oczywiście, znowu pojawiają się opinie nt. stylu gry, który - delikatnie mówiąc - nie powala. Mam taką teorię, że takie głosy będą się pojawiać co kolejkę. Styl gry jest to coś co wypracowuje się miesiącami. Obecny trener nie ma tyle czasu. W jednym z ostatnich wywiadów powiedział, że przychodząc tutaj „został wrzucony w środek huraganu” i trudno mu nie przyznać racji. Ciężko w takiej sytuacji wprowadzać nowinki taktyczne. Jeżeli po przerwie zimowej gra będzie wyglądała podobnie, wtedy możemy śmiało bić na alarm.

 

A propos nowinek taktycznych: ciekawie wyglądało ustawienie piłkarzy Legii przy wykonywaniu rzutów różnych. Większość zawodników wchodzi dosłownie do bramki, tworząc niemały tłok. Te ustawienie prawie przyniosło efekt w postaci bramki, kiedy Guilherme próbował wykończyć akcję po podaniu piętką Michała Kucharczyka. Nie udało się teraz, może uda się później. W każdym razie, w takim ustawieniu nie zdobędziemy efektownej bramki, ale - wracając do pierwszego akapitu - nie o styl tutaj chodzi.

 

Pisząc o braku efektownych akcji wypadałoby wspomnieć o dwóch, które temu przeczą. Trochę żal jest Guilherme, który w przepiękny sposób mógł dwa razy pokonać bramkarza Arki. Raz uderzając z dystansu pod poprzeczkę i raz strzelając z przewrotki. Przy obu sytuacjach dobrze zachował się Steinbors i niestety Brazylijczyk musiał obejść się smakiem. Nie zmienia to faktu, że jak dla mnie Gui był zawodnikiem meczu. Z przyjemnością patrzy się na jego zaangażowanie w grę stołecznej drużyny. Aby być uczciwym w ocenie tego zawodnika, należy przywołać zdarzenie, po którym dostał żółtą kartkę. To było głupie i niepotrzebne zachowanie, którego skutkiem jest wykluczenie piłkarza Legi w następnym meczu. Szkoda - bo w formie, jaką obecnie prezentuje - może być potrzebny.

 

Wziąłem pod lupę Mateusza Szwocha, obserwując jego poruszanie się po boisku. Niech was nie zwiedzie grafika ze składem Arki - gracz wypożyczony do gdyńskiego klubu grał niżej, niż mogło się wydawać. Na początku sezonu, kiedy jeszcze Jacek Magiera stawiał na 24-latka można było odnieść wrażenie, że będzie dostawał regularnie szanse na grę w pierwszym zespole. Rzeczywistość jednak zweryfikowała te wyobrażenia i zawodnik został wypożyczony do Arki. Muszę przyznać, że to był dobry ruch dla zawodnika i dla klubu. Pozycja, na której gra jest dobrze obsadzona, a wczorajszy mecz pokazał, że Szwoch to jeszcze nie jest poziom Legi. Mimo to, życzę powodzenia i trzymam kciuki za powrót do Warszawy w wielkim stylu. Dobrych zawodników nigdy mało.

 

W najbliższej kolejce gramy w Szczecinie z Pogonią. Przestrzegałbym przed dopisywaniem trzech punktów przed meczem. Wiem, że drużyna Portowców przeżywa kryzys i nieprzywiezienie stamtąd kompletu oczek będzie wstydem. Pamiętajmy jednak, że każda seria kiedyś się kończy (także nasza - zwycięska) i dla zespołów z Ekstraklasy nie ma lepszego rywala na „odkucie się”, niż Legia. Zapewne, mimo fatalnej pogody, będzie komplet na stadionie w Szczecinie i zawodnicy wyjdą podwójnie zmotywowani. Nikt w Polsce nie motywuje tak jak Legia, dlatego trzeba pojechać na północny-zachód i szybko ostudzić zapał lokalnej społeczności.

 

 

Twitter: @DominikBozek


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Możesz się zalogować się i komentować z użyciem swojego profilu

Treść

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN