Legia Warszawa
vs Górnik Zabrze
Czas do meczu
Zajętych miejsc
28926
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-10-30 16:38:00
Newsletter

Trybuna Legionisty: Ł3, czyli (znów) twierdza

Autor: Dawid Ziółkowski
Po słabym starcie sezonu 2017/2018 wielu ludzi dopatrywało się analogii z poprzednimi rozgrywkami, gdzie początek wyglądał tragicznie. Był taki również ze względu na notoryczne tracenie punktów na stadionie przy Łazienkowskiej 3. I to właśnie ten subtelny szczegół, który tak bardzo różni obie kampanie. Legia na Ł3 dawno nie wygrywała bowiem tak często.

Jak wszyscy zapewne pamiętają, w rozgrywkach 2016/2017 Legia Warszawa Jacka Magiery wyśrubowała rekord wyjazdowych zwycięstw z rzędu - było ich aż 10. Seria zaczęła się od 4:2 w Kielcach, a potem już kolejno 4:1 w Białymstoku, 4:0 we Wrocławiu, 5:1 w Gliwicach, 1:0 w Gdyni, 3:1 w Lubinie, po 2:1 w Gdańsku, Poznaniu i Krakowie (Cracovia), a licznik zatrzymał się na 2:0 w Szczecinie. Nie było jednak tajemnicą, że w parze ze świetną formą wyjazdową kompletnie nie idzie ta domowa. Niemal każdy, kto przyjeżdżał do Warszawy, wracał z dorobkiem punktowym, często zgarniając całą pulę, choć w dużej mierze była do „zasługa” poprzednika „Magika”. Żeby mieć jednakową skalę porównawczą skupiłem się na domowej formie Legii w pierwszych 14 spotkaniach w lidze (tyle rozegraliśmy w obecnej kampanii) w ciągu ostatnich pięciu sezonów. 

 

Zacznę trochę nietypowo, bo od rozgrywek 2016/2017. Zespół Besnika Hasiego wystartował najgorzej jak się dało. W 14 meczach wywalczył 19 punktów. Przy Łazienkowskiej Legioniści zagrali siedem razy. Wygrali tylko dwa razy (z Lechią Gdańsk oraz Lechem Poznań i to już z Jackiem Magierą w roli trenera), trzy razy zremisowali (z Jagiellonią Białystok, Śląskiem Wrocław i Piastem Gliwice) - w żadnym meczu nie zdobywając ani jednej bramki i dwa razy przegrali (z Arką Gdynia i Zagłębiem Lubin). Strzelili dziewięć, a stracili osiem bramek. Na 21 możliwych do zdobycia punktów drużyna zdobyła tylko dziewięć (43 %) i było to 47 % mizernego punktowego dorobku. Jedno zwycięstwo w Warszawie mistrzowie Polski odnieśli dopiero w szóstym meczu (1 października, 3:0 ze wspomnianą Lechią).

 

A jak to wyglądało w poprzednich sezonach? W kampanii 2013/2014 pod wodzą Jana Urbana Legia „wykręciła” niezłą średnią - 28 punktów w 14 spotkaniach. Na własnym stadionie Wojskowi zagrali szęść razy. Wygrali pięć razy (z Widzewem Łódź, Pogonią Szczecin, Górnikiem Zabrze, Śląskiem Wrocław oraz Piastem Gliwice) i ponieśli jedną porażkę (z Lechią Gdańsk), przy bilansie bramkowym 17:5. Zdobyli więc 15 na 18 możliwych do zdobycia punktów (83 %), a domowy dorobek stanowił 54 % ogólnej liczby „oczek”. Legia wygrała już pierwszy mecz przy Ł3 (20 lipca w 1. kolejce ligowej - 5:1 z Widzewem). 

 

W sezonie 2014/2015 drużyna prowadzona przez Henninga Berga zdobyła w 14 meczach 29 punktów. W stolicy zagrała ośmiokrotnie - odniosła pięć zwycięstw (Górnik Łęczna, Korona Kielce, Śląsk Wrocław, Lechia Gdańsk, Ruch Chorzów), dwa razy zremisowała (Górnik Zabrze, Lech Poznań) i poniosła jedną porażkę (GKS Bełchatów), przy bilansie bramkowym 17:8. Zdobyła 17 na 24 możliwych do zdobycia punktów (71 %), które stanowiły 59 % całej zdobyczy punktowej. Pierwsza wygrana przyszła dopiero w trzecim meczu (9 sierpnia, 5:0 z Górnikiem Łęczna). 

 

Rozgrywki 2015/2016 Legia zaczęła okazale, ale w 14 meczach udało się zdobyć tylko 23 punkty. Wyniki u siebie też nie były porywające. W siedmiu meczach drużyna wygrała tylko dwa razy (Podbeskidzie Bielsko Biała i Cracovia), trzykrotnie zremisowała (Wisła Kraków, Zagłębie Lubin, Termalica) i poniosła dwie porażki (Korona Kielce, Lech Poznań) przy bilansie bramkowym 13:8. Tylko dziewięć na 21 możliwych do zdobycia punktów (43 %). Zdobycz u siebie stanowiła zaledwie 39 % wszystkich zdobytych „oczek”, choć rozpoczęło się od efektownego zwycięstwa w pierwszym meczu przed własną publicznością (26 lipca, 5:0 z Podbeskidziem).

 

Wreszcie czas na obecne rozgrywki. Po przeanalizowaniu całej sytuacji należy przyznać, że domowe statystyki legioniści mają naprawdę imponujące. Choć zdobycie 25 punktów w 13 dotychczasowych meczach nie powala na kolana, to liczby „wykręcone” przy Łazienkowskiej już tak. Z siedmiu spotkań rozegranych w Warszawie Legia wygrała sześć (Sandecja Nowy Sącz, Piast Gliwice, Zagłębie Lubin, Cracovia, Lechia Gdańsk oraz Arka Gdynia) i jedno zremisowała (Korona Kielce). Bilans bramkowy wynosi 12:3. Drużyna na 21 możliwych do zdobycia punktów wywalczyła 19 (90 %), co stanowi aż 76 % całego ligowego dorobku. Pierwsza domowa wygrana przyszła dość szybko, bo w drugiej kolejce (2:0 z Sandecją). 

 

Obecnie, wliczając jeszcze spotkania z poprzedniego sezonu, Legia Warszawa jest niepokonana przy Łazienkowskiej 3 od 15 meczów, w których 10 razy wygrała i pięć razy zremisowała. Strzeliła 25 goli, straciła zaś pięć bramek. Jacek Magiera stworzył „potwora”, który wygrywał wszystko na wyjazdach. Teraz, wspólnie z Romeo Jozakiem, jest architektem odbudowywanej twierdzy. Twierdzy Ł3. 

 

Twitter: @ZiolekDawid 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Możesz się zalogować się i komentować z użyciem swojego profilu

Treść

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN