Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-08-12 12:34:00
Newsletter

Trybuna Legionisty: Po Piaście i trochę o Lechu

Zapraszamy na kolejny tekst Trybuny Legionisty. O dawce optymizmu, nadziei na zwyżkę formy, a także nieco o rywalizacji z Lechem Poznań. Pisze Dominik Bożek.

Wygrana z Piastem na pewno wlewa w nasze legijne serca trochę optymizmu i dobrze nastraja przed weekendem. Brakowało takiego pewnego zwycięstwa z ekstraklasowym rywalem. Wydaje się, że duchota panująćą przy Łazienkowskiej, była odczuwalna również na boisku. Mało było ruchu piłkarzy. Wszystko rozgrywano na stojąco. Piłkarzom Piasta też się nie chciało biegać co pozwoliło Legii na pozorne kontrolowanie gry. Piszę pozorne, bo mam w głowie interwencje Pazdana przy stanie 1:0. Nikt nie wie co by się stało, gdyby nie ten genialny wślizg, ale nie ma co gdybać.

Cieszy mnie ta interwencja środkowego obrońcy, gdyż mam nadzieje, że zwiastuje ona zwyżkę formy całego bloku obronnego. Chociaż pamiętajmy, że w tej samej akcji Jędrzejczyk popełnił ogromny błąd przy wyprowadzaniu piłki. Tęsknię trochę za organizacją obrony jaką prezentował zespół za trenera Czerczesowa, aczkolwiek i Jacek Magiera pokazał, że umie w podobny sposób poukładać te „defensywne klocki”.

Postanowiłem od początku meczu wziąć pod lupę Dominika Nagy'a. Wybór był trafny, bo to zdobywca bramki, ale też z innego powodu. Dominik na początku pokazywał się do gry, wychodził do piłek, pokazywał się, był aktywny. Kiedy raz, drugi, trzeci nie dostał piłki, to zmienił nastawienie i upodobnił się do kolegów z drużyny. To go oczywiście nie usprawiedliwia, ale brakuje tych piłek z głębi pola. Przy bramce zachował się fantastycznie. Jestem fanem takich gwoździ wbitych w światło bramki. Strzał, oczywiście, nie był precyzyjny, ale na tyle silny, żeby uniemożliwić bramkarzowi skuteczną interwencje.

Spojrzałem w tabelę, aby zobaczyć ile nam jeszcze brakuje do czołówki. Jesteśmy na 6. miejscu i mamy jeden mecz więcej od reszty (oczywiście poza Piastem, który jest na ostatnim miejscu). Do lidera tracimy, mimo to, 3 punkty. Przed nami odpowiednio są: Zagłębie, Wisła, Jagiellonia, Lech i Górnik. Po tej kolejce na pewno będzie więcej takich drużyn. Do czego zmierzam: chciałem zobaczyć kto w dalszej części sezonu napsuje nam najwięcej krwi. W formie jest Górnik Zabrze i Arka Gdynia, ale mam takie wrażenie, że w dalszej części sezonu pogubią punkty. Z logicznego punktu widzenia w moich spekulacjach powinno by wyjść, że Lech będzie takim zespołem, ale... No właśnie, zawsze jest jakieś ale.

Lech vs. Legia to - wgedług opinii publicznej - rywalizacja największych klubów w Polsce. Byłbym w stanie z tym się zgodzić, gdyby nie to, że z moich obserwacji wynika, że osobom kierującym klubem z ul. Bułgarskiej nie zależy tak na trofeach, jak nam, albo ich kibicom. Przegrali finał Pucharu Polski, zajęli 3. miejsce w lidze, odpadli z Ligi Europy i z nowej edycji wspomnianego na początku pucharu. Paradoksalnie to powinno być ich największym atutem, bo mogą teraz skupić się na tylko na lidze.

Czytelniku z Poznania, jeżeli to czytasz, to wiedz że szanuję waszą drogę promowania młodych, ale od największego rywala na krajowym podwórku wymagam pazerności na wygrywanie. Tęsknię za czasami kiedy takim rywalem była Wisła Kraków. Mieli wtedy taką pakę, że na stary stadion chodziło się z wypiekami. A nuż uda się wygrać - takie miałem nastawienie przed meczem, a skończyło się wynikiem 5:1 dla nas. Dla mnie, jako młodego człowieka, to było przeżycie tak duże, że musiałem czekać aż do meczu ze Sportingiem, żeby coś to mogło przebić.

Oczywiście nie chcę deprecjonować zasług zespołu z Poznania, bo w ostatnich pięciu latach zdobyli mistrzostwo, dwa superpuchary i byli we wszystkich finałach Pucharu Polski na Stadionie Narodowym. Przyznajmy sobie jednak szczerze, że to wypada blado przy sukcesach stołecznej drużyny. Dlatego fajnie by było, gdyby przedstawiciele Lecha Poznań pokazali wolę walki o tytuł. Na takim poziomie, jak pokazują chociażby ich kibice.



Dominik Bożek
Twitter: @DominikBozek


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Możesz się zalogować się i komentować z użyciem swojego profilu

Treść
~andi
83.24.2..
2017-08-12 23:13:41
Do autora tekstu. Jedno wyjaśnienie. Lech obecnie to Amika.

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN