Legia Warszawa
vs Jagiellonia
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-02-03 11:00:00
Newsletter

Trybuna Legionisty: Pora wracać

Autor: Dominik Bożek
Stało się. Piłkarze Legii – tak samo, jak i piłkarze całej ekstraklasy - wracają w przyszłym tygodniu do grania o punkty. Przerwa legionistów trwała (a w zasadzie jeszcze trwa) aż 55 dni. W ciągu tego okresu dużo się zmieniło w światowym futbolu.

Sporo działo się też w stołecznym klubie, co było szumnie zapowiadane przez Prezesa Legii - Dariusza Mioduskiego. Ilość transferów przychodzących i wychodzących była dosyć pokaźna, więc dziennikarze z całej Polski mieli o czym pisać.

 

Ich już nie ma

 

Tak naprawdę próżno szukać piłkarza, którego może nam brakować przez najbliższe pół roku. Najbardziej szkoda Moulina, ale - umówmy się - różnie u niego bywało z formą, a środek pomocy został skutecznie załatany innymi zawodnikami, a i Krzysztof Mączyński powinien godnie zastąpić Francuza. Ba, od reprezentanta kraju oczekuję, że nie da nam powodu do tęsknoty za 28-latkiem. 

Najbardziej zasłużony zawodnik, który co prawda został wypożyczony, ale wątpliwe, że zobaczymy go kiedyś w koszulce z „eLką” na piersi, to Tomasz Jodłowiec. Spędził on na Łazienkowskiej pięć lat, święcąc największe tryumfy w swojej karierze. Ten okres też był najlepszy w historii Legii Warszawa. Niestety, ostatnio próżno było go szukać w podstawowej jedenastce, a i do kadry meczowej nie zawsze się łapał. Szkoda, bo jestem pewny, że gdyby nie głowa, to byłby to czołowy środkowy pomocnik w ekstraklasie. Więcej, Legia najprawdopodobniej zarobiłaby na nim spore pieniądze, ale to wszystko gdybanie. Jest jak jest i wypożyczenie zawodnika z numerem 3 trzeba uznać za dobry ruch. Ja z kolei nie wiem co mam zrobić z szalikiem z jego nazwiskiem, który dostałem na urodziny, ale trudno – miało się większe problemy.

Najlepszy interes, jaki Legia zrobiła podczas tego okienka, to sprzedaż Armando Sadiku. Nie wiem jak to możliwe, że po tak słabej rundzie udało się sprzedać samozwańcze Ferrari (i to jeszcze z zyskiem!) do hiszpańskiego Levante. Wiem, że ten klub boryka się z brakiem napastników, ale kto by pomyślał, że są skłonni sięgnąć po rezerwowego Legii? Kiedy opinia publiczna zachwycała się – jak się okazało – niedoszłym transferem Gumnego, ja nie mogłem wyjść z podziwu, patrząc na deal, jaki udało się dokonać działaczom Wojskowych. Futbol po raz kolejny okazał się nieprzewidywalny, bo Albańczyk – zamiast szykować się na wyjazd do Lubina – szykuje się na swój debiut z Realem Madryt. 

Przez najbliższe pół roku trzeba będzie monitorować formę niektórych z wypożyczonych. Mam nadzieje, że Berto, Czerwiński, czy Nagy, wrócą jako lepsi zawodnicy, bo na razie pokazali, że mają co najwyżej potencjał, a to za mało na reprezentowanie Legii.

 

Idzie nowe

 

Według jednego z najlepszych menedżerów na naszym podwórku – Jarosława Kołakowskiego – transfery powinno się oceniać od razu po ich dokonaniu. Jeżeli przyjmiemy tę tezę, to transfery przychodzące należy ocenić pozytywnie. Antolić i Vešović to piłkarze, którzy nie są starzy (mają odpowiednio 27 i 26 lat) z CV, które może robić wrażenie w naszej polskiej rzeczywistości. To samo tyczy się Remy’ego – Francuz jest jednym z największych wygranych zgrupowania na Florydzie, co może dobrze rokować na przyszłość. Szkoda, że stracił francuskojęzycznego kolegę, ale z drugiej strony to jest klub piłkarski, a nie stowarzyszenie przyjaciół i znajomych. Jak mu będzie brakować ojczystego języka, to zawsze może pogadać z Izą Kruk, która na ostatnich filmikach wrzucanych na oficjalny youtube’owy kanał Legii Warszawa popisywała się znajomością wielu języków (Angielski, Włoski, Francuski).

Cieszyć może zaciąg młodzieży, czyli transfery Kwietniewskiego, czy Philippsa. Oby młodzieńcza fantazja dobrze się wkomponowała w szatnie i nauczyła się czegoś od naszych starszych rutyniarzy. 

A propos starszych rutyniarzy: największym marketingowym hitem okazało się sprowadzenie Eduardo. Jest to napastnik, którego większość z nas widziała już w akcji w Arsenalu. Pechowa kontuzja sprawiła, że niestety odszedł trochę od wielkiej piłki. Miejmy nadzieje, że będzie chciał wrócić do czasów swojej świetności, pomagając w zdobyciu dubletu. 

 

Sparingi

 

Cóż można napisać o sparingach? Na pewno nic pozytywnego, bo i wyniki nie były pozytywne. Legia na pięć meczów wygrała jeden, jeden zremisowała i trzy przegrała. Na usprawiedliwienie można powiedzieć, że przegrywała z klubami, które były najzwyczajniej lepsze i słusznie były stawiane w roli faworyta. Zwycięstwo z Silkeborgiem, czy remis z Shangaiem Shenxin, chluby nam nie przynoszą, ale to przecież tylko sparingi. Jak mają przegrywać, to tylko w takich meczach.

 

Już niedługo piątunio

 

A podczas niego nasz ukochany zespół zmierzy się z Zagłębiem Lubin, które sprzedało czołowego napastnika ekstraklasy – Jakuba Świerczoka. Trochę szkoda, bo chciałbym zobaczyć jak ten zawodnik poradzi sobie na tle takiego wyjadacza, jakim jest Michał Pazdan. Oczywiście, oczekuję kompletu punktów, aczkolwiek i o niego może być trudno, bo nie wiadomo jak nowi zawodnicy wkomponują się w zespół. Chodzą słuchy, że trener Jozak będzie chciał zmienić taktykę, co też budzi moją ciekawość. Swoją drogą, po tak długiej przerwie, kiedy szkoleniowiec mógł na spokojnie zastosować swoją koncepcje, można powoli go rozliczać z jego autorskiego projektu. Liczę na to, że na koniec wszyscy będziemy się domagać przedłużenia jego umowy, bo to będzie świadczyło o tym, że korona zostaje w Warszawie.

 

Twitter: @DominikBozek


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Możesz się zalogować się i komentować z użyciem swojego profilu

Treść
~monter
89.64.1..
2018-02-04 01:35:10
Eduardo, no jasne :))) dla mnie przyjemnym zaskoczeniem był Rado. Naprawdę nieźle wyglądał z chińczykami. Rado i Niezgoda, król asyst i król strzelców, bym się nie pogniewał.

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN