Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-08-27 10:56:00
Newsletter

Trybuna Legionisty: To idzie młodość?

Autor: Dawid Ziółkowski
Sytuacja w jakiej znalazła się Legia może pomóc w wykonaniu kroku, na który do tej pory nie było odwagi bądź miejsca. Mianowicie odmłodzenia zespołu - pisze Dawid Ziółkowski. Zapraszamy na kolejny tekst Trybuny Legionisty.

W ostatnich latach śmiano się, że Ruch Chorzów to tak naprawdę Legia II. Grali tam przecież Cichocki, Moneta, Arak, Niezgoda czy Mazek (mimo że w Legii nigdy nie zagrał, to jednak jest jej wychowankiem). Niemal w co drugim klubie 1. Ligi można znaleźć młodego zawodnika wypożyczonego z Łazienkowskiej. Najwięcej jest ich z oczywistych względów w Zagłębiu Sosnowiec, gdzie w poprzednich rozgrywkach wyróżniał się np. Robert Bartczak, a teraz z dobrej strony pokazuje się Tomasz Nawotka. Z naszych wychowanków korzystała także Pogoń Siedlce, w awansie do Ekstraklasy Arce Gdynia wydatnie pomogli Mateusz Szwoch (niestety wiemy już że Legii nie zbawi) i Konrad Jałocha, teraz dobry start ze Stalą Mielec ma nadzieja legijnej bramki, czyli Radek Majecki. Pokaźna liczba, prawda?

W ostatnich sezonach ze stawianiem na młodych w Legii było jednak różnie. Zaczął Jan Urban, który podczas swojej pierwszej kadencji wprowadzał do drużyny Macieja Rybusa czy Ariela Borysiuka. Podobną politykę prowadził Maciej Skorża - dał szansę Rafałowi Wolskiemu i Michałowi Żyro. Po swoim powrocie na Łazienkowską Jan Urban znów nie bał się dać szansę niedoświadczonym graczom. Ważną rolę w jego mistrzowskim zespole odgrywali Dominik Furman, wspomniany już Michał Żyro, Kuba Kosecki czy jeszcze dość niedoświadczony wtedy Artur Jędrzejczyk. Szansę otrzymywał także Patryk Mikita. Im dalej w „las” młodych graczy w składzie Wojskowych było coraz mniej. Henning Berg korzystał z młodzieży tylko kiedy potrzebna była rotacja, bądź uznał dany mecz za mniej ważny (jak np. Superpuchar z Zawiszą w 2014 roku). W miarę regularnie „swoje” minuty dostawał Adam Ryczkowski, ale po zwolnieniu Norwega zniknął i odnalazł się dopiero teraz w Chojnicach. Jakie podejście do młodych piłkarzy i akademii miał Stanisław Czerczesow wszyscy wiemy. Rosjanin przyznał, że jego celem było zdobycie mistrzostwa na stulecie, a nie wprowadzanie młodych zawodników do drużyny.

Brak pieniędzy z UEFA za awans do fazy grupowej europejskich pucharów, które były zakładane w budżecie może spowodować dość duże problemy finansowe w klubie, a co za tym idzie zmusić Dariusza Mioduskiego do sprzedaży kilku zawodników. Nie brzmi to dość optymistycznie, ale może fakt że sami przystawiliśmy sobie rewolwer do głowy katastrofalną postawą w tegorocznych eliminacjach spowoduje, że zmienimy filozofię budowy drużyny. Majecki - Nawotka, Wieteska, Żyro, Moneta - Mączyński, Makowski - Nagy, Michalak - Szymański - Niezgoda + wchodzący z ławki doświadczeni Michał Kucharczyk czy Miroslav Radović. Zapewne w komentarzach będę za podanie takiego składu i zaprezentowanie takiego pomysłu odsądzany od czci i wiary, ale jestem w stanie wyobrazić sobie Legię w takim zestawieniu np. za rok. Skład złożony z wychowanków i młodych, perspektywicznych zawodników z zagranicy wzmocniony graczami bardziej doświadczonymi byłby ciekawą mieszanką (patrz Górnik Zabrze stworzony przez Marcina Brosza). Oczywiście pojawią się głosy, że taki skład personalny nie gwarantuje odpowiedniej jakości i wyników, walki o najwyższe cele, ale czy wymienieni przeze mnie zawodnicy zagraliby w Tyraspolu gorzej niż ci którzy na boisko wybiegli? Myślę że nie. Nikt nie przekona mnie, że wychowanek nie będzie wypruwał sobie na boisku żył za Legię, że nie da z siebie maksimum, nie pokaże woli zwycięstwa, a tego mi przez 90 minut w Mołdawii zabrakło. Na dłuższą metę takiej młodej drużynie potrzebny byłby jednak lider, gwiazda, ktoś kto złapie ich za „twarz” kiedy nie idzie. Ktoś, kto nie pozwoli żeby morale w ciężkim momencie meczu rozeszło się jak tanie spodnie na szwie. Kolejny Ljuboja czy Vadis. Brak takiego lidera jest aż nadto widoczny w tej chwili. Czołowym przykładem takiego właśnie pomysłu na budowę drużyny jest Ajax Amsterdam. Ktoś powie, że oni w tym sezonie też nie grają w pucharach. Zgadza się. Tylko że w zeszłym doszli do finału Ligi Europy z nastolatkami w składzie. Jasne, jesteśmy co najmniej poziom nizej, ale jeśli się uczyć, to właśnie od nich. Dotychczasowa polityka kadrowa Legii, a szczególnie dwa ostatnie okienka transferowe przypominają nieco Wisłę Kraków Bogusława Cupiała. Takie „osobistości” jak Serge Branco, Nourdin Boukhari czy Michael Lamey do złudzenia przypominają niedawna nabytki sprowadzone na Ł3 - Chukwu, Necida czy Langila. Gdzie w ostatnim czasie Biała Gwiazda się znalazła, wszyscy wiemy.

To wszystko to jednak pobożne życzenia. Mimo że Jacek Magiera zna Klub od podszewki, pracował z młodymi graczami, to zgodził się na tak dziwne ruchy z ich udziałem jakie oglądaliśmy w ostatnim czasie. Żeby załatać dziurę po Kubie Czerwińskim, kontraktujemy 33-letniego Inakiego Astiza, podczas gdy „chwilę” wcześniej oddajemy do Górnika Zabrze Mateusza Wieteskę (notabene podstawowego obecnie stopera w drużynie Marcina Brosza). W 23. minucie meczu z Sheriffem z urazem schodzi Guilherme, który wypada na co najmniej 6 tygodni, a zaledwie kilka dni wcześniej wypożyczamy Konrada Michalaka do Płocka. Nie wiem, czy taki sam los nie spotkałby Jarosława Niezgody, gdyby nie fakt że Armando Sadiku został zakontraktowany dość późno, a Miro Radović jest kontuzjowany. Ostatnio natknąłem się również na informację o zainteresowaniu Liverpoolu Sebastianem Szymańskim. Jej puentą było stwierdzenie że jeśli Legia otrzymałaby dobrą cenę, to sprzedałaby zawodnika „The Reds”. Takich decyzji nie jestem w stanie zrozumieć. Sami ograniczamy sobie możliwości i stawiamy pod ścianą. Być może w Klubie wreszcie to zrozumieją i zmienią kurs.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Możesz się zalogować się i komentować z użyciem swojego profilu

Treść
Toudi
Toudi
Porucznik
2017-08-27 12:00:01
prowadzenie klubu piłkarskiego z aspiracjami to nie handel świeżymi bułkami. w naszym przypadku, dno które osiągnęliśmy ma przynajmniej trzech ojców.pierwszy to prezes i zarząd klubu. polityka transferowa jest na poziomie kamienia łupanego. sprzedano trzon drużyny oraz zawodników dobrze się zapowiadających /np. Wieteska/ nie dając nic w zamian. planowanie budżetu jest też na poziomie transferów. ktoś pomyślał, że w pucharach grać będziemy z urzędu. tylko kim ?. następny problem to kasa. była, już nie ma.dość podejrzana sprawa. ktoś nawet wspominał o jej wyprowadzaniu. następny ojciec to trener. atmosfera w szatni jest żadna, przygotowanie do sezonu praktycznie na poziomie zerowym. z ostatniego meczu ubiegłego sezonu brakuje nam dwóch zawodników / Rado i VOO/ co z resztą ? zapomnieli jak się gra w piłkę ? nie. oni po prostu nie są przygotowani do sezonu. nasz trener po zwolnieniu Berga, zamiast uczyć się od Czerczesowa to strzelił focha i odszedł Legii. jego umiejętności trenerskie zostały zweryfikowane przez przygotowanie drużyny. trzeci to ......PZPN. organizacja "ekstraklasy" jest taka jaki jest jej poziom. mecze po podziale na dwie grupy wydłużają sezon. późno kończymy i wcześnie zaczynamy. piłkarze to nie roboty.jaki jest finał tej organizacji widzimy po wynikach w pucharach. możemy wystawić do pierwszego składu samą młodzież która może będzie się starała tylko obawiam się że w obecnej sytuacji w klubie oni też zostaną popsuci.

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN