Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-08-18 16:10:00
Newsletter

Trybuna Legionisty: Zmęczenie

Autor: Dominik Bożek
Po wczorajszym meczu, wracając ze stadionu, czułem bezradność. Tak jakby nie było skutecznego antidotum na obecne boiskowe problemy. Ofensywa to jest dramat. Nie stwarzamy nawet okazji. Ciągle gramy ten sam mecz. Zmęczenie, o którym jest mowa praktycznie w każdej wypowiedzi, jest widoczne także na boisku i o tym zmęczeniu chciałbym coś napisać.

Wróciłem do domu i wyjątkowo sprawdziłem wypowiedzi trenera i piłkarzy po meczu. Rzadko to robię, bo zwykle w tych rozmówkach pojawiają się ogólniki i puste słowa. Jak wcześniej wspominałem, w każdej z nich był poruszany temat zmęczenia. Na twitterze wpadł mi w oko mini wywiad ze Zlatanem. Powiedział on w nim rzecz, która nie jest odkrywcza, ale dla mnie idealnie pasuje do obecnej sytuacji piłkarzy: liczy się głowa i nastawienie - to jest 50% sukcesu. Właśnie to nastawienie jest kluczem. Jeżeli ciągle gadasz o tym, że miałeś mało urlopu, że co 3 dni grasz mecz, że musisz jeździć do różnych miejsc, to faktycznie możesz czuć się słabo kiedy wychodzisz na boisko. Kiedy słyszę o piłkarzach, których klub specjalnie wysyła na urlop wbrew ich woli (sezon temu Sanchez w Arsenalu) to coś mi tutaj nie pasuje. Wiem, że daję przykład z absolutnego topu, do którego nasi piłkarze najprawdopodobniej nie dojdą, ale czy ta piłka nożna dla naszych zawodników to nie powinna być przede wszystkim pasja, a nie smutny obowiązek?

 

Dwa i pół tygodnia wolnego to mało, granie w weekendy, kiedy „normalni" ludzie mają wolne jest wykańczające, piłkarze z Włoch mają więcej wolnego - te wypowiedzi sugerują, że naszym piłkarzom się po prostu nie chce. Wiadomo, że łatwo jest się przyzwyczaić do dobrego i dlatego chciałbym przypomnieć parę oczywistości, które powinny legionistom poprawić humor i spojrzeć z innej, lepszej, perspektywy na ten ich „niewdzięczny" zawód.

 

Po pierwsze, jak już wspominałem, najprawdopodobniej dla każdego z nich, piłka to była dziecięca pasja. Kiedy wychodzili na swoje osiedlowe boiska to marzyli o tym, żeby grać na takim stadionie i przy takiej publiczności. Może warto wrócić mentalnie do tamtych czasów kiedy każde kopnięcie piłki miało w sobie coś z magii?

 

Druga sprawa: uważam się za „normalnego" człowieka, który nie pracuje w weekendy. Nie pamiętam kiedy miałem dwa i pół tygodnia wolnego. Naprawdę. Poza tym od czasu do czasu do prasy wyciekają informacje na temat zarobków naszych gwiazd. Wydaje mi się, że po to tyle zarabiają, żeby nie być „normalnym" człowiekiem i wykonywać „nienormalnie" swoje obowiązki.

 

Po trzecie: piłkarze mają wyśmienite warunki do treningu. Kiedy jadą na obóz to nie do do ciepłych krajów, gdzie mają wszystko załatwione na tip-top. „Normalny" człowiek nie ma takiego komfortu, żeby jego pracodawca wysyłał go do takich miejsc. Tak samo jak z tym podróżowaniem: przecież piłkarze mają niesamowitą możliwość zwiedzania różnych zakątków w kraju i zagranicą wykonując przy tym swoje obowiązki. To jest to słynne „przyjemne z pożytecznym".

 

Czwarta rzecz: na Zachodzie mają dużo wolnego? Lewandowski sobie jeździ na skuterze? To kto Ci broni grać w takim miejscu i być jak Lewandowki? Jesteś za słaby? To może warto stać się lepszym i więcej pracować? Bokser Ali mawiał, że trenuje w święta dlatego, bo nikt wtedy tego nie robi i dzięki temu staje się lepszy i ucieka konkurencji. Znowu wymieniłem wielkiego sportowca w tym tekście, ale to tylko dlatego, że powinniśmy równać do najlepszych.

 

I wreszcie ostatni jasny promyk, który powinien każdy z graczy sobie przypominać kiedy czuje zmęczenie: piłkarz nie odchodzi na emeryturę w wieku 65 lat, jak „normalny" człowiek, tylko o wiele wcześniej. Panie piłkarzu! Przemęcz się Pan te parę lat, a później będziesz miał tyle wolnego, że zatęsknisz za tą morderczą harówą.

 

Domyślam się, że Jacek Magiera mówiąc na konferencji o tym słynnym zmęczeniu chce zdjąć presję ze swoich podopiecznych, a na osobności przekazuje swoje analityczne uwagi, których na pewno ma sporo. Obawiam się, że niestety, tym samym stwarza piłkarzom alibi i nastawia negatywnie do obecnej sytuacji. Jeszcze raz powtórzę: jeżeli ciągle gadasz o tym, że jesteś zmęczonym to, nawet jeśli nie odczuwasz zmęczenia, w końcu Cię dopada. Skończmy z tym wreszcie, bo to nie tylko żenujące, ale i destrukcyjne. 

 

 

Twitter: @DominikBozek

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Możesz się zalogować się i komentować z użyciem swojego profilu

Treść

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN