Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-07-29 19:56:00
Newsletter

Trzy punkty zostają w Warszawie!

Autor: Kacper Ruszczak Fot. Jacek Prondzynski
W meczu 3. kolejki LOTTO Ekstraklasy Legia Warszawa pokonała przed własną publicznością Sandecję Nowy Sącz 2:0. Bramki dla mistrzów Polski zdobyli Kasper Hamalainen i Michał Kucharczyk.

Relacja tekstowa minuta po minucie.

 

Komentarz prosto ze stadionu 

 

 

20. minuta meczu Legia - Sandecja. Grzegorz Baran brutalnie i bezmyślnie, wyprostowaną nogą, fauluje Michała Kopczyńskiego, a sędzia Kwiatkowski bez wahania pokazuje mu czerwoną kartkę. To moment, który miał największy wpływ na przebieg spotkania. Goście zmienili bowiem wtedy taktykę, skupiając się tylko na bronieniu dostępu do swojej bramki. Postawili w ten sposób legionistów przed trudnym zadaniem spenetrowania defensywy złożonej aż z dziewięciu zawodników.

 

Do 20. minuty Sandencja pokazywała niezły futbol w ofensywie. Goście umieli zagrać kombinacyjnie i kilka razy byli bardzo blisko stworzenia groźnych sytuacji strzeleckich, ale na szczęście dla nas piłkarze z Nowego Sącza źle dośrodkowywali. W Legii gra głównie przechodziła przez debiutującego w LOTTO Ekstraklasie Cristiana Pasquato. Włoch kilka razy imponował niezłymi podaniami w pole karne, ale zagęszczona defensywa gości umiała te piłki przechwytywać.

 

Sandecja przed przerwą nie oddała ani jednego strzału. Legioniści próbowali zaskoczyć Gliwę siedmiokrotnie. Dwa najlepsze uderzenia oddali Sadiku i Nagy. Albańczyk sam stworzył sobie sytuację tuż przed polem karnym i strzelił mocno, a stadion eksplodował... Po chwili jednak kibice zauważyli, że piłka odbiła się tylko od bocznej siatki. Węgier natomiast huknął z rzutu wolnego z dwudziestu metrów, ale golkiper gości wybił futbolówkę przed siebie.

 

Po przerwie Legia długo waliła głową w mur. Sandecja nadal schowana była za podwójną gardą. Mistrzowie Polski potrafili jednak trochę pod jej bramką namieszać. Lepiej niż w pierwszych 45 minutach wyglądał Dominik Nagy, który miał w "szesnastce" dwie dobre okazje do zdobycia bramki, ale w obydwu piłkę po bardzo mocnych uderzeniach Węgra bronił Gliwa. Zdecydowanie najlepszą okazję w drugiej połowie mieli jednak... goście. Gdyby Piszczek był szybszy, pewnie wyszliby na prowadzenie, ale tak zamiast ruszyć sam na sam z Malarzem, oddał strzał z około 16 metrów, z którym nasz bramkarz sobie poradził.

 

Nie było bramek, więc w naszej drużynie przyszedł czas na zmiany. Między 54. a 71. minutą trener Magiera zdjął z boiska Pasquato, Hlouska i Mączyńskiego, wprowadzając w ich miejsce Guilherme, Hamalainena i Moulina. Prawdziwe wejście smoka na boisko zaliczył "Hama". Raptem trzy minuty po zmianie ruszył z piłką w kierunku bramki Sandecji i, nieatakowany przez rywali, strzelił z 18 metrów nie do obrony dla Gliwy i wyprowadził Wojskowych na prowadzenie.

 

Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się wynikiem 1:0, świetną akcję przeprowadził Michał Kucharczyk. "Kuchy King" wpadł w pole karne z lewej strony i z ostrego kąta oddał mocny strzał, z którym Gliwa sobie nie poradził. W pierwszym, historycznym, ligowym meczu Legii z Sandecją górą byli więc Wojskowi, którzy wygrali 2:0. Były to pierwsze trzy punkty wywalczone przez mistrzów Polski w tym sezonie LOTTO Ekstrakasy.

 

 

Legia Warszawa - Sandecja Nowy Sącz 2:0 (0:0)

 

Bramki: Kasper Hamalainen 72', Michał Kucharczyk 90+5'

 

Czerwona kartka: Baran 20'

 

Legia: Malarz - Jędrzejczyk, Czerwiński, Pazdan, Hlousek (Hamalainen 68') - Kopczyński, Mączyński (Moulin 71') - Kucharczyk, Pasquato (Guilherme 54'), Nagy - Sadiku

 

Rezerwowi: Cierzniak, Dąbrowski, Berto, Moulin, Szymański, Guilherme, Hamalainen

 

Sandecja: Gliwa - Kuban, Szufryn, Piter Bucko, Brzyski - Dudzic (Korzym 75'), Baran, Kasprzak, Trochim (Krachunov 25'), Mraz (Kolev 54') - Piszczek

 

Rezerwowi: Radliński, Krachunov, Korzym, Basta, Danek, Cetnarski, Kolev


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

gunner
Podporucznik
2017-07-29 20:11:57
Męki pańskie
Toudi
Toudi
Porucznik
2017-07-29 21:29:40
trzy punkty ok ale graliśmy wolno,schematycznie i przewidywalnie. myślę że na Kazachów to nie wystarczy. nie mamy pomysłu na grę. wrzutki z boku Jędzy i Hlouska nic nie wnoszą, może tak inaczej ? mimo peanów na cześć Kopczynskiego to jednak on nic nie wnosi do gry.
JU1916
Porucznik
2017-07-29 22:44:29
Z Astaną trzeba wspiąć się dwie klasy wyżej. Czas działa na korzyść (L), ale czy do środy mamy go wystarczająco dużo???
el capitano
el capitano
2017-07-30 11:50:08
Jak (L) gra z Kopczyńskim w składzie to tak jakby grała w 10-tkę. Jego jedyną zaletą jest to, że pochodzi z warszawskiej pragi bo sportowo nie wnosi nic. Nie rozumiem też dlaczego tak uparcie od kilku sezonów każdy trener Legii zestawia drużynę tak samo, tj. 4-2-3-1. Dlaczego nie możemy zagrać dwoma napastnikami, albo choćby z fałszywą 9. Tylko cały czas uparcie samotnik z przodu, dwóch skrzydłowych, niby ofensywny pomocnik i 2 defensywnych. Czy w trenerskim podręczniku trenerów Legii nie ma innego ustawienia?????

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN