Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-03-31 10:00:00
Newsletter

Ujarzmić Wisłę

Autor: Przemysław Gołaszewski Fot. Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski, Janusz Partyka
Rywalizacja Legii z Wisłą wciąż zachowuje status quo. Trwające już 92 lata zmagania obu drużyn przyniosły 60 zwycięstw Wojskowych i tyle samo triumfów Białej Gwiazdy. Czas objąć prowadzenie w długoletnim wyścigu i dopisać kolejne trzy punkty w ligowej tabeli.

Trener Ricardo Sa Pinto ostrzy sobie zęby na niedzielne starcie - To spotkanie wielkiej wagi. Obydwie drużyny mogą pochwalić się bogatą historią i fanatycznymi kibicami. Będzie to prawdziwy klasyk przy pełnych trybunach. Myślę, że murawa na stadionie w Krakowie również jest w dobrym stanie. Spodziewam się ciekawego meczu - powiedział portugalski szkoleniowiec na przedmeczowej konferencji prasowej.

 

 

W rundzie jesiennej piłkarze obu drużyn stworzyli spektakl o dramaturgii godnej filmów Alfreda Hitchcocka. Tak samo jak w przypadku twórczości brytyjskiego reżysera, mecz przy Łazienkowskiej rozpoczął się od trzęsienia ziemi, kiedy to już w drugiej minucie Dominik Nagy dał Legii prowadzenie. Dwadzieścia minut później Carlitos strzelił gola na 2:0 i po udanej pierwszej połowie legioniści zasłużenie schodzili do szatni jako zwycięzcy. Jednak w na początku drugiej części gry przyjezdni zapewnili wszystkim zgromadzonym na stadionie terapię szokową i w ciągu pięciu minut odwrócili losy spotkania. Po dwóch bramkach Jesusa Imaza i trafieniu Martina Kostala, Biała Gwiazda rozbłysła na nowo. Zgasił ją Carlitos w 90. minucie, strzelając wyrównującego gola. Po meczu zawodnicy i kibice obu drużyn mogli czuć niedosyt, lecz z perspektywy czasu należy oddać, że październikowe starcie było istnym rollercoasterem piłkarskich emocji.

 

 

Czy możemy spodziewać się podobnego spotkania? Trzeba pamiętać, że Wisła Kraków jest już innym zespołem niż ten, który kilka miesięcy temu przyjechał do Warszawy. Po ogromnym zamieszaniu właścicielskim, którym żyła cała piłkarska Polska, skład naszych rywali uległ zmianom. Pięciu graczy spośród jedenastki posłanej do boju przez trenera Stolarczyka w październiku nie ma już w składzie Białej Gwiazdy. Wiślacy zagrali wówczas z nami w ustawieniu z piątką pomocników i wysuniętym Zdenkiem Ondraskiem. Z tych formacji pozostali tylko Rafał Boguski i Vullnet Basha. Nie oznacza to, że Wisła nie ma kim straszyć. Sławomir Peszko i Jakub Błaszczykowski dobrze wprowadzili się do nowej drużyny. Na szczególne słowa zasługuje zwłaszcza były zawodnik Borussii Dortmund. Po powrocie do Krakowa Błaszczykowski wystąpił w sześciu meczach, strzelił trzy gole i zanotował dwie asysty. To głównie na niego liczą kibice krakowskiego zespołu.

 

 

Fani Legii Warszawa wierzą natomiast w Carlitosa. Hiszpan wraca na stadion przy ulicy Reymonta i bez wątpienia będzie to dla niego szczególne spotkanie. Pod Wawelem Carlitos spędził tylko rok, ale i tak zdążył zapisać się w pamięci wiślaków. 24 gole strzelone w 36 meczach Wisły to wynik godny pochwały. Jednak teraz hiszpański napastnik strzela dla Legii i w tym sezonie wychodzi mu to naprawdę dobrze. Wszyscy czekamy na kolejne trafienia w niedzielne popołudnie. Na zagrożenie ze strony Carlitosa zwracał uwagę trener Maciej Stolarczyk. - Carlitos to zawodnik, który jest nam dobrze znany. Ma swoje argumenty, które na pewno będzie się starał pokazać. Mamy jednak swój plan na spotkanie i wiemy, jak chcemy go zrealizować. Pamiętajcie, że Legia to nie tylko Hiszpan, ale i inni dobrzy piłkarze - powiedział na przedmeczowej konferencji szkoleniowiec krakowskiej drużyny.

 

 

Wisła jest na fali wznoszącej. Nasi rywale wygrali trzy spośród pięciu ostatnich meczów, ale przede wszystkim mogą szczycić się mianem najskuteczniejszej drużyny w lidze. Krakowianie zdobyli w tym sezonie 45 goli i jest to wynik najlepszy w całej stawce. Mimo że wiślacy zajmują dziewiąte miejsce w tabeli, na swoje strzelby narzekać nie mogą.

Według Zakładów Bukmacherskich Fortuna faworytem spotkania jest Legia Warszawa. Kurs na zwycięstwo Wojskowych wynosi 2.1, na remis 3.35, natomiast na zwycięstwo gospodarzy 3.75.

 

 

Legia Warszawa musi wygrać. Pięciopunktowa strata do prowadzącej Lechii Gdańsk (która ma jednak o jeden mecz więcej - w piątek pokonała Piasta Gliwice 2:0) nie powoduje przesadnie wielkich zawrotów głowy, ale wciąż niepokoi myśli wszystkich kibiców stołecznej drużyny. Wyścig o mistrzostwo trwa, a każde kolejne zwycięstwo przybliża do objęcia pozycji lidera. Na tym etapie sezonu nie wszystko zależy od nas, ale los należy wspomóc i zrobić wszystko, by co kolejkę inkasować komplet oczek. Początek meczu w niedzielę, 31 marca, o godz. 18:00. Zapraszamy do śledzenia relacji LIVE na naszych kanałach. Tylko zwycięstwo!


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN