Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-04-05 10:30:00
Newsletter

Vuković: Świadomie obrałem drogę trenerską

Autor: Kamil Majewski Fot. Mateusz Kostrzewa
- Wielkiej filozofii w tej chwili, jeśli chodzi o prowadzenie zespołu, nie ma. Zespół potrzebuje przede wszystkim regeneracji, aby być gotowym na ciężką pracę i maksymalne zaangażowanie w meczu z Górnikiem Zabrze – powiedział na konferencji prasowej przed meczem z Górnikiem Zabrze trener Legii Aleksandar Vuković.




- Najważniejsze jest przygotowanie zespołu pod względem mentalnym oraz fizycznym. Jarosław Niezgoda, Radosław Majecki oraz Adam Hlousek nie będą brani pod uwagę. Występ kilku zawodników stoi pod znakiem zapytania ale na tę chwilę nie mam jeszcze pewności, dlatego nie wypowiem się. Zadecydujemy o tym przed wyjazdem na mecz. 

 

- Jeszcze nie mieliśmy w klubie niemieckiego trenera, więc może to dobry kierunek. Ja skupiam się na swojej robocie i na tym, na co mam realny wpływ czyli na to, co drużyna ma zrobić w danym dniu i meczu. To jest dla mnie najbardziej istotne. Nauczyłem się, aby dziennikarzom pozwolić pisać i jednocześnie jak najmniej to czytać. Idę właśnie w tym kierunku. 

 

- Nie oczekiwałbym póki co od prezesa rozmowy nt. mojej dalszej pracy. Znając realia pracy trenera w Polsce – nawet szkoleniowiec bardziej doświadczony nie byłby w stanie negocjować dłuższej umowy. Liczy się tylko dana chwila i ten moment. Chcę, aby drużyna zaczęła funkcjonować jak najszybciej i złapała regularność. To jest coś, na czym mogę się skupić w najbliższym czasie. 

 

 

- Moja umowa z klubem nie zmienia się. Byłem i jestem z niej zadowolony. Nie wybiegam w przyszłość.  Na pewno mam swoje przemyślenia mimo tego, że ostatnio byłem z boku. Byłem jednak na tyle blisko że wiem, w jakiem sytuacji jest drużyna i jak ona wygląda. Podkreślam, że w tej drużynie bardzo dużo rzeczy funkcjonowało dobrze już wcześniej. Kiedyś potrzebowała ona czasu, aby wejść na wyższy poziom. Teraz sytuacja jest zupełnie inna. 

 

- Sytuacja kadrowa nie jest tak zła jak była wtedy, kiedy poprzednio obejmowałem zespół. Wtedy nie mógł grać chociażby Artur Jędrzejczyk, był to masakryczny moment dla klubu. Teraz jest to zespół dobrze przygotowany, mający duży potencjał. Liczba przebiegniętych kilometrów? Nie należy przykładać do tego wielkiej wagi. W meczu są różne założenia. Można wygrać wysoko nie mając dobrych statystyk. Ważna jest energia i zaangażowanie. Musi być widoczna chęć na boisku, nie musi ona jednak generować 120 przebiegniętych kilometrów. Podchodzę do statystyk z dużym dystansem. 

 

- Wspomniałem po meczu o Kasperze Hamalainenie, później jednak wymieniłem resztę składu. Z niego byłem jednak szczególnie zadowolony, ponieważ był to jego pierwszy mecz w pełnym wymiarze czasowym od dawna. Jego doświadczenie i jakość, którą prezentuje od początku nastawiała mnie pozytywnie. Cieszę się, że każdy widział Hamę, którego pamiętamy z wcześniejszych klubów oraz jego przebłysków w Legii. Okres do zakończenia sezonu może być tym, w którym pokaże on wszystkim, na co go stać. 

 

 

- Są decyzje klubu, które, niezależnie od tego, kto jest trenerem, są w gestii zarządu i władz. Jeśli chodzi o Cristiana Pasquato i Chrisa Philippsa – decyzja należy właśnie do klubu. To dwójka zawodników, których chętnie widziałbym w szatni. 

 

- Pamiętam, jak prezes pojechał delikatnie ze mną (śmiech). Człowiek uczy się cały czas, świadomie obrałem drogę trenerską. Od pięciu lat jestem asystentem, zaczynałem jeszcze w Koronie Kielce. Odbyłem dwa kursy, spędzając na nich praktycznie cztery lata. Praca z kolejnymi trenerami bywa czasami czarnym humorem bo przecież w piłce nożnej nie chodzi o to, aby tak często zmieniać trenerów. Zmiany te jednak zbudowały mnie, bo od każdego z trenerów mogłem się wiele nauczyć. Jestem gotowy i mam swoją drogę. Jedziemy do Zabrza – myślę, że śp. prof. Zbigniew Religa krócej przygotowywał się do operacji serca, niż ja do pracy trenera. Czuję się pełnoprawnym szkoleniowcem. 

 

- Szkoła portugalska jest bardzo ceniona na świecie. Na pewno doświadczenie i obserwacja Ricardo Sa Pinto i jego sztabu była dla mnie wielką lekcją. Sposoby prowadzenia zespołu i treningu dały mi do myślenia. Mam swój pomysł na drużynę, była to przydatna lekcja dla mnie. Pamiętam konferencję, która nie była mi potrzebna. Od tego momentu umiem zajmować się rzeczami, na które mam wpływ a nie tym, co piszą dziennikarze czy eksperci. Już w tamtym momencie prowadziłem dwa mecze ligowe - z Lechią Gdańsk (0:0) i z Piastem Gliwice (3:1). Dziś Lechia jest liderem a Piast nie przegrywa u siebie. Nie było zatem tak źle. Był jednak również ten mecz z Dudelange, na który przykro było patrzeć. Gdyby ktoś chciał na chłodno zobaczyć, z jakimi problemami się w wówczas borykaliśmy to zauważyłby, że mieliśmy szansę w rewanżu. Spotkanie w Luksemburgu było pierwszym wyjazdowym, którego nie wygraliśmy w tamtym sezonie, to nie ja byłem już jednak trenerem. 

 

 

- Już wcześniej mówiłem, że Lechia Gdańsk to drużyna, która będzie walczyła o najwyższe cele. Podobnie z Piastem Gliwice – drużyna Waldemara Fornalika po prostu nie może grać źle. To wszystko moje przemyślenia. Nie mam kompleksów i nie mam problemu z tym, że ludzie mają pewne zdanie, mogą wyrabiać je na podstawie obserwacji. Wiem, w czym mogę być lepszy. W piłce nożnej chodzi przede wszystkim o równowagę. Serce bez rozumu nie ma prawa  bytu i nie będzie funkcjonowało, ważny jest odpowiedni balans. Drużyna bawi się na boisku, czuje się swobodnie. Jest fajnie dopóki nie zapomnimy, że trzeba walczyć. Czasami trzeba cierpieć z bólu i czuć z tego radość. 

 

- Górnik Zabrze już od stycznia jest inną drużyną, niż był w tamtym roku. Wtedy mieli sporo problemów ale stabilizacja w kwestii myśli szkoleniowej sprawiła, że zespół ten wyszedł na prostą. Teraz jest rywalem wymagającym dla każdego. Mają bardzo dobrego napastnika, Igora Angulo, który jest mistrzem w szukaniu miejsca za linią obrony. To klasowy napastnik, który, gdyby był młodszy, byłby zawodnikiem, którego widziałbym w Legii. Niestety, w jego przypadku pociąg odjechał i na transfer do naszego klubu jest za późno. To duża wartość dla Górnika, podobnie jak Szymon Żurkowski. Musimy być bardzo skoncentrowani, jeśli chcemy zdobyć trzy punkty.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN