Legia Warszawa
vs Pogoń Szczecin
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-06-18 22:06:00
Newsletter

Warka - baza legionistów

Autor: Bartosz Zasławski Fot. Michał Trociński (dron), Mateusz Kostrzewa
Zabiorę cię właśnie tam – tytuł tej piosenki idealnie pasuje do opisania historii Legii i Warki, gdzie od czterech lat piłkarze przygotowują się do sezonu. Jak tam jest? Cicho, ale chodzi tylko o ciszę poza boiskiem, bo na nim ma być głośno. Spokojnie, ale to pozorny spokój, który ma zbudować pozytywne napięcie. Hierarchia celów jest klarowna – trzeba być gotowym na to, co czeka zespół od 11 lipca.

Poniedziałek, 12:45. Klubowy autokar po godzinie jazdy z Łazienkowskiej i pokonaniu 60 kilometrów przejeżdża przez bramy czterogwiazdkowego Hotelu Sielanka nad Pilicą. Kierowca, pan Paweł, który w ubiegłym sezonie przejechał z drużyną kilkadziesiąt tysięcy kilometrów, zatrzymuje się przy głównej alejce. Zawodnicy plus sztab, łącznie ponad 40 osób, pokonują jeszcze dziedziniec w kształcie ronda, z kilkunastometrowym srebrnym świerkiem w środku, i meldują się w hotelu (warto docenić starania gospodarzy - na ekranie wyświetlał się napis „Legia Warszawa - witamy”, a na stole czekał wizytownik z herbem klubu i kompletem kart dla uczestników zgrupowania). Zaczęliśmy. Tu nie będzie sielanki.

 

 

Co zapewnia baza, położona cztery kilometry od centrum miasta, wdłuż wąskiej, krętej drogi prowadzącej przez lasy i łąki? To co najważniejsze – wszechstronny komfort przygotowań. Odległość od boiska? 100 metrów. Murawa? Zadbana, gęsta, piłkarze twierdzą, że dość twarda, która z boku wygląda równo jak sukno na stole od snookera. Żaden klub w Polsce nie powstydziłby się takiej. Za boiskiem znajduje się jeszcze jeden trawiasty plac będący jego przedłużeniem, wykorzystywany podczas rozgrzewki, ćwiczeń fizycznych i biegowych. Obok boiska stoi namiot. Tam trenerzy przygotowania fizycznego rozstawiają maty, rolki i rowery stacjonarne. Idźmy dalej, do hotelu, w którym przed UEFA Euro 2012 przygotowywała się reprezentacja Chorwacji, a później dwukrotnie kadra Waldemara Fornalika. Stołówka? Na parterze hotelu, a na drużynę czeka zarezerwowana sala. Doskonałe posiłki szefowa kuchni Ewa Olejniczak przygotowuje w konsultacji z dietetykiem Wojciechem Zepem (jeśli nie poznaliście jeszcze Wojtka, to ten pan, który na treningach ciągnie ze sobą ogromną walizę na kółkach z napojami). Siłownia? Na miejscu, w pełni wyposażona. Pokoje do fizjoterapii? Obowiązkowo. Najbliższe otoczenie? Po sąsiedzku znajduje się stadnina koni, ale na zewnątrz jest tak cicho, że poza śpiewem ptaków można tylko usłyszeć… kolejkę przejeżdżająca sześć kilometrów stąd. W ostatnich latach Legia nigdzie nie wybierała się częściej.

 

 

Aktualnie (tekst był pisany we wtorek wieczorem) zespół jest po trzech sesjach treningowych. Poprawka - trzech długich sesjach treningowych. Początek sezonu to najtrudniejsza z jego faz. Do ostatniego weekendu sierpnia legioniści mogą rozegrać 15 meczów. O co toczy się gra, wszyscy wiedzą. Podczas zgrupowania, która zaczęło się trzy tygodnie przed pierwszym meczem o stawkę, nie ma godziny do zmarnowania, nie ma treningu, na którym można błądzić myślami poza boiskiem i nie ma takiego fragmentu rzeczywistości, o jaki nie można nie zadbać. Trener Vuković na wtorkowych zajęciach mówił o porozumiewaniu się między zawodnikami. - Nieważne, w jakim języku na co dzień rozmawiacie, zrozumiecie się. Krzyczcie do siebie, podpowiadajcie, będzie wam łatwiej - apelował. Plan na cały dzień jest dokładnie znany. Wszyscy - trenerzy, fizjoterapeuci, analitycy, kitmani, wiedzą co i kiedy mają robić.

 

Co poza tym? Upalny koniec kalendarzowej wiosny to przeciwnik – kilka razy podczas zajęć trzeba zrobić przerwy na nawodnienie organizmu. Oprócz słońca zespołowi towarzyszą… komary (nie pomaga bliska odległość Pilicy). Wieczorem nawet najmocniejsze środki nie dają żadnej ochrony. Na treningach stale pojawia się grupa kilkunastu kibiców. Ojciec z synem, dzieci, które przyszły po lekcjach (albo w trakcie :), starsi panowie ubrani już w może nieco znoszone koszulki meczowe, ale o dużej wartości sentymentalnej. Dla nich wizyta Legii to zawsze będzie święto.

 

We wtorek o 15:30 poznaliśmy potencjalnych rywali w I rundzie eliminacji Ligi Europy UEFA. To pierwszy przystanek na długiej trasie, której meta będzie w maju. W Warce drużyna trenuje do soboty. To będzie pożytecznie wykorzystany czas. 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN