Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-10-09 10:00:00
Newsletter

Warszawskie kadry: Pomnik Bohaterów Warszawy

Autor: Janusz Partyka Fot. Janusz Partyka
Oficjalnie nosi nazwę ''Pomnik Bohaterów Warszawy lat 1939-45'', lecz w praktyce prawie nikt nie używa tej nazwy. Mówi się o nim Warszawska Nike - od rzeźby stojącej na wysokim, czternastometrowym postumencie.

Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Warszawy, w czym nie przeszkodziły mu zupełnie przenosiny z Placu Teatralnego w okolice Trasy W-Z.

 

Pomnik skrzydlatej Nike usytuowany jest dziś przy ulicy Nowy Przejazd obok Trasy W-Z, w pobliżu tunelu pod Starym Miastem w bezpośredniej bliskości dwóch reprezentacyjnych placów Warszawy - Teatralnego (gdzie Nike stała przez wiele lat) oraz Bankowego.

 

Jaka jest jego historia? Dość ciekawa, bowiem nie każdy pomnik zmienia swoją lokalizację. Pod koniec lipca 1956 roku Stołeczna Rada Narodowa podjęła decyzję o budowie w stolicy Pomnika Bohaterów Warszawy. „O idei upamiętnienia powstania warszawskiego po czasach stalinizmu można było mówić dopiero po październiku 1956 roku. Warszawiacy na samą ideę upamiętnienia powstania odpowiedzieli z entuzjazmem. Komitet Budowy Pomnika zebrał ogromną wówczas sumę ponad 7 mln zł. Patronat nad przedsięwzięciem objął popularny dziennik 'Życie Warszawy'. Ale w oficjalnych komunikatach i notatkach prasowych próżno by szukać nazwy pomnika Powstania Warszawskiego. Oficjalnie to pomnik Bohaterów Warszawy 1939-1945. Pojęcie obszerne” – piszą dziennikarze portalu warszawa.wyborcza.pl.

 

Przez kilka kolejnych lat od tej decyzji trwały konkursy na jego projekt i spore kontrowersje wokół przedstawianych propozycji. Ostatecznie zwyciężył ten autorstwa Mariana Koniecznego, artystycznego wychowanka Xawerego Dunikowskiego, który przedstawiał jako symbol walczącej Warszawy… grecką boginię zwycięstwa – Nike. Owa bogini z dramatycznie rozwianymi na wietrze włosami, w prawym ręku trzyma nad głową miecz, lewą zaś – wyciągniętą w górę przed siebie otwartą dłonią – odpycha agresorów. Była to pierwsza praca tego rzeźbiarza i do dziś pozostaje najbardziej znanym dziełem Konecznego. Ostateczny projekt uległ jednak modyfikacjom w stosunku do wersji przedstawionej w konkursowym projekcie – z otoczenia pomnika zniknęły przede wszystkim elementy kojarzące się z barykadami i powstaniem.

 

Co ciekawe, Warszawska Nike o dość obfitych kształtach dorosłej kobiety ma twarz dziewczynki, bowiem jej rysów użyczyła rzeźbie córka autora. Pomnik wykonany jest z brązu, ma siedem metrów wysokości i sześć długości. Monstrualny miecz liczy dwa metry długości, by nie złamały go podmuchy porywistego wiatru umieszczono w nim... struny fortepianowe. „Według zamysłu autora Nike miała stać na 25-metrowym cokole. Budując pomnik postanowiono jednak cokół obniżyć i w efekcie potężny posąg stanął na zaledwie sześciometrowym postumencie, co oczywiście mocno zmieniło proporcje całości” – czytamy na portalu polskaniezwykla.pl.

 

Pomnik Bohaterów Warszawy odsłonięto po ośmiu latach od podjęcia decyzji o jego budowie – 20 lipca 1964 roku na Placu Teatralnym, przed Teatrem Wielkim w Warszawie. W momencie, kiedy podjęto decyzję o odbudowie Pałacu Jabłonowskich (dawnego Ratusza Warszawy), konieczna była przeprowadzka pomnika. W listopada 1995 roku został on zdjęty z cokołu i umieszczony na zapleczu budowy Pałacu Jabłonowskich. Dwa lata później, w grudniu 1997 roku, rzeźbę przeniesiono w rejon Trasy W-Z – na placyk przy Nowym Przejeździe, umieszczając tym razem dziesięciotonową rzeźbę na nowym, nieco wyższym cokole wśród starych kasztanowców. „Nike stoi na czternastometrowym cokole, który w środku wyposażony jest w schody, którymi można dostać się do pomnika. Obecnie, szczególnie na tylnej części cokołu widać wyraźne ślady zielonej patyny. To woda spływająca po rzeźbie wypłukuje patynę z monumentu, która osadza się na betonowym cokole” – czytamy z kolei na blogu warszawista.blogspot.com. Na cokole znajduje się także inskrypcja – „Bohaterom Warszawy 1939-1945”.

 

Monument w swoim założeniu ma upamiętniać wszystkich, którzy zginęli w Warszawie w latach 1939-1945 – uczestników obrony Warszawy we wrześniu 1939 roku, uczestników powstania w getcie warszawskim oraz powstania warszawskiego, a także ofiary terroru niemieckiego w okupowanej stolicy. Sam pomnik wywołuje u Warszawiaków – szczególnie tych nieco starszej daty – mieszane uczucia. Dlaczego? „Grzechem pierworodnym monumentu była niezgodność oczekiwań warszawiaków z tym, na co w końcu przyzwoliły władze w czasach Gomułki. Warszawska Nike kojarzy mi się z jednym z moich najwcześniejszych wspomnień varsavianistycznych. Miałem zabawkę - aparat fotograficzny. Gdy się pstrykało, w środku pokazywały się przezrocza z warszawskimi budowlami. Wśród nich był nowiutki pomnik Nike. Wtedy Nike myliła mi się nieco z warszawską Syreną – obie panie półnagie i z mieczem. Syrena budziła jednak we mnie cieplejsze uczucia. Pomnika Nike nie lubiłem. Wszystko przez rodzinę. W domu nie kryto uczucia zawodu. Miał być pomnik Powstania Warszawskiego, a powstała Nike! Pomnik Bohaterów Warszawy to jednak nie to samo co pomnik Powstania Warszawskiego, choćby bohaterów i ich ofiarę upostaciowywała sama grecka bogini zwycięstwa! Grzechem pierworodnym monumentu była niezgodność oczekiwań warszawiaków z tym, na co w końcu przyzwoliły władze w czasach Gomułki” - pisze o warszawskiej Nike Varsavianista Jerzy S. Majewski.

 

Polityka więc mocno przywarła do pomnika. Być może dlatego w świadomości Warszawiaków istnieje on właśnie jako Nike, a nie Pomnik Bohaterów Warszawy i... stoi jednak trochę na uboczu. Nie zmienia to jednak faktu, że warto odwiedzić to miejsce – zwłaszcza jesienią – i wydać własny osąd, nucąc przy okazji pieśń wykonywaną ongiś przez Bernarda Ładysza:

 

Dzień dobry, Nike, dzień dobry, Nike

Jeszcze pamiętam twych oczu blask

Nie byłaś mitem, walcząca Nike

Dziewczyny zwykłej przybrałaś twarz

 

Dzień dobry, Nike, dzień dobry, Nike

Jak dziś pamiętam - to byłaś ty

Biegłaś chodnikiem z pękiem granatów

Wojennych kwiatów o barwie krwi

 

Nie byłaś rzeźbą, z brązu pomnikiem

O tobie pieśni nie śpiewał nikt

Kwiaty dla Nike nie rosły jeszcze

W bezdomnym mieście zniknęłaś mi

 

Dzień dobry, Nike, dzień dobry, Nike

Otacza ciebie słoneczny dzień

Płyniesz błękitem, jesteś gołębiem

Warszawska Nike, pozdrawiam cię.

 

A niejako przy okazji można wybrać się na położoną nieopodal warszawską Starówkę, którą przedstawialiśmy już w „Warszawskich kadrach” tutaj, tutaj i tutaj.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN