Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-09-04 10:30:00
Newsletter

Warszawskie kadry: Stacja kolejowa Ochota

Autor: Janusz Partyka Fot. Janusz Partyka
Zaprojektowany w latach 50. ubiegłego wieku pawilon stacji kolejowej na Ochocie jest doskonałym przykładem socmodernistycznej architektury najwyższych lotów i to w dosłownym tego słowa znaczeniu – forma jego dachu, wyłożonego małymi płytkami w biało-czarne pasy, przywodzi na myśl rozpięte nad ziemią skrzydła. Dzięki niedawnej modernizacji budynek znów zachwyca, a sama stacja jest jedną z najbardziej charakterystycznych na całej długości warszawskiej linii średnicowej.

Przystanki warszawskiej linii średnicowej, która łączy Dworzec Wschodni z Warszawą Zachodnią – a więc Stadion, Powiśle, Śródmieście oraz Ochota – zaprojektowane zostały u schyłku lat 50., a wykańczane na początku kolejnej dekady. Ich niezwykła architektura, która w tamtych czasach urzekała lekkością i nowoczesnością, niczym nie ustępowała ówczesnym europejskim standardom. Pawilon stacji Ochota, który został nie tak dawno odrestaurowany, mógłby spokojnie trafić do każdego podręcznika architektury polskiej XX wieku.  

 

Stacja Warszawa Ochota, to przystanek kolejowy obsługiwany przez Koleje Mazowieckie oraz linie S1 i S2 SKM. Położony jest tuż przy Placu Zawiszy i znajduje się na pierwszym kilometrze linii kolejowej nr 448, która swój początek ma na dworcu Warszawa Zachodnia. Przystanek posiada jeden w większości zadaszony peron z dwiema krawędziami. Sam dworzec – choć jest to bardziej stacja kolejowa – oraz przyległe do niego budynki powstały w latach 1954-1962, według projektu architektów Arseniusza Romanowicza oraz Piotra Szymaniaka. Do użytku oddano go dokładnie 9 września 1963 roku. Osiem lat temu budynki przeszły generalny remont, a sam obiekt ze względu na oryginalne rozwiązania architektoniczne z lat 60. XX wieku, miano wpisać na listę zabytków. 

 

Nie tak dawno ZTM wyszedł z propozycją, by przemianować przystanek na „Warszawa Plac Zawiszy”, lecz pomysł został negatywnie zaopiniowany przez magistrat i samych mieszkańców Ochoty. Jedno z ciekawszych miejsc tej dzielnicy miasta przez lata zmieniło się stosunkowo niewiele. Sam wygląd stacji przywołuje wspomnienia warszawiaków, którzy korzystali z niej już pięć dekad temu. O peronie ktoś może powiedzieć, że jest typowy, a tony betonu i blachy – podpartej na filarach w kształcie litery V – nie muszą robić na nikim wrażenia. Choć samo jego położenie, w niecce położonej sporo poniżej Alei Jerozolimskich, tworzy oazę względnego spokoju w dość głośnym bezpośrednim otoczeniu.

 

Imponuje natomiast sam budynek stacji, o czym pisaliśmy już na wstępie. „Najciekawsza wydaje się forma pawilonu na Ochocie, kojarząca się z latawcem, który dopiero co opadł na ziemię. To mocno przeszklony obiekt z dachem o kształcie paraboloidy hiperbolicznej, pełniącym rolę równie ważną jak elewacje. Z peronu na górę wjeżdżało się niegdyś schodami ruchomymi, których podczas renowacji niestety nie przywrócono. Remont nie objął też peronów, a w najbliższym otoczeniu pozostał gąszcz bazarowych bud. Szklane ściany można było unowocześnić, wprowadzając szkło bezszprosowe, ale spowodowałoby to zagubienie pierwotnego charakteru obiektów. Autorzy modernizacji podkreślają bowiem, że chcieli uszanować dzieło starszych kolegów i ograniczyli się do wyeksponowania oryginalnego kształtu budynku. Usunęli jedynie późniejsze naleciałości – reklamy, które pokryły elewacje stacji w latach dziewięćdziesiątych. Przystanek wygląda niemal tak samo jak w latach sześćdziesiątych, nowych ingerencji projektowych prawie nie widać. Skromne, metalowe ławki w poczekalni dobrze wpisują się w przestrzeń wnętrz. Wątpliwości mogą budzić jedynie szerokie framugi drzwi wejściowych, zakłócające nieco rytm szklanych elewacji. Architekci zachowali maksymalną ilość oryginalnych materiałów, odtworzyli elementy zniszczone, takie jak ceramiczna okładzina dachu w charakterystyczne biało-czarne pasy. Obiekt dostosowano do nowych wymagań energetycznych i potrzeb osób niepełnosprawnych. Stare szyby zastąpiono nowymi – zespolonymi. W pomieszczeniach mieszczących kasy, narażonych na silne nagrzewanie, wprowadzona została klimatyzacja” – czytamy na stronie archirama.muratorplus.pl.

 

Ciekawostką jest fakt, że powierzchnia tego oryginalnego i znanego większości Warszawiakom dachu, składa się z linii prostych. Słowem, przez każdy punkt jego powierzchni można przeprowadzić dwie proste, w dodatku prostopadłe do siebie – to tak zwana powierzchnia prostokreślna. Oprócz ruchomych schodów z biegiem czasu zniknęły także trzy neony – dwa z napisem „Warszawa Ochota” umieszczone na pawilonie, a także stojący nieopodal słup reklamujący PKP oraz WKD (projektantami neonów byli Bronisław Wycech, Teodor Adamski, Jacek Wyczółkowski, Mieczysław Zasadzień, E. Cholewa i H. Chrabałowska).

 

PKP Warszawa Ochota leży wzdłuż Alei Jerozolimskich, obok ulicy Towarowej oraz Placu Zawiszy. W jego bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się m.in. Radisson Blu Sobieski Hotel, a także budynek byłej stacji Warszawa Główna. W ubiegłym roku zaplanowano otwarcie podziemnego przystanku w rejonie Placu Zawiszy i budynku byłej stacji – inwestycja ma być ponoć ukończona w roku 2018. Przystanek Ochota ma zostać zintegrowany z planowanym obiektem poprzez przedłużenie jego peronów na drugą stronę ulicy Towarowej i wybudowanie dodatkowego wejścia. Jedynym problemem, z którym borykają się użytkownicy stacji, są... metalowe wiaty na peronie. „Pasażerowie wsiadający do pociągów na dworcu Ochota muszą się przeciskać pomiędzy stojakami z bielizną, wałkami do ciasta, parasolami. Dziennie przejeżdża tędy aż 600 składów. Kramów na peronie jest sześć i można w nich kupić przysłowiowe mydło i powidło: drożdżówki, mopy, zegary ścienne, tłuczki do mięsa, rajstopy, skarpety, wkładki do butów i same buty oraz całą masę ciuchów. Klienci mierzą koszule, zderzając się z pasażerami, którzy starają się przedrzeć do drzwi wagonu. Jedna z kobiet testuje parasole - po kolei rozkłada je tuż za plecami oczekujących na pociąg do Otwocka” – czytamy na portalu warszawa.wyborcza.pl.

 

My jednak zachęcamy do odwiedzenia tego niezwykłego mimo wszystko ciekawego miejsca położonego w bezpośredniej bliskości ścisłego centrum Warszawy. Możemy przenieść się na chwilę w dawne czasy, również dzięki mieszczącemu się nieopodal Muzeum Kolejnictwa, o którym pisaliśmy już w „Warszawskich kadrach” w tym miejscu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN