Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-10-23 10:00:00
Newsletter

Warszawskie kadry: Ulica Francuska

Autor: Janusz Partyka Fot. Janusz Partyka
Czy jest w Warszawie inna taka ulica, która żyje swoim odrębnym rytmem, w powietrzu unosi się poezja zmieszana z zapachem lawendy, a w witrynach sklepów czy kawiarni mieszczą się prawdziwe dzieła sztuki, co tworzy jedną wielką niespełna kilometrową galerię? Artystyczne happeningi, tworzące swoisty klimat nie tylko na Saskiej Kępie, ale także odróżniające od pozostałych ulic stolicy, nadają jej miano jednego z najbardziej oryginalnych bulwarów w mieście. Dziś zawędrowaliśmy na drugą stronę Wisły – na ulicę Francuską.

Specyficzny świat ulicy Francuskiej rozpoczyna się zaraz za rondem Waszyngtona, kończy zaś na ulicy Zwycięzców. To 960 metrów ciekawego spaceru, który przeniesie nas w klimat zupełnie różny od pozostałych ulic Pragi Południe. 

 

Jej nazwa pochodzi od sojusznika II Rzeczypospolitej – Republiki Francuskiej. Ma również związek z szacunkiem do Francji, zachowanym z czasów epoki Napoleona. Aleja krzyżuje się kolejno z ulicami Lipską, Berezyńską, Walecznych oraz Obrońców. Przedłużeniem Francuskiej – swoistego kręgosłupa Saskiej Kępy – w stronę Wału Miedzeszyńskiego są natomiast: pl. Przymierza, Paryska oraz Wersalska. Wszystko jak widać zachowane w jednym klimacie. „Osadnicy z Holandii osuszyli wyspę z wód Wisły, XIX-wieczni warszawiacy przyjeżdżali tu wypoczywać, ale największy wpływ na wygląd głównej ulicy Saskiej Kępy mieli polscy moderniści. Dziś Francuska żyje po swojemu. Wolniej. Inaczej niż reszta miasta” – czytamy na portalu podroze.pl. 

 

Sama ulica wytyczona została w latach 20. XX wieku. Faktyczną arterią oraz osią całej dzielnicy stała się dopiero w latach 30. Nasza bohaterka zabudowana jest więc głównie domami właśnie z lat 30. XX wieku. W 2010 roku ulica przeszła gruntowny remont i dziś jest jedną z najmodniejszych i najbardziej prestiżowych w mieście – to tutaj co roku odbywa się np. Święto Saskiej Kępy. Sześć lat temu na całej jej długości wykonano nową jezdnię z zachowaniem szpalerów drzew po obu stronach trawnika, ustawiono nowe, ciemnografitowe wiaty przystankowe, zaś chodniki wyłożono grafitowymi płytami. Zainstalowano także nowoczesne słupy oświetleniowe. Wszystko to tworzy naprawdę fajny klimat.

 

A co warto na Francuskiej zobaczyć szczególnie? Kiedy już dobrze zjemy (ciekawych adresów kulinarnych na Saskiej Kępie nie brakuje) i nasycimy oczy oryginalnymi wystrojami okolicy, warto rzucić okiem na Pomnik Agnieszki Osieckiej, Willę rodziny Łepkowskich, Dom rodzinny Jana Kossakowskiego, Pomnik Obrony Saskiej Kępy czy wreszcie Dom Avenariusów, że o dziesiątkach kafejek czy urokliwych sklepików nie wspomnimy. We wrześniu 2012 roku na budynku, w którym w latach 1961-86 mieszkał himalaista Andrzej Zawada, osłonięto tablicę upamiętniającą jego pierwsze zimowe wejście na Mount Everest.

 

„Francuska – wszystko co najlepsze na Saskiej Kępie. (...) To jedna z najbardziej znanych ulic dzielnicy, która jeszcze sto lat temu była wyspą między głównym nurtem i starorzeczem Wisły. Mieszkańcy Warszawy lubili przypływać tu statkami i łodziami. Najchętniej w niedzielę, żeby odpocząć. W drugiej połowie XIX wieku na Saskiej Kępie zaczęły powstawać miejsca rozrywki – lokale, strzelnice, tereny zabaw. Jednak prawdziwe zmiany przyniósł XX wiek. W 1916 roku dzielnica została włączona do Warszawy, a stołeczni urbaniści postanowili wykorzystać Kępę jako teren dla wielkich międzynarodowych wystaw. Tak się jednak nie stało. Właściciele gruntów dali stanowcze weto i pomysł musiał upaść. Zostały po nim jednak światowe nazwy ulic. Niektóre upamiętniają europejskie miasta, inne państwa. Jeszcze inne przypominają o I wojnie światowej i traktacie wersalskim – w tym gronie znalazła się Francuska” – czytamy dalej na stronie podroze.pl.

 

W latach 30. po obu stronach ulicy Francuskiej wyrastały dość nietypowe wille, niektóre z nich zachowały się nawet do dzisiaj. Awangarda krzyżowała się w nich z konserwatyzmem. Niektórzy krytykowali formę, ale nowoczesność ostatecznie wyparła historię. Ozdoby czy detale w architekturze przestały się liczyć, dostrzeżono wówczas urok w prostocie. Krok po kroku ulica Francuska, jak zresztą cała Saska Kępa, wkraczały więc w świat architektury modernistycznej.

 

„To był maj, pachniała Saska Kępa” – śpiewała w swoim przeboju Maryla Rodowicz. Mało kto nie zna autorki tych słów – Agnieszki Osieckiej, która mieszkała tutaj przez większość swojego życia. Najczęściej widywano ją w kawiarni „Sax”, przy Francuskiej 31, w której miała zresztą swój stolik (dziś stoi tam wspomniany wcześniej pomnik – właśnie stolik, przy którym siedzi artystka, a na którym leżą kartki z tekstami piosenek; ona sama patrzy zamyślona w siną dal). Na rogu ulic Francuskiej i Zwycięzców mieściła się niegdyś także kawiarnia „Bistro” słynąca ze wspaniałego tortu bezowego, o której z kolei śpiewała w latach 60. XX wieku inna wielka artystka – Sława Przybylska.

 

„Francuska i okolice to prawdziwe zagłębie miejsc, w których po prostu trzeba zwolnić. Pogawędzić ze sklepikarzem, uśmiechnąć się do klienta obok. Francuska to także świat antycznych zegarów – od 1950 roku naprawiał je Zenon, a potem Marek Drzażdżyński” – zachęcają do odwiedzenia ulicy podroze.pl. Zachęcamy i my. Szczególnie pod koniec roku, który zbliżać się będzie niebawem wielkimi krokami. Tym bardziej, że w okresie tym ulica Francuska zyskuje niezwykły klimat i ciekawą iluminację.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN