Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-02-11 13:15:00
Newsletter

Wisła - Legia: Zwycięstwo potwierdzone liczbami

Autor: Kamil Majewski Fot. Grafika: Tomasz Grzybek
W pierwszym oficjalnym meczu w 2019 roku legioniści zasłużenie wygrali na wyjeździe z Wisłą Płock 1:0. Podopieczni Ricardo Sa Pinto byli zespołem zdecydowanie groźniejszym i stwarzali więcej okazji do strzelenia gola. Jedną z nich, w 65. minucie, wykorzystał Artur Jędrzejczyk.

Wojskowi w trakcie niedzielnego spotkania kilkukrotnie zagrażali bramce strzeżonej przez Thomasa Dahne. Już w 30. sekundzie niewiele zabrakło, aby wyszli na prowadzenie. Jeden z najlepszych zawodników na murawie, Marko Vesović, zagrał piłkę do Sandro Kulenovicia. Chorwacki napastnik miał przed sobą pustą bramkę, doskonałą interwencją popisał się jednak Igor Łasicki. W późniejszych fragmentach meczu Czarnogórzec nadal siał popłoch w szeregach płockiej drużyny, ale brakowało szczęścia i dokładności w wykończeniu. Łącznie aż pięć razy ten zawodnik próbował zaskoczyć bramkarza drużyny gospodarzy.

 

 

Podopieczni Ricardo Sa Pinto 14-krotnie podejmowali próbę uderzenia na bramkę Wisły Płock. Pięć z tych prób okazało się celnych. W przypadku Wisły Płock było to 12 prób, w tym trzy zmierzające w światło bramki. Wojskowi częściej uderzali w pierwszej połowie, płocczanie zaś w drugiej. Spowodowane było to z pewnością tym, że w ostatnich minutach gospodarze rzucili wszystkie siły do ataku, aby zniwelować jednobramkową stratę.

 

 

Zawodnicy Legii przebyli mniejszy dystans (105,93 km), aniżeli podopieczni Kibu Vicuny (108,37 km). Uwagę zwraca jednak fakt, iż wykonali 134 sprinty, a więc aż o 39 więcej od płocczan. Łącznie, prędkością powyżej 25,2 km/h Wojskowi pokonali blisko kilometr więcej od graczy drużyny przeciwnej. Podobnie sprawa ma się również w kwestii wykonanych przyspieszeń – legioniści uczynili to 524 razy, rywale zaś 493.

 

 

Cafu był zawodnikiem, który spośród graczy Legii przebył najdłuższy dystans. Portugalski pomocnik pokonał 10,54 km. Co więcej, zdołał również rozwinąć największą prędkość wśród wszystkich biorących udział w niedzielnym meczu – 33,43 km/h. Z dobrej strony zaprezentował się również jego partner ze środka pola, Andre Martins. Filigranowy zawodnik może pochwalić się największą liczbą wykonanych podań. Z 55 prób aż 47 dotarło do adresata. Portugalczyk kilkukrotnie posyłał prostopadłe piłki w kierunku Kulenovicia, Nagya czy Agry, który na murawie pojawił się w drugiej połowie. Debiut tego zawodnika również wypadł bardzo obiecująco. Prawoskrzydłowy przez 30 minut wykonał aż cztery kluczowe podania (najwięcej na boisku), z czego aż trzy okazały się celne. 

 

 

Legioniści nie przywiązywali się do ataków jedną strefą boiska. Zarówno lewą stroną, jak i prawą, a również środkiem boiska, atakowali po 26 razy. W przypadku Wisły Płock przeważały ataki prawą flanką. Gospodarze osiągnęli również przewagę w wygranych pojedynkach. W trakcie niedzielnego spotkania często mogliśmy oglądać starcia o górne piłki.

 

 

Legia Warszawa zasłużenie wygrała w Płocku z miejscową Wisłą. Wojskowi, dzięki trzem punktom zdobytym w Derbach Mazowsza, zachowali dystans do lidera LOTTO Ekstraklasy, Lechii Gdańsk. Statystyki potwierdzają, że legioniści w trakcie zimowych obozów przygotowawczych nie próżnowali, a poniekąd legendarne już interwały przyniosły zamierzony efekt.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN