Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-01-09 14:34:00
Newsletter

Witold Sikorski z wizytą na Legii

Autor: LW Fot. Jacek Prondzynski
Wraz z początkiem roku Łazienkowską odwiedził były zawodnik piłkarskiej drużyny Legii, napastnik Witold Sikorski.

Mieszkający na co dzień w Austrii popularny „Witek” to były ulubieniec sektora pod „Żyletą”. W Legii spędził dekadę reprezentując klub w latach 1978-1988. W pierwszej drużynie rozegrał ogółem 229 meczów i strzelił 33 gole. Jest dwukrotnym zdobywcą Pucharu Polski - w 1980 i 1981 roku oraz strzelcem jednego z najpiękniejszych goli w historii Stadionu Wojska Polskiego - w 1986 roku w meczu Legii z Interem Mediolan w ramach rozgrywek o Puchar UEFA.

 

 

Witold Sikorski z wielkim zadowoleniem odwiedził klubowe Muzeum, przekazując do kolekcji kilka proporczyków związanych z jego występami w barwach Legii w rozgrywkach o Puchar Polski. Następnie w towarzystwie kustosza Muzeum Wiktora Bołby i Maćka Dobrowolskiego zwiedził stadion Legii. Podczas wycieczki powróciły wspomnienia. Wspólnie z kustoszem wspominali tamtą Legię i „Żyletę”, która wyrażając sympatię dla piłkarza skandowała przeciągłe: „Witeeek, Witeeek…!”. Wspominano także mecze z Widzewem, kiedy to lżony przez kibiców rywala napastnik Legii uciszył stadion strzelając w Pucharze Polski gola na 1:0 dla Wojskowych”, eliminując tym samym łodzian z dalszych rozgrywek. To właśnie po tym meczu rozsierdzony wyczynem Witka trener Bronisław Waligóra w nerwach na konferencji prasowej wypalił: „Raz w roku to strzeli i kij od szczotki”. Gdy trener Widzewa nieco ochłonął za swój nietakt napastnika Legii przeprosił.

 

 

Oczywiście nie sposób było nie wspomnieć pamiętnego meczu w Szczecinie z 1985 roku, kiedy to koledzy z drużyny podczas przerwy w meczu mieli do Witka pretensje, że ten… strzelił bramkę dla Legii. Ot, takie to były dziwne czasy w polskiej piłce. Ważnym dla niego epizodem w piłkarskim życiu był udział w pożegnalnym meczu Kazimierza Deyny. „Wówczas dostąpiłem ogromnego zaszczytu, ponieważ jako młody, dopiero wchodzący do pierwszej drużyny zawodnik, wszedłem na boisko zmieniając samego Kazimierza Deynę. Takich chwil się nie zapomina” - powiedział.

 

 

„Gdybym miał porównać któregoś z dzisiejszych piłkarzy Legii do Witka to myślę, że najodpowiedniejszą osobą jest Michał Kucharczyk. Co ich łączy? Legijne serducho, długi staż w klubie, sympatia ‘Żylety’ i przede wszystkim umiejętność strzelania bardzo ważnych goli dla Legii” - podsumował kustosz Muzeum Wiktor Bołba.

 

 

Duże wrażenie wywarła na nim znajdująca się w strefie ustawiania ściana mistrzów Polski. „Szkoda, że nam nigdy nie udało się sięgnąć po ten tytuł. Nie wiem dlaczego tak się stało, przecież zawsze mieliśmy taką silną pakę. Prawie na każdej pozycji grał reprezentant Polski” - wspominał z nutką żalu Sikorski.

 

 

Wizytę zakończył w klubowym sklepie, gdzie dokonał zakupu pamiątek klubowych, by obdarować nimi swoich austriackich znajomych, z którymi wspólnie ogląda transmisje meczów Legii. „Wychodzi na to, że nieświadomie jestem ambasadorem Legii, ale o magii tego klubu nie zapomina się nigdy” - powiedział z uśmiechem.

 

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Byłem na tym meczu z Interem. Ten strzał o mało siatki nie rozerwał. Nie było widać piłki , chyba leciała z nadświetlną. Pozdrowienia dla Witka.
dradzik
dradzik
Kapitan
2019-01-10 15:58:09
Też oglądałem mecz z Interem na żywo. Widowisko co się zowie. A Witek Sikorski...najlepszy napastnik polski.

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN