Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-04-24 11:00:00
Newsletter

Wykonać kolejny krok

Autor: Przemysław Gołaszewski Fot. Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski
Legia Warszawa staje przed szansą na odniesienie piątego zwycięstwa z rzędu. Zadanie nie jest jednak łatwe, ponieważ w środowy wieczór, w 32. kolejce LOTTO Ekstraklasy, Wojskowi zmierzą się na wyjeździe z Lechem Poznań. Te mecze zawsze rządzą się swoimi prawami.

Legioniści wreszcie dopięli swego. Długi i niezwykle wymagający pościg za gdańską Lechią skończył się w Wielką Sobotę, kiedy to Wojskowi pokonali Cracovią i objęli prowadzenie w ligowej tabeli. Nie oznacza to bynajmniej wykonania zadania. Utrzymanie się na topie jest często trudniejsze niż dotarcie na szczyt. Przed nami sześć meczów, a każdy z nich może w ogólnych rozrachunku zdecydować o mistrzostwie Polski. Potknięcia w tej fazie sezonu bywają bolesne, a zwycięstwa niezwykle cenne. W środę wieczorem Legia pragnie się wzbogacić o trzy punkty i umocnić pozycję na fotelu lidera.

 

 

Rywalem Wojskowych będzie Lech Poznań. Drużyna po przejściach, wciąż szukająca właściwej formy, ale niezmiennie niebezpieczna. Wystarczy wrócić pamięcią do spotkania z końcówki lutego, kiedy Kolejorz wygrał z Legią na własnym stadionie 2:0. Lecz w środę na murawę obiektu przy ulicy Bułgarskiej wybiegnie zupełnie inna drużyna. Po objęciu posady pierwszego trenera przez Aleksandara Vukovicia Legia punktów jeszcze nie straciła. Cztery zwycięstwa i dziewięć strzelonych goli muszą robić wrażenie, zwłaszcza jeśli zestawimy te liczby z dorobkiem Lechii Gdańsk, bezpośredniego rywala w walce o tytuł. Od momentu przejęcia Legii przez duet Vuković - Saganowski gdańszczanie zdobyli cztery punkty i strzelili tylko trzy gole. Legia zyskała swobodę gry w ofensywie, o czym świadczy 17 sytuacji bramkowych w spotkaniu z Cracovią. Tak radzącą sobie w ataku Legię chcemy zobaczyć w Poznaniu. Przy przeciętnie spisującej się defensywie Kolejorza (osiem straconych goli w ostatnich pięciu meczach, drugi najgorszy wynik w grupie mistrzowskiej), może to przynieść pożądany efekt. Głodny kolejnych goli jest Carlitos. W trzech ostatnich meczach Hiszpan czterokrotnie trafił do siatki rywali. Napastnik wciąż marzy o kolejnym tytule króla strzelców i przy Bułgarskiej będzie chciał potwierdzić swoje ambicje.

 

 

Legioniści będą musieli sobie poradzić bez Artura Jędrzejczyka, Andre Martinsa i Mateusza Wieteski. Jędrzejczyk i Martins pauzują z powodu przekroczenia limitu żółtych kartek, natomiast Wieteska zmaga się z kontuzją kości twarzy. Niepewny jest również występ Kaspera Hamalainena. Fin jest ostatnio w dobrej formie, ale zmaga się z pewnymi dolegliwościami. - W przypadku Hamalainena nie nazwałbym tego kontuzją – to stan przed kontuzją. Jest zagrożenie, więc nie będziemy ryzykować - powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej trener Vuković. Wiemy też kogo możemy spodziewać się w pierwszym składzie w miejsce nieobecnych zawodników. Artura Jędrzejczyka najprawdopodobniej zastąpi Inaki Astiz, a Andre Martinsa wyręczy Cafu. - Zagra Inaki Astiz, zagra Cafu. Nie będziemy kombinować i wymyślać. Są to zawodnicy, którzy naturalnie zastąpią nieobecnych. W przypadku drugiego nie można mówić nawet o zastępstwie, to przecież podstawowy zawodnik - dodał trener Vuković. Szkoleniowiec potwierdził też powrót do składu Michała Kucharczyka oraz Adama Hlouska. Problemy kadrowe nie dotyczą wyłącznie Legii. Lech Poznań będzie musiał radzić sobie bez swojej podstawowej strzelby - Christiana Gytkjaera. Z urazem zmaga się też Darko Jevtić, a pauzować za kartki będzie Łukasz Trałka. Oprócz nich niepewny jest występ Tomasza Cywki i Julisz Letniowski.

 

 

Mimo słabszej formy Lecha Poznań, czeka nas w środę emocjonujące spotkanie. - Mecz Lecha z Legią jest meczem Lecha z Legią. Nie ma większego znaczenia bieżąca forma. W Poznaniu nikt teraz nie jest zadowolony ale motywacji tej drużynie z pewnością nie zabraknie. Ostatni mecz w Białymstoku pokazał, że ta drużyna musi grać w piłkę i momentami wyglądało to bardzo dobrze - przyznał trener Aleksandar Vuković. Zmagania Legii z Lechem od lat elektryzują piłkarską Polskę. Nie ma się czemu dziwić. Konfrontacja obu drużyn sięga 1948 roku. Oba zespoły spotykały się na boisku 131 razy łącznie we wszystkich rozgrywkach. Legia zwyciężyła w 58 potyczkach, natomiast Lech 40 razy cieszył się z wygranej. Wojskowi wygrali 29% meczów rozegranych w Poznaniu. Łatwo nie będzie, ale już nie raz legioniści pokazali, że przy Bułgarskiej potrafią zwyciężać w kluczowych momentach sezonu. Nie trzeba daleko sięgać pamięcią. W minionym sezonie stołeczni piłkarze przypieczętowali tytuł właśnie w Poznaniu.

 

 

Według zakładów bukmacherskich Fortuna faworytem meczu jest Legia Warszawa. Kurs na zwycięstwo stołecznej drużyny wynosi 2.32, na remis 3.3, a na wygraną gospodarzy 3.2.

Arbitrem spotkania 32. kolejki LOTTO Ekstraklasy będzie Jarosław Przybył. Arbiter z Kluczborka był w tym sezonie rozjemcą pięciu meczów z udziałem Legii Warszawa. Do tej pory nie przynosił nam szczęścia. Z trzech ligowych starć rozstrzyganych przez sędziego Przybyła legioniści wygrali jedno spotkanie. Jarosław Przybył prowadził też mecz ¼ Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa, który zakończył się odpadnięciem mistrzów kraju z tych rozgrywek. Jednak obecnie Legię trudno zatrzymać. Piłkarze trenera Vukovicia wskoczyli na wyższy poziom, grają swoje i niekorzystna statystyka nie ma prawa przeszkodzić Wojskowym w wykonaniu kolejnego kroku do obrony tytułu.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN