Legia Warszawa
vs Raków Częstochowa
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-05-10 19:16:00

Wyniki Plebiscytu: Inne sekcje Legii

Autor: Dariusz Urbanowicz Fot. Eugeniusz Warmiński/Archiwum Legii, Włodzimierz Sierakowski/FotoSport Źródło: Igrzyska Olimpijskie Monachium 1972
W Plebiscycie Stulecia najlepszym sportowcem Legii z sekcji innych niż piłkarskie wybraliście Andrzeja Wrońskiego, a za największy sukces sekcji uznaliście medale zdobyte przez legionistów na Igrzyskach Olimpijskich w Monachium w 1972 roku!

Andrzej Wroński, zapasy - Sportowiec Stulecia

 

Niedawno w plebliscytowych ankietach pytaliśmy Dominika Ebebenge o to, jak by wypełnił formularz Plebiscytu Stulecia. Szukając w myślach odpowiedzi na pytanie o Sportowca Stulecia bez zawahania odpowiedział: Andrzej Wroński - to nazwisko, które każdy musi znać. Taka jest prawda. Legenda Andrzej Wroński to złoty medalista olimpijski, ba, podwójny mistrz olimpijski. Na mistrzostwach świata zdobył złoto (Tamperem 1994), srebro (Ateny 1999) oraz brąz (Sztokholm 1993, Wrocław 1997). Trzykrotnie zdobywał mistrzostwo Europy (Oulu 1989, Kopenhaga 1992, Ateny 1994) oraz po dwakroć był trzeci (Poznań 1990 i Budapeszt 1996). Piętnaście razy zdobywał tytuł mistrza Polski - nieprzerwanie w latach 1988 do 2000 oraz w 2004 roku (w kategorii do 120 kg).

 

Andrzej Wroński

 

Pierwszy złoty krążek wywalczony w Seulu można obejrzeć w Muzeum Legii Warszawa. Osiem lat później Andrzejowi Wrońskiemu ponownie zagrano Mazurek Dąbrowskiego, kiedy stanął na najwyższym stopniu podium w Atlancie. Startował w "królewskiej wadze" do 100 kg. Trzeba pamiętać o trenerze legijnych zapaśników panu Bolesławie Dubickim - ojcu sukcesów. Z pamiętnych igrzysk w Atlancie podopieczni Mistrza Dubickiego przywieźli trzy medale: Włodzimierz Zawadzki (złoto), Jacek Fafiński (srebro) i lauretat naszego Plebiscytu Andrzej Wroński. 

 

Andrzeja Wrońskiego walka o złoto - Atlanta 1996

 

Na Andrzeja Wrońskiego oddano 5,013 głów. 2,492 głosy zostały oddane na wybitnego pięściarza, mistrza olimpijskiego Józefa Grudnia. 1,291 razy typowano geniusza podnoszenia ciężarów Zygmunta Smalcerza. Ponad tysiąc głosów otrzymał też pięcioboista Janusz Gerard Pyciak-Peciak.

 

 

Najpiękniejsza godzina olimpijska (Monachium 1972) - Sukces Stulecia

 

To była niesamowita godzina. 60 minut, podczas których cała Polska oszalała z radości, a na kartach historii sportu złotymi zgłoskami zapisane zostały nazwiska sportowców Legii Warszawa. Wówczas medale XX Igrzysk Olimpijskich Monachiu 1972 zdobyli piłkarze Lesław Ćmikiewicz, Kazimierz Deyna oraz Robert Gadocha (złoto), a także pięściarze - Jan Szczepański (złoty) i Wiesław Rudkowski (srebrny).

 

 Jan Szczepański

 

Wiesław Rudkowski

 

Piłkarze rozpoczęli turniej olimpijski zwycięstwem nad Kolumbią 5:1. Ten mecz odbył się w miejscowości Ingolstadt (3:0). Wówczas dwie bramki zdobył Kazimierz Deyna mocnym akcentem rozpoczynając bój o tytuł króla strzelców igrzysk. Jeszcze lepiej spisał się w tym spotkaniu Robert Gadocha, który trzykrotnie pokonał przeciwnego bramkarza. Następnym mecz odbył się w Augsburgu. Podopieczni trenera Kazimierza Górskiego pokonali Ghanę 4:0 i znów dwukrotnie strzelił Gadocha i raz Deyna. Zwycięstwo z NRD w fazie zapewniło "biało-czerwonym" wyjście z pierwszego miejsca z IV. Druga runda olimpijskiego turnieju rozpoczęła się 3 września. Polska zremisowała z Danią w Regensburgu 1:1. W 35. minucie wyrównał legendarny Kazimierz Deyna. Dwa dni później zwycięstwem nad wicemistrzami Europy - Związkiem Radzieckim 2:1 pozwolił odzyskać równowagę piłkarzom, bo wejście do olimpijskiego finału po wcześniejszym remisie stało pod znakiem zapytania. W 78. minucie po faulu na Włodzimierzu Lubańskim w polu karnym na 11. metrze piłkę ustawił Kazimierz Deyna. Strzał i remis! Na trzy minuty przed końcem na 2:1 podwyższył Zygfryd Szołtysik. Tego dnia w Monachium doszło do zamachu terrostycznego na reprezentantów Izraela. Kolejny mecz z udziałem Polaków również mógł się nie odbyć albo zostać przełożony, ale ostatecznie został rozegrany. Na drodze do finału należało pokonać jeszcze jedną przeszkodę - Maroko. Już po dziesięciu minutach było 2:0, a tuż przed przerwą rzut karny zamienił na bramkę Deyna. W tym meczu "Generał" raz jeszcze wpisze sie na listę strzelców i da ostateczny wynik 5:0.

 

W niedzielę 10 września 1972 roku o godzinie 20.15 na Stadionie Olimpijskim w Monachium w strugach deszczu rozpoczął się finał, w którym Deyna, ćmikiewicz i Gadocha z zespołem zagrali z reprezentacją Węgier. Mimo że go Węgrzy prowadzili do przerwy 1:0, Robert Gadocha zapewniał schodząc z boiska "Nic się nie martwcie, wygramy, przecież jesteśmy lepsi". Dwie minuty po rozpoczęciu drugiej połowy strzałem nie do obrony popisał się Kazimierz Deyna. Polacy, w tym wszyscy legioniści, ostrzeliwali węgierską bramkę, ale dopiero w 68. minucie wynik ustanowił Kazimierz Deyna. 9 minut później zszedł z pola gry w wyniku kontuzji. Piłkarze biegali wokół boiska z polską flagą, radości nie było końca. Piłkarzy dekorował sędziwy przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Avery Brundage. 

 

Lesław Ćmikiewicz: Wiedzieliśmy co pisze miejscowa prasa przed spotkaniem z Węgrami. Raczej ich typowano n azwycięzców. Nie speszyło nas to w najmniejszym stopniu i chyba stanęliśmy na wysokości zadania. 

 

 Lesław Ćmikiewicz

 

Kazimierz Deyna: Kiedy uzyskałem drugą, zwycięską bramkę, nabrałem pewności, że do nas tylko należeć będzie ostateczny sukces i przeciwnik nie może nam go odebrać.

 

 Kazimierz Deyna

 

Robert Gadocha: Nie załamała nas w najmniejszym stopniu bramka utracona pod koniec pierwszej połowy. Jeśli miała na nas jakiś wpływ, to tylko rozzłościła.

 

 Robert Gadocha

 

 

W tym czasie trwały finały turnieju pięściarskiego, w których walczyli Jan Szczepański w wadze lekkiej i Wiesław Rudkowski w lekkośredniej.  Szczepański za przeciwnika miał Węgra (!) Laslo Orbana. Doświadczenie przemawiało za legionistą (był dziesięć lat starszy). Polak w ringu był szybszy i obnażył wszystkie słabości przeciwnika, który próbował rozbijać Szczepańskiego mocnymi ciosami sierpowymi. Zawodnik Legii wyłapywał wszystko na rękawice, a ostatnie starcie stanowiło już popis Polaka. Jednogłośny werdykt - 5:0 dla Szczepańskiego. Było to siódme olimpijskie złoto w historii polskiego pięściarstwa. W wadze lekkośredniej Wiesław Rudkowski musiał zmierzyć się nie tylko z Niemcem Dieterem Kottyschem, ale i "ścianami", które zawsze sprzyjają gospodarzom. Wcześniej obaj walczyli ze sobą dwukrotnie i każdy z nich wygrał po razie. W finale olimpijskim jednak górą był Kottysch, który uzyskał przewagę w drugiej rundzie. Losy pojedynku jednak ważyły się do ostatniego gongu. Górą jednak był Niemiec, Polakowi na pocieszenie pozostało srebro olimpijskie i wieczna chwała.

 

Te niezapomniane chwile zostały uznane przez kibiców Legii za najważniejsze wydarzenie sportowe w historii Legii Warszawa. 6,418 razy typowano właśnie "złotą godzinę". Doceniono też medale olimpijsjkie zapaśników Legii z Atlanty 1996 (o których powyżej) - 3,273 głosy oraz złoto Zygmunta Smalcerza - 965 głosów.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN