Legia Warszawa
vs Europa FC
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-06-06 19:16:00

Wyniki Plebiscytu: Piłkarz stulecia

Autor: Jakub Jarząbek Fot. Eugeniusz Warmiński/Archiwum Legii
Piłkarzem Stulecia Legii Warszawa wybraliście Kazimierza Deynę - dwukrotnego mistrza Polski w barwach Legii Warszawa, wielką legendę stolicy i polskiego futbolu!

Deyna w głosowaniu w Plebiscycie Stulecia zdobył 7574 głosy. W klasyfikacji na Piłkarza Stulecia wyprzedził on Lucjana Brychczego – 3911 głosów, Leszka Pisza – 186 głosów, Jacka Zielińskiego – 146 głosów oraz Bernarda Blauta – 56 głosów.

 

Urodzony w Starogardzie Gdańskim zawodnik przeszedł do Legii w 1966 roku po rozegraniu jednego ligowego spotkania w barwach ŁKS Łódź. Do Warszawy sprowadzono go na życzenie wówczas prowadzącego Legię Jaroslava Vejvody, a jego mentorem w barwach naszego Klubu miała zostać inna jego legenda – Lucjan Brychczy.

 

Zadebiutował w meczu I ligi 20 listopada 1966 roku przeciwko Ruchowi Chorzów. Jego pierwszy gol dla Wojskowych, to trafienie w wygranym na wyjeździe meczu z GKS Katowice 13 maja 1967 roku.  Nadzieje pokładane w nim oraz w drugim sprowadzonym wówczas ofensywnym zawodniku – Robercie Gadosze były ogromne, a z czasem obaj zaczęli radzić sobie z towarzyszącymi im oczekiwaniami.

 

 

Deyna był jedną z centralnych postaci „Wielkiej Legii” budowanej przez trenera Vejvodę, a kontynuowanej podczas pracy trenera Edmunda Zientary. Praca laureata naszego plebiscytu w kategorii „Trener Stulecia” przyniosła efekty w sezonie 1968/1969. Wówczas to Vejvoda zdobył z Legią Warszawa pierwszy tytuł mistrzowski, z Deyną w roli wielkiej gwiazdy i idola publiczności. Po tym sezonie nastąpiła zmiana szkoleniowca. Pod wodzą Zientary rok później Legia obroniła tytuł. Przede wszystkim jednak Wojskowi fantastycznie pokazali się w europejskich pucharach, dochodząc aż do półfinału Pucharu Mistrzów. Był to sukces, o którym  w dzisiejszych realiach polscy kibice mogą jedynie pomarzyć. Wówczas jednak nasz Klub był bardzo blisko końcowego trofeum, a jego marsz w Europie zatrzymał holenderski Feyenoord Rotterdam. Ostatnim trofeum zdobytym przez Deynę w Warszawie był Puchar Polski w 1973 roku.

 

Świetne wyszkolenie techniczne, znakomity drybling, kapitalne uderzenia ze stałych fragmentów – tymi atutami „Kaka” od początku urzekł kibiców przy Łazienkowskiej, stając się koszmarem bramkarzy w całej Polsce i Europie. Na przykład Jan Tomaszewski dla materiału dla tygodnika „Sportowiec” o jego strzałach powiedział: - Na dziesięć prób Kazio strzelał mi jedenaście bramek. Przed treningami strzeleckimi groziłem, że albo ja stanę do innej bramki, albo on będzie strzelał na inną. Po prostu nie cierpiałem tego.

 

W Legii Deyna rozegrał łącznie 390 spotkań, strzelając w nich 141 bramek. W 1978 roku Legię zamienił na Manchester City. Jednym z warunków transferów było rozegranie przez oba zespoły meczu sparingowego w Warszawie. Spotkanie odbyło się rok później i było ostatnim występem Kazimierza Deyny na polskich boiskach. Po trzech latach gry w Anglii karierę kontynuował w Stanach Zjednoczonych.  Przez siedem lat występował w San Diego Sockers. Co ciekawe w barwach tego klubu, po trzech latach, zaczął grać w lidze halowej, trzykrotnie wygrywając mistrzostwo kraju i wielokrotnie będąc w czołówkach statystyk indywidualnych.

 

 

Osobny rozdział w karierze Kazimierza Deyny to reprezentacja Polski. Zadebiutował w niej w 24 maja 1968 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie w wygranym 8:0 meczu przeciwko Turcji. Wszedł na boisko z ławki rezerwowych. W kolejnych latach był czołową postacią drużyny „Orłów Górskiego”, która zwyciężyła na Igrzyskach Olimpijskich w Monachium w 1972 roku (zdobył dwie bramki w meczu finałowym) oraz przywiozła brązowy medal z mundialu dwa lata później. Wystąpił także w kolejnej olimpiadzie – w Montrealu oraz w mistrzostwach świata 1978 w Argentynie. Podczas tej imprezy zagrał swój ostatni mecz w „biało-czerwonych” barwach, kiedy to Polska zmierzyła się z Brazylią. W sumie w kadrze narodowej zagrał 97 razy (103 z meczami traktowanymi jako nieoficjalne), strzelając 41 goli.

 

 

Po zakończeniu kariery piłkarskiej pozostał w Stanach Zjednoczonych. Zginął śmiercią tragiczną, w wypadku samochodowym. Do zdarzenia doszło w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1989 roku. Cztery lata temu urna z jego prochami została sprowadzona do Polski. Obecnie jego grób znajduje się na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach. Również cztery lata temu przy stadionie naszego Klubu odsłonięto okolicznościowy pomnik Kazimierza Deyny.

 

Kazimierz Deyna – na zawsze w pamięci!

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

JU1916
Pułkownik
2016-06-07 00:30:44
Szacunek na zawsze! Nigdy już w (L) nie zagra ktoś taki - jeden z najlepszych piłkarzy na świecie. Dzisiaj piłkarz o zbliżonej choć klasie dałby (L) sukcesy. Z drugiej strony - w naszych realiach finansowych nie miałby prawa do nas trafić. Ech, co za czasy...

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN