Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2019-05-31 17:30:00
Newsletter

Z podwórkowych boisk na Łazienkowską

Autor: Jakub Jeleński Fot. Janusz Partyka, Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski, Adam Polak/Archiwum Legii, Archiwum NL
Każdy młody chłopak, który kocha piłkę i ma w sercu swój klub, marzy o tym, by kiedyś wybiec na boisko w jego barwach. Droga do pierwszego zespołu Legii Warszawa jest naturalnie bardzo trudna, ale wielu młodych chłopaków udowodniło, że grę na warszawskich podwórkach da się przenieść na Łazienkowską. Z okazji Dnia Dziecka zapraszamy na sentymentalną podróż do przeszłości.

20 września 1992 roku w Warszawie urodził się Michał Żyro. Zamieszkały w nieodległym od stolicy Piasecznie, bardzo chętnie uczęszczał na zajęcia sportowe. Uwielbiał piłkę, ale oprócz niej ciągnęło go jeszcze do gry w tenisa i zawodów lekkoatletycznych. Ostatecznie jednak wybrał futbol i w wieku 13 lat odszedł z KS Piaseczno, wiążąc się z Akademią Legii.

 

 

Przez pięć lat pokonywał kolejne szczeble juniorskiej kariery, aż wreszcie w listopadzie 2009 roku trener Jan Urban postanowił wpuścić na boisko niespełna siedemnastoletniego wówczas Michała - tuż przed końcem spotkania z Polonią Warszawa. Był to początek pięknej przygody zawodnika z drużyną legionistów. Piłkarz rozegrał w sumie 157 meczów, w których zdobył 27 bramek i zaliczył 32 asysty, co przyczyniło się do zdobycia przez niego trzech mistrzostw Polski i pięciu krajowych pucharów.

 

 

W ślady kolegi poszedł Rafał Wolski. Urodzony w Kozienicach na południu Mazowsza długo zwlekał z przejściem do Legii, aż w końcu mając 16 lat zdecydował się na przeprowadzkę do Warszawy. Błyskawicznie wygrał mistrzostwo Mazowieckiej Ligi Juniorów Młodszych, a w ogólnopolskich rozgrywkach młodzieżowych zdobył srebrny medal. Szansę debiutu otrzymał w pucharowym meczu z Ruchem Chorzów, kiedy 1 marca 2011 roku Maciej Skorża wpuścił go na plac gry w 79. minucie spotkania.

 

 

Jego przygoda z Wojskowymi nie trwała aż tak długo, jak w przypadku Michała Żyro, bo „Wolak” po rozegraniu 38 meczów przeniósł się do włoskiej Fiorentiny. Kibice z całą pewnością najlepiej zapamiętają go przepięknej bramki, jaką zdobył w meczu z Lechią Gdańsk (którą zresztą później przyszło mu reprezentować).

 

 

Sześć miesięcy później do bram pierwszego zespołu zapukał Daniel Łukasik, który z „eLką” na piersi wybiegł na boisko podczas spotkania z GKS-em Bełchatów, dokładnie 24 września 2011 roku. Było to ukoronowanie jego czteroletnich starań, bo na Łazienkowską trafił jako junior po zakończeniu sezonu 2006/2007. W Warszawie przeżył zdecydowanie najlepszy piłkarski okres, bo już jako 22-letni chłopak zdobył krajowy dublet, wygrywając z Legią puchar i mistrzostwo Polski. Do tego dołożył jeszcze jeden tytuł i dwa puchary, a na skromną powtórkę tego sukcesu musiał czekać aż do tego roku, gdy w finale rozgrywek jego Lechia Gdańsk pokonała Jagiellonię Białystok 1:0.

 

 

Niebawem po debiucie Łukasika przyszła kolej na jednego z najbardziej rozpoznawalnych wychowanków Wojskowych - Dominika Furmana, który na Łazienkowską trafił jako czternastoletni chłopak. Przez sześć lat pokonywał kolejne szczeble Akademii, aż wreszcie trener Maciej Skorża dał mu szansę debiutu, gdy Legia w ramach rozgrywek o Puchar Polski mierzyła się z Gryfem Wejherowo.

 

 

Dwudziestoletni „Furmi” zagrał przez 23 minuty, tym samym rozpoczynając swoją piękną warszawską przygodę. Przez pięć sezonów pomocnik rozegrał 109 meczów, które dały mu trzy mistrzostwa i cztery Puchary Polski. Losy powiodły go z Warszawy do Tuluzy, Werony i Płocka, ale – jak sam udowodnił w ostatnim meczu sezonu 2017/2018 - dla niego „i tak Legia, i tak Legia, panowie. I tak Legia mistrzem!”.

 

 

Bardzo dużą dozą cierpliwości musiał wykazać się z kolei Michał Kopczyński. Co prawda, podobnie jak jego kolega, zadebiutował w zespole w 2012 roku mając 20 lat (mało tego, w swoim premierowym meczu zdobył nawet bramkę), ale na prawdziwą szansę musiał poczekać do 2016 roku, kiedy najpierw zaczął stawiać na niego Besnik Hasi, a potem trener Jacek Magiera.

 

 

Aż do tego momentu warszawiak cierpliwie pokonywał kolejne szczeble legijnej drabiny, będąc bardzo często pomijanym przez kolejnych szkoleniowców, kształtował charakter w rezerwach wojskowego klubu. Wreszcie jednak jako 24-latek stał się piłkarzem odpowiedzialnym za środek pola, a w meczu Ligi Europy UEFA z Ajaxem Amsterdam, „Kopa” wyszedł na boisko jako kapitan Legii Warszawa, czego nie dokonał żaden z jego kolegów z Akademii.

 

 

Ostatnie lata były niezwykle bogate w ekspediowanie na boisko wychowanków naszej drużyny, którzy potrafili stanowić o sile zespołu. W pierwszej jedenastce Legii mogliśmy oglądać Mateusza Wieteskę (którego techniki w 2012 roku uczył w Akademii sam Danijel Ljuboja), Sebastiana Szymańskiego czy Radosława Majeckiego, którzy od dziecięcych lat reprezentują barwy warszawskiego klubu. Choć są oni dopiero na początku swoich karier, już zdążyli nabrać cennego doświadczenia. Mimo młodego wieku Mateusz Wieteska ma na koncie już 41 spotkań w barwach Wojskowych, 86 występów zanotował Sebastian Szymański, a w 17 spotkaniach wystąpił Radosław Majecki.

 

 

Łącznie w barwach pierwszego zespołu zadebiutowało 23 wychowanków, a nawet Ci, którym ostatecznie nie udało na dłużej przebić się do składu, stanowią o sile wielu polskich drużyn. Aż 64 adeptów Akademii Legii gra w piłkę na szczeblu centralnym, a więc w zespołach ekstraklasy oraz pierwszej i drugiej ligi. Warto dodać do tego zawodników, którzy po oszlifowaniu swoich talentów w drużynie Wojskowych, ruszyli na podbój Europy. Dlaczego Ty nie miałbyś być następny?

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN