Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-11-26 12:00:00
Newsletter

Zagłębie - Legia: Ważne zwycięstwo na trudnym terenie

Autor: Kamil Majewski Fot. Mateusz Kostrzewa; Grafika: Tomasz Grzybek
W pierwszym meczu rundy rewanżowej sezonu zasadniczego legioniści pokonali na wyjeździe lubińskie Zagłębie. Jedyną bramkę w niedzielnym spotkaniu zdobył ten, który do składu wrócił po czterech miesiącach przerwy – William Remy. Sprawdźmy, jak starcie Wojskowych z Miedziowymi wyglądało od strony statystycznej.

Dwukrotnie większa liczba strzałów w wykonaniu legionistów jest najlepszym przykładem na potwierdzenie tego, który zespół był w niedzielę zespołem dominującym. Legioniści szybko objęli prowadzenie, którego, jak się później okazało, nie oddali już do końca meczu. W 9. minucie do bramki strzeżonej przez Dominika Hładuna trafił William Remy. Francuz, który przez cztery miesiące pauzował z powodu kontuzji, doskonale odnalazł się w zamieszaniu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i płaskim strzałem pokonał bramkarza drużyny gospodarzy. Łącznie Wojskowi oddali 16 strzałów, sześć z nich zmierzała w światło bramki. Miedziowi próbę pokonania Radosława Majeckiego podjęli ośmiokrotnie, ale zaledwie dwa strzały zawodników tej drużyny były celne.  

 

 

Gospodarze niedzielnego starcia osiągnęli minimalną przewagę w posiadaniu piłki, utrzymując się przy niej przez 53% czasu gry. Miedziowi wymienili 502 podania, osiągając przy tym 82-procentową celność. Podopieczni Ricardo Sa Pinto tym razem osiągnęli mniejszą liczbę podań od rywala, wykonując ich 440. Co ciekawe, 360 z nich dotarło do celu co oznacza, że procent celności podań warszawskiego zespołu jest dokładnie taki sam, jaki zdołali osiągnąć zawodnicy Zagłębia. 

 

 

66-krotnie podopieczni Bena Van Daela podejmowali próbę ataku pozycyjnego. Legioniści na taki rodzaj konstruowania akcji decydowali się z kolei 64 razy. Większą różnicę, bo o osiem, zauważyć można w kwestii kontrataków. Miedziowi przeprowadzili takowych 10, Wojskowi z kolei 18. „Pod koniec nasz rywal kontratakował, ale to absolutnie normalne” – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Zagłębia. Legioniści, mający korzystny wynik, mogli skupić się na obronie. W końcowych fragmentach meczu Ricardo Sa Pinto zdecydował się na zmianę ustawienia swojego zespołu z 4-2-3-1 na klasyczne 4-4-2, cofając przy tym odrobinę głębiej linię pomocy swojego zespołu. 

 

 

Obydwa zespołu częściej ataki przeprowadzały lewym skrzydłem. Dużo skuteczniejsza w tym aspekcie była jednak Legia. Na 28 prób ataku właśnie lewą stroną, trzy były udane. Miedziowi tą flanką atakowali aż 38-krotnie, żadna z prób nie okazała się jednak skuteczna. Legioniści udowodnili, że dobrze czują się w ataku przeprowadzanym w każdej strefie, bowiem obok 28 ataków przeprowadzanych lewą stroną, Wojskowi dołożyli 28 środkiem oraz 26 prawą flanką. 

 

 

113,45 km – taki dystans przebyli w trakcie niedzielnego starcia podopieczni Ricardo Sa Pinto. Miedziowi osiągnęli wynik wyższy dokładnie o 3 km. Wojskowi wykonali jednak więcej sprintów (114 – 81 Zagłębia) oraz przyspieszeń (538 – 435 Zagłębia). W sprincie (bieg powyżej 25,2 km/h) legioniści przebyli 1,93 km, z kolei szybkim biegiem – 7,15 km. Zawodnikiem, który przemierzył największą odległość był Filip Starzyński. Zawodnik zespołu gospodarzy, jeden z najbardziej aktywnych graczy tej drużyny, przebiegł łącznie 12,41 km. Jeśli chodzi o zawodników Legii w tym aspekcie, najlepszy był Michał Kucharczyk, który przebył 11,28 km. Najszybszym zawodnikiem niedzielnej potyczki był z kolei Marko Vesović. Czarnogórzec rozwinął prędkość 32,97 km/h.

 

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN