Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-09-11 13:48:00
Newsletter

Zieliński: Młody musi wiedzieć, że pierwszy zespół to rarytas

Autor: Kuba Jeleński Fot. Jacek Prondzynski Źródło: Przegląd Sportowy
Jacek Zieliński był gościem cyklu „Prześwietlenie” w Przeglądzie Sportowym. Dyrektor Akademii Legii Warszawa zabrał głos w kluczowych sprawach dotyczących szkolenia młodzieży przy Łazienkowskiej.

O metodach szkoleniowych Akademii Legii Warszawa:

 - Juniorzy Legii trzy razy z rządu wygrali CLJ, moglibyśmy na bazie tego budować PR i chwalić się, jak super szkolimy, ale nie o to chodzi. Wybraliśmy inną drogę. Zaczęliśmy częściej wyjeżdżać na zagraniczne turnieje, w sierpniu nasi piłkarze grali w dziesięciu krajach. Wychylamy się na zewnątrz w poszukiwaniu spotkań z najlepszymi. Chcemy zobaczyć, w jakim miejscu jesteśmy poza Polską i wyznaczać sobie cele. Bez pompowania, że jest super i rośnie nowe pokolenie talentów. Bo można tak mówić, tylko – w skali całego kraju – gdzie one są?

 

O rezerwach klubu:

- Trzecioligowe rezerwy Legii, choć oczywiście chcielibyśmy, by występowały wyżej, są dobrym miejsce na pierwszy kontakt z seniorskim futbolem. Nastolatkowie przekonują się tam, co to siła, cwaniactwo, szybkość. Szanse na to, by chłopak z CLJ przebił się od razu w ekstraklasie są znikome. W Jagiellonii był Przemysław Mystkowski, teraz na wypożyczeniu w pierwszej lidze, a w Zagłębiu Lubin jest Filip Jagiełło. Zaczynał jako nastolatek, w debiucie Orest Lenczyk ściągnął go z boiska po pół godzinie. Potrzebował trzech lat, by okrzepnąć w ekstraklasie.

 

O przygotowaniu młodzieży:

- Może teraz za bardzo się na nią chucha, oszczędza w treningu. W poniedziałki mają pracować lżej po meczu w weekend. Brzmi sensownie, ale ściągamy to z zespołów seniorskich. Tam te proporcje są odpowiednie, ale w futbolu młodzieżowym trzeba pracować więcej. Co z tego, że powiem teraz 13-latkowi, że ma 80 minut dziennie trening, a potem powinien odpoczywać. Ten chłopak nie ma już potem żadnych zajęć, a moje pokolenie w jego wieku po treningu szło na trzy godziny pograć na szkolnym boisku.

 

O wprowadzaniu do drużyny młodych piłkarzy:

- Znamy Jacka Magierę. Gdyby ktoś z młodych zasługiwał na grę, to już byłby powołany. Bardzo trudno przerzucić juniora do zespołu z ogromnymi aspiracjami, która chce regularnie grać w Europie i ściąga dobrze opłacanych piłkarzy, zwłaszcza w ofensywie. Naszego 18-letniego pomocnika czekała rywalizacja z Odidją-Ofoe, Guilherme czy Radoviciem. Już pomijam, czy jest gotowy fizycznie. Niech gra w drugiej drużynie, pokonuje szczeble. Gdy będą kartki czy kontuzje w pierwszej drużynie, to może niech zagra połowę w meczu pucharowym. I powrót do rezerw. On musi ten pierwszy zespół lizać, wiedzieć, że to rarytas. Usiąść w szatni obok Radovicia, awansować do osiemnastki, zawalczyć o wejście na boisko. Żeby nie było nic za darmo. W Legii za Henninga Berga kadra liczyła 36 czy 37 zawodników, zadebiutowała masa chłopaków. Gdzie oni są teraz? To było robione na pokaz – patrzcie, ilu wyszkoliliśmy zawodników. Tylko czy to służyło ich rozwojowi? Ucierpiała ich psychika. Zostali wyciągnięci do góry, wyżej, wyżej i nagle cios – powrót do rezerw. Spadli na ziemię, a wielu nie potrafiło się odnaleźć. Jestem zwolennikiem promowania młodych, ale niech na to zasłużą. Nic na wyrost. Ktoś proponuje – rzucajmy ich na głęboką wodę. Kto się utrzyma, to dobrze. To też jest jakiś sposób, ale słaby. Nie mamy aż tyle talentów, by potopić 99 procent z nich.

 

O konkurencji z Zachodu:

- Trudno rywalizować z tamtymi klubami. Wielu piłkarzy czy agentów jest przekonanych, że tam szkolą lepiej, utwierdzają ich w tym wyniki naszych juniorów z Anglikami. Ich stać na ściągnięcie wielu piłkarzy z całego świata, ale przebija się już kilku. Myślę, że 90 procent odpada. Ilu z młodych Polaków wyjeżdża, a ilu robi karierę? Przychodzi mi do głowy Piotr Zieliński, Wojciech Szczęsny, Grzegorz Krychowiak. Trzy przypadki, a ilu zaginęło? Widziałem statystyki sprzed lat, gdy z Polski w ciągu roku na zagraniczne testy wyjechało 80 zawodników. Ilu z nich wraca, bo zderza się ze ścianą. Może niech będzie to przestroga dla tych, którzy ślepo ufają temu, że zagranica automatycznie jest lepsza. W zagranicznych akademiach 16-latkowie są jednymi z dziesiątek podobnych kandydatów. Poradzą sobie? W porządku. Nie? Nic się nie stało, są następni.

 

O budowie ośrodka w Książenicach:

- Jeśli dostaniemy ośrodek treningowy w Książenicach, to będziemy mieli wszystko. Marzy mi się, by było tak jak w Holandii, gdzie nastolatkowie myślą o Ajaksie, a w Polsce podobnie podchodziliby do Legii i chcieli grać w Warszawie. Wiele rzeczy nas do tego zobliguje – budżet, infrastruktura, marka klubu. Dostaniemy tyle możliwości, że nie będzie wytłumaczenia. Tak jak my teraz podróżujemy po Europie, oglądając akademie i zdobywając wiedzę, tak sobie wyobrażam, że za pięć czy dziesięć lat, podobne wycieczki zaczną kursować do nas. Dyrektorzy innych akademii będą podglądać, jak szkoli Legii i pytać, dlaczego tak dobrze to funkcjonuje.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN