Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-04-22 20:00:00
Newsletter

Zwycięstwo po debiutanckich golach

Autor: Kacper Ruszczak Fot. Mateusz Kostrzewa
Trzy punkty jadą z Krakowa do stolicy! W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego LOTTO Ekstraklasy Legia pokonała Cracovię 2:1 po golach Dominika Nagya i Tomasa Necida.

Relację tekstową z meczu znajdziecie tutaj.

 

Wymuszona pauza Vadisa Odjidji Ofoe za czwartą zółtą kartkę w sezonie pociągnęła za sobą zmiany w linii ofensywnej Legii na mecz z Cracovią. Na pozycji numer "10" zagrał występujący zwykle na skrzydle Miro Radović, a za lewą flankę odpowiedzialny był Dominik Nagy (pierwszy raz w podstawowym składzie Legii). W ataku wyszedł Tomas Necid, natomiast z powodu kontuzji w kadrze meczowej nie znalazł się Michał Kucharczyk. 

 

Od początku meczu legioniści tworzyli okazje strzeleckie. Najpierw w zamieszaniu podbramkowym gola mógł strzelić Tomas Necid, ale obrońcy Cracovii wybili piłkę na rzut rożny. Po nim kolejne zamieszanie w "szesnastce" gospodarzy mogło skończyć się dla nich bardzo źle, ale ostatecznie uratował ich słupek. Jeszcze w trakcie pierwszych dziesięciu minut dwa strzały oddał Dominik Nagy - z pierwszym poradził sobie Sandomierski, drugi natomiast został zablokowany przez defensorów rywala.

 

Aktywna postawa Węgra została jednak nagrodzona w 18. minucie. Nagy dostał kapitalne podanie górą z głębi pola od Thibaulta Moulina i pewnie pokonał Sandomierskiego, zdobywając swoją pierwszą bramkę dla Wojskowych i wyprowadzając ich na prowadzenie przy Kałuży. Legioniści kontrolowali potem grę i nie dopuszczali gospodarzy we własne pole karne. Ci oddali kilka strzałów z dystansu, ale z każdym z nich poradził sobie Arkadiusz Malarz.

 

W 43. minucie Cracovia wykonywała rzut rożny, a po dośrodkowaniu w pole karne piłkę ręką zagrał niestety Artur Jędrzejczyk. Sędzia Przybył nie miał wątpliwości, wskazał na "wapno", a z jedenastu metrów nie pomylił się Damian Dąbrowski. Mimo że niewiele na to wskazywało, to na przerwę Wojskowi i Pasy schodzili przy wyniku remisowym.

 

W drugą połowę legioniści weszli jednak w najlepszy możliwy sposób. Okazało się też, że stadion Cracovii sprzyjał w sobotę debiutanckim golom naszych piłkarzy. W 49. minucie Tomas Necid wypracował sobie pozycję strzelecką w polu karnym gospodarzy i nie dał żadnych szans Sandomierskiemu, trafiając na 2:1 dla Legii.

 

Potem lepsze okazje mieli jednak gospodarze. Nie tworzyli ich po pięknych składnych akcjach, było w nich dużo przypadku, ale dwukrotnie ofiarnie interweniować musieli Michał Pazdan i Maciej Dąbrowski - obaj wybijali piłkę, która niechybnie zmierzała do siatki. Między 80. a 90. minutą trener Magiera przeprowadził trzy zmiany. Na boisko weszli Kasper Hamalainen, Sebastian Szymański i Tomasz Jodłowiec za odpowiednio Tomasa Necida, Dominika Nagya i Guilherme.

 

Zmiennicy nie odmienili jednak obrazu gry, cały czas więcej sytuacji stwarzała Cracovia. W 90. minucie kapitalną interwencją popisał się Arkadiusz Malarz, broniąc strzał z dystansu, po którym piłka odbiła się rykoszetem od jednego z zawodników Pasów. To była jedna z ostatnich akcji tego spotkania - spotkania, które legioniści wygrali 2:1 i zakończyli sezon zasadniczy LOTTO Ekstraklasy na drugim meijscu. 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Toudi
Toudi
Porucznik
2017-04-23 11:19:46
ta ręka Jędzy to kuriozum.

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN