Legia Warszawa
vs Korona Kielce
Time to kick off
THIS WEBSISTE USES COOKIES.
Find out more about why we use it and how you can change the cookies settings in a web browser. By using this website you agree to use cookies, according to the current settings in your browser.
ACCEPT
MENU:

News

2017-12-19 13:20:00

Amerykański sen Kazimierza Deyny

Author: Jakub Mieżejewski
Kazimierz Deyna. Legendarny zawodnik Legii, idol kibiców z Łazienkowskiej, piłkarz wszech czasów polskiego futbolu. W 1981 roku wyjechał kontynuować swoją karierę do Stanów Zjednoczonych.

W latach osiemdziesiątych XX. wieku Stany Zjednoczony stanowiły obietnicę lepszego życia, za oceanem mieszkało kilka milionów Polaków, a wśród nich własny American Dream przeżywał Kazimierz Deyna. Do Stanów trafił, będąc już u schyłku piłkarskiej kariery. Jechał tam, by odbudować formę fizyczną oraz psychiczną po nieudanej, trzyletniej przygodzie w Manchesterze City. - Troska o rodzinę jest dla mnie na pierwszym miejscu, dlatego zdecydowałem się na zmianę klimatu i przeniesienie się do San Diego - mówił po przybyciu do USA. „Kaka” trafił do czołowej drużyny NASL San Diego Sockers w lutym 1981 roku. Poziom tamtejszej ligi nie był zbyt wysoki, boom na futbol za oceanem właśnie się skończył i Deyna był jedną z nielicznych gwiazd tamtejszych rozgrywek.

 

 

Początki w USA „Kaka” miał znakomite. W pierwszym sezonie jego zespół odpadł w półfinale play-off, a on sam uzbierał piętnaście goli. W czasie przerwy w rozgrywkach zespół Deyny występował w lidze halowej, gdzie piłkarz mógł zaprezentować pełnie umiejętności i rozkochać w sobie kibiców. Na mecze San Diego Sockers przychodziło po kilkanaście tysięcy fanów. Drużyna pięć razy z rzędu wygrała rozgrywki ligi halowej, a sam Deyna notował kosmiczne osiągi (w sezonie 1982/83 zdobył 59 bramek w 54 meczach). Jego popularność sięgnęła szczytu w połowie lat osiemdziesiątych. „Kaka” wystąpił w hollywoodzkiej produkcji „Ucieczka do zwycięstwa”, na okładach gazet widniały jego fotografie, a kibice pozdrawiali go na ulicy. Znów stał się bożyszczem tłumów. 

 

 

Dobre zarobki, dom z basenem, słońce, plaże, spotkania z chicagowską Polonią. Deyna wiódł w USA bardzo przyjemne życie i szybko odżył psychicznie. Jego amerykański sen brutalnie przerwał Ted Miodoński, hochsztapler, któremu Deyna bezgranicznie zaufał i powierzył oszczędności życia. Złodziej miał inwestować jego gotówkę, a zamiast tego wyczyścił konto piłkarza i zapadł się pod ziemię. Wraz z tym wydarzeniem zbiegła się coraz gorsza forma sportowa.  „Kaka” grał coraz rzadziej, pokłócił się z trenerem i zakończył piłkarską karierę w 1987 roku. Nie znał się na niczym poza futbolem, nie umiał się z nim ostatecznie rozstać. Wraz z innymi piłkarzami z San Diego założył klub The Legends, który na wzór Harlem Globetrotters miał popularyzować soccer w Stanach. Szkolił też młodych chłopców.

 

 

W nocy 1 września w 1989 roku prowadzone przez niego auto wpadło na stojącą na poboczu ciężarówkę. Pochowany został na cmentarzu El Camino Memorial Park, sam pogrzeb był skromny i pojawili się na nim jedynie najbliżsi Deyny.

 

Z czasem  piłkarz urastał do miana coraz większej legendy i dla kibiców Legii Warszawa stał się postacią kultową. Jego podobizny zaczęły pojawiać się na flagach i szalach. W ostatnich kilkunastu latach klub, współpracując z różnymi osobami i stowarzyszeniami zadbał o tym, by pamięć o Deynie trwała wiecznie. W muzeum Legii Warszawa znajduje się ekspozycja w całości poświęcona legendarnemu zawodnikami. W 2006 roku oficjalnie zastrzeżono numer 10 dla Kazimierza Deyny. Sześć lata potem do Polski przywieziono jego prochy i dokonano uroczystego pochówku na Alei Zasłużonych na Powązkach. W tym samym roku trybuna wschodnia stadionu Legii tzw. „Żyleta” została nazwana jego imieniem, a nadanie nazwy poprzedziło odsłonięcie tablicy upamiętniające wybitnego piłkarza, na której widnieje symboliczny cytat z jednego z jego wywiadów: „Jeszcze nie nadeszła pora, ale na pewno już wkrótce wrócę na stałe do Polski, do Warszawy (…). Może wrócę do swojej ukochanej Legii…”. Odkryty został wtedy również jego pomnik. 

 

 

Pamięć o legendzie kultywowana jest na różne sposoby. W 2013 roku odbył się turniej Deyna Cup. Warszawianie pokonali w finale 2:0 brazylijskie Fluminense, z którym zmierzą się ponownie w prestiżowym Florida Cup. W 2014 roku kustosz klubowego muzeum Wiktor Bołba przygotował książkę  „Deyna. Geniusz futbolu, książę nocy”, która uchodzi za kompletną i niewybielaną historię o Kazimierzu Deynie - Uwielbiałem go i jako piłkarza i jako człowieka. Książkę pisałem jako kibic i jako dziennikarz-dokumentalista. Takie legendy zasługują na wieczną pamięć  - powiedział autor książki. 

 

 

Piłkarzem był wybitnym, wyniesionym na piedestał w Warszawie, nienawidzonym i wygwizdywanym poza stolicą. W Legii spędził 12 lat, rozgrywając dla niej 309 spotkań, w których strzelił 94 gole. Zdobył z nią dwa mistrzostwa Polski, dotarł do półfinału Pucharu Europy. Lista sukcesów reprezentacyjnych Deyny jest znacznie dłuższa: złoty i srebrny medal na Igrzyskach Olimpijskich w Monachium i Montrealu, trzecie miejsce na Mistrzostwach Świata w Argentynie. W szczycie kariery uznawany był za jednego z trzech najlepszych piłkarzy świata. O jego fenomenalnych golach i akcjach nie wspominamy, a to dzięki nim żyje wiecznie w pamięci kibiców.

 

*Materiały zostały zaczerpnięte z książki „Deyna. Geniusz Futbolu, książę nocy”.

 

 

 


Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN