THIS WEBSISTE USES COOKIES.
Find out more about why we use it and how you can change the cookies settings in a web browser. By using this website you agree to use cookies, according to the current settings in your browser.
ACCEPT
MENU:

News

2017-12-24 16:36:00

Romeo Jozak: Florida Cup będzie niezapomnianym doświadczeniem

- Chcemy zagrać najlepiej jak potrafimy. Jasne, że położymy duży nacisk na przygotowania do sezonu, a więc takie elementy jak wytrzymałość czy technika, ale turniej to zawsze turniej. Chcielibyśmy zwyciężyć - zapowiada przed Florida Cup trener Legii Warszawa.

Na Florydzie Legię wspierać będzie sporo kibiców - żyje tam pół miliona Polaków.

Wiem, że w miastach takich jak Chicago czy Nowy Jork jest mnóstwo Polonii, ale nie zdawałem sobie sprawy z tego, że również na Florydzie znajduje się jej tak wiele. W Stanach żyje też duża chorwacka społeczność, co prawda nie tak wielka jak wasza, bo nigdy nie przypuszczałbym, że mowa o 500 tysiącach ludzi i to tylko na Florydzie. Jestem więc bardzo zadowolony, że nie tylko w Polsce, ale również tam będą nas wspierać nasi fani. „Kibice” - to polskie słowo znam już dobrze (śmiech).

Taki turniej to zupełnie inna rzecz niż zwykłe przygotowania do sezonu?

Trochę tak. Sama kwestia przelotu, dostania się tam, zmiana czasu no i temperatury. To wszystko oznacza, że musimy być świadomi wielu kwestii, na które normalnie nie zwracalibyśmy uwagi. Należy więc zrobić wszystko, by uniknąć błędów i jak najlepiej przygotować zawodników do sezonu. Mecze turnieju będą dla nas niezwykle pożyteczne, jedzie tam cała kadra i to też będzie okazja żeby pozmieniać trochę rzeczy i doszlifować niektóre elementy. Florida Cup to dla nas cenne doświadczenie, ale też wyzwanie. Rozmawiałem już z moimi asystentami, Krešo, Deanem oraz Vuko i chcemy przeprowadzić te przygotowania dokładnie tak, jak sobie je zaplanowaliśmy. Musimy zadbać o aspekt fizyczny i piłkarski. Te dwa mecze, cały turniej i wszystko dookoła będzie wielkim plusem, zarówno jeśli chodzi o marketing jak i doświadczenie. Musimy zaplanować to wszystko mądrze, by rozegrać całe zawody jak najlepiej, potem przenieść się na drugie zgrupowanie do Hiszpanii, a po powrocie do kraju jak najlepiej grać w ekstraklasie.

Zagramy na bardzo ciekawych stadionach.

Mieszkałem w USA trochę czasu i mogę powiedzieć, że znam je dość dobrze. Wiem, że tamtejsze stadiony są wielofunkcyjne - najlepszym przykładem jest New York City, grające na stadionie New York Yankees. My wystąpimy na arenach, jakich na co dzień nie spotykamy w Europie i to również będzie ciekawe doświadczenie. Jestem przekonany, że moim zawodnikom to się spodoba. Dla Europy Stany to trochę inny świat, football, a właściwie soccer w USA jest coraz bardziej popularny, tamtejsza liga staje się mocniejsza. Myślę więc, że dużo osób, nie tylko Polaków, zainteresuje się tym turniejem. Będzie to więc niezapomniane doświadczenie dla piłkarzy i klubu.

Jedziecie tam by przygotować się do sezonu, biorąc udział w ciekawym turnieju, czy po prostu chcecie wygrać?

Co za pytanie! Jeśli jedziesz na jakikolwiek turniej, to zawsze chcesz go wygrać (śmiech). Chcemy zagrać najlepiej jak potrafimy. Jasne, że położymy duży nacisk na przygotowania do sezonu, a więc takie elementy jak wytrzymałość czy technika, ale turniej to zawsze turniej. Chcielibyśmy zwyciężyć, zobaczymy jak wszystko się potoczy. 

To byłby taki spóźniony prezent na Święta.

Można tak powiedzieć (śmiech).

A pamięta Pan te pierwsze dziecięce prezenty?

Jako dziecko byłem - nazwijmy to -  żwawym chłopcem. Moja mama, tak jak powiedziałem kiedyś na konferencji, wiele razy podawała mi rękę. Raz zachowywałem się lepiej, raz gorzej, dostawałem prezenty każdego rodzaju. Nigdy nie byłem dobry przez cały czas, ale ostatecznie zostałem normalnym facetem. Moje życie było przejażdżką rollercoasterem, jak w przypadku każdego dziecka. Jako dzieciak nie możesz być zbyt ułożony i zbyt normalny. Jeśli jesteś zbyt normalny, to coś jest nie w porządku. Musisz robić pewne zabawne i głupie rzeczy. Takie też robiłem i ja.

Stawiał Pan buty na parapecie?

Jak każdy maluch. Chorwackie dzieci na Mikołajki muszą wyczyścić buty i postawić je na parapecie. Potem wstają rano i wtedy albo Święty Mikołaj albo Krampus, potwór straszący tych niegrzecznych,  kładzie im w nie prezent. Jeśli byłeś dobry, dostaniesz czekoladowe jajko, słodycze, czy co tam sobie wymarzyłeś. Ale jeśli byłeś niegrzeczny, otrzymasz rózgę, służącą rodzicom do dawania klapsów. Parę razy zdarzyło mi się ją dostać (śmiech).

A piłkarze - bardziej zasłużyli na wizytę Świętego Mikołaja czy Krampusa?

Bycie trenerem to gra psychologiczna, w której chcesz wygrać posłuch u swoich piłkarzy. Musisz uzyskać ich uwagę, by informacje które im przekazujesz naprawdę dotarły.  W większości przypadków potrzebne jest pozytywne podejście, ale czasami, w niektórych meczach - a mieliśmy takie dwa albo trzy razy - potrzeba było użyć twardej ręki. To daje efekt. W tej grze chodzi więc o to by zbalansować oba podejścia. Jak na razie reakcja na moje pozytywne podejście była bardzo dobra, a im rzadziej jestem zmuszony użyć tej drugiej strony, tym lepiej dla mnie. Balans póki co udaje się dobrze.

Więc zasłużyli bardziej na czekoladę?

Chyba tak (śmiech).

Dużo różnią się polskie święta od chorwackich?

Jeszcze nie doświadczyłem polskich świąt, ale idąc po ulicach widziałem, że wszystko jest przyozdobione i świecące. U nas bardzo szczególnie obchodzony jest Adwent, mamy msze o 6 rano, które chyba w Polsce nazywają się porana, czy zarana…

Roraty.

No tak. W Chorwacji takie liturgie są bardzo popularne, porankami kościoły są pełne. Na kilku takich mszach byłem sam, ale - tak jak mówiłem - nie przeżyłem jeszcze swoich pierwszych prawdziwych Świąt w Polsce, więc nie umiem wskazać głównych różnic między polskim Bożym Narodzeniem a chorwackim.

Czego na swoje pierwsze święta w Polsce życzyłby Pan piłkarzom, pracownikom i kibicom naszego klubu?

Życzyłbym dużo zdrowia, przyjaźni i dobrobytu: rodzinom piłkarzy, im samym i wszystkim ludziom w naszym klubie. Również ich bliskim, kibicom i każdemu, kto kocha Legię, ale także wszystkim Polakom. To po prostu ludzkie życzyć każdemu wszystkiego dobrego na Boże Narodzenie i Nowy Rok. Doskonale  wiemy jednak co jest życzeniem sportowym i zrobimy wszystko by się ono spełniło: chcemy wygrać ekstraklasę, Puchar Polski i zakwalifikować się do Champions League. W tym przypadku nie zamierzam być skromny, a bardzo wymagający by spełnić te trzy życzenia: wygranie ekstraklasy, pucharu i zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów UEFA.

 

Zgrupowanie Legii Warszawa na Florydzie odbędzie się pod patronatem Marszałka Senatu RP.

 

 


Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN