Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-05-22 15:00:00
Newsletter

Analiza mistrzowskiej Legii

Autor: Łukasz Tyborowski Fot. Janusz Partyka, Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski
Legia zdobyła 14. mistrzostwo Polski, ale zdaniem wielu obserwatorów był to najsłabszy sezon Wojskowych od lat. Sprawdźmy, czy faktycznie tak było pod względem statystycznym. Zapraszamy na analizę sezonu 2017/18 w LOTTO Ekstraklasie.

W minionych rozgrywkach legioniści ponieśli aż 11 porażek i odkąd istnieje ESA37, mistrz nie schodził z boiska pokonany aż tak często. W sezonie 2013/14 Wojskowi przegrali osiem meczów, ale aż 26 wygrali – to najlepszy wynik od kiedy istnieje nowa formuła rozgrywek. Licząc punkty bez podziału po rundzie zasadniczej, który obowiązywał w poprzednich sezonach, Legia zdobyła łącznie 75 „oczek”, co dało mistrzostwo kraju. Rok później mistrzem został Lech, który zgromadził 19 zwycięstw, aż 13-krotnie remisował i poniósł tylko pięć porażek – najmniej, odkąd istnieje ESA37. Kolejorz łącznie zdobył w tamtej kampanii 70 punktów. W kolejnym sezonie na mistrzowski tron powrócili Wojskowi, zespół Stanisława Czerczesowa zwyciężał 21 razy, 10-krotnie remisował i sześć meczów przegrał. Legioniści zgromadzili 73 punkty i identyczny bilans powtórzyli w następnych rozgrywkach, zdobywając drugi raz z rzędu ligowy tytuł. Z kolei w ostatnio zakończonym sezonie Legia wygrała 22 spotkania, co jest drugim najlepszym wynikiem klubu odkąd istnieje ESA37. Przy tym aż 11 razy schodziła z boiska pokonana i zaledwie cztery razy dzieliła się punktami. Ta bezkompromisowość dała Legii tytuł, a dużą liczbę porażek Wojskowi odkupili sobie wyższą niż w ostatnich latach liczbą zwycięstw. Z powyższych danych można wysunąć jeszcze jeden wniosek – do zdobycia mistrzostwa Polski wystarczało w ostatnich latach zdobycie przynajmniej 70 punktów.

 

 

 

„Presja jest naszym atutem. Mamy duże doświadczenie w grze o najwyższą stawkę i to powinno nam pomóc w decydującej fazie sezonu” – te słowa powtarzali jak mantrę piłkarze Legii przed startem rundy finałowej LOTTO Ekstraklasy. Nie blefowali. Od 31. do 37. kolejki Wojskowi zdobyli 16 punktów, wygrywając pięć meczów, raz remisując i raz przegrywając. To drugi najlepszy wynik Legii w fazie finałowej odkąd istnieje ESA37 i to pokazuje, jaki sprint wykonał zespół na ostatniej prostej po 14. mistrzowski tytuł. Lepszy wynik Wojskowi osiągnęli tylko w kampanii 2013/14, kiedy ugrali 18 „oczek”, jedyne starcie przegrywając już jako mistrz Polski, z Ruchem Chorzów. Co ciekawe, wówczas legioniści w ostatniej serii zmagań, podobnie jak w tym sezonie, mierzyli się z Lechem Poznań, którego ograli 2:0 po golach Ivicy Vrdoljaka i Bartosza Bereszyńskiego. 

 

 

W ubiegłym sezonie siłą Legii bez wątpienia były częste rotacje. To dzięki nim Wojskowi potrafili zachować świeżość na ostatnie, decydujące kolejki sezonu. Z „eLką” na piersi wybiegało w tym sezonie na plac gry aż 31 różnych jedenastek. Także w ostatnich meczach, kiedy wyklarowało się 14-15 piłkarzy w najwyższej dyspozycji, trener Dean Klafurić mądrze zarządzał drużyną. W perspektywie całego sezonu tylko dwie jedenastki zagrały więcej niż jeden mecz. W kolejkach 12.-14. Legia wystąpiła w następującym zestawieniu: Malarz - Hlousek, Pazdan, Astiz, Broź - Jodłowiec, Mączyński - Kucharczyk, Hamalainen, Guilherme – Niezgoda, natomiast w seriach gier 16.-18. grała w składzie: Malarz - Hlousek, Astiz, Dąbrowski, Broź - Moulin, Mączyński - Hamalainen, Guilherme, Kucharczyk - Niezgoda. Szeroka kadra i dużo zimowych transferów okazały się strzałem w dziesiątkę – nowi piłkarze wnieśli do zespołu powiew świeżości, a także wysoką jakość, co pozwoliło odciążyć pozostałych zawodników i pomogło Legii mistrzowsko finiszować na końcu sezonu.

 

 

 

Legijne rekordy tego sezonu nie są specjalnie okazałe. Najdłuższa passa zwycięstw wniosła pięć meczów z rzędu, od 12. do 16. kolejki Wojskowi ograli kolejno: 1:0 Lechię Gdańsk, 1:0 Wisłę Kraków, 2:0 Arkę Gdynia, 3:1 Pogoń Szczecin i 1:0 Górnika Zabrze. Najwyższe zwycięstwo ligowe w tym sezonie to 4:1 ze Śląskiem Wrocław na własnym stadionie. Kibice zgromadzeni przy Łazienkowskiej oglądali wówczas popis gry naszego zespołu, hat-trickiem popisał się Kasper Hamalainen, a jednego gola dorzucił Jarosław Niezgoda. 15 czystych kont w ubiegłej kampanii zachował Arkadiusz Malarz, najwięcej w lidze. Oddzielne słowa uznania należą się Deanowi Klafuriciowi. Odkąd Chorwat objął zespół Wojskowych, Legia nie przegrała ani jednego meczu w LOTTO Ekstraklasie, odnosząc pięć zwycięstw i raz remisując z Jagiellonią Białystok. Pod wodzą Klafuricia Wojskowi zdobyli 16 na 18 możliwych punktów. Legia egzekwowała w tym sezonie sześć rzutów karnych i wszystkie zamieniła na gole. Po dwa razy jedenastkę wykonywali Radović i Guilherme, po razie – Kucharczyk i Broź. Legionistom nie udało się w ubiegłym sezonie odwrócić wyniku meczu, kiedy przegrywali. 10-krotnie Wojskowi tracili gola jako pierwsi i ani razu takiego spotkania nie wygrali, raz remisując i dziewięć meczów przegrywając. Tylko raz zdarzyło się, by Legia poniosła porażkę po prowadzeniu do przerwy. 15 pozostałych takich meczów zakończyło się zwycięstwem Wojskowych.

 

 

 

Te wszystkie liczby pokazują, jak trudny był to sezon dla Legii. Mimo wielu przeciwności, mimo drogi przez ciernie, Wojskowi zakończyli ligową kampanię 14. triumfem. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego – legioniści byli w ubiegłym sezonie przede wszystkim drużyną. Drużyną, która potrafiła cierpieć. I została za to należycie nagrodzona.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN