Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-07-20 10:00:00
Newsletter

Cristian Pasquato piłkarzem Legii!

Autor: Jakub Mieżejewski Fot. Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski
Kolejne wzmocnienie Legii stało się faktem. Do mistrzów Polski dołączył Christian Pasquato, który podpisał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o 12 miesięcy. 28-latek został pozyskany z włoskiego Juventusu. W drużynie Jacka Magiery Pasquato będzie występował z numerem 8.

Cristian Pasquato przyleciał do Warszawy we wtorek, tuż przed godz. 15, wprost ze zgrupowania pierwszej drużyny Juventusu. Po przyjeździe przeszedł szczegółowe badania medyczne, a w środę parafował umowę z naszym Klubem.

 

 

Swego czasu Pasquato był uznawany za piłkarza, który może zastąpić Alessandro Del Piero w Juventusie. W jednym występie w pierwszej drużynie z Turynu - w 2008 roku, w meczu z Catanią - zastąpił właśnie wielką gwiazdę "Juve".

 

 

Pasquato urodził się 20 lipca 1989 roku w Padwie, ale praktycznie całą piłkarską młodość spędził w Juventusie. Do największego włoskiego klubu trafił w 2003 roku, mająć 14 lat. Turyńczycy mocno wierzyli w młodzież występującą w zespole Primavery, a Pasquato uznawano za sztandarowy produkt akademii. Z racji prezentowanego stylu, niewielkiego wzrostu i bycia specjalistą od stałych fragmentów gry, przypięto mu łatkę „nowego Del Piero”. To właśnie od niego nowy legionista uczył się na treningach wykonywania rzutów wolnych. W 2008 roku młody Włoch został włączony do pierwszego składu „Bianconerich” i pojechał z zespołem na zagraniczne zgrupowanie. „Pasquato udowodnił, że jest krok ponad innymi zawodnikami w jego wieku i stratą czasu byłoby, gdyby spędził kolejny sezon w drużynie młodzieżowej” – mówił o nim ówczesny szkoleniowiec Juventusu Claudio Ranieri. 

 

 

Ofensywny pomocnik grał w spotkaniach towarzyskich, gdzie popisywał się efektownymi dryblingami i strzałami z dystansu. Miał być ważnym ogniwem odbudowującego się Juventusu, wolnym elektronem mieszającym w szykach obronnych rywali. Nigdy jednak nie otrzymał prawdziwej szansy gry w zespole „Starej Damy”. W Serie A uzbierał w sumie 27 spotkań.

„Pasquato to wielki talent, ale trochę niespełniony. Pamiętam go jako solidnego zawodnika. Ma odpowiednią mentalność do pracy oraz jakość. Jest skuteczny pod bramką rywali i dobrze wykonuje stałe fragmenty gry. Ma dobre uderzenie na bramkę. Na treningach zachowywał się dobrze, nie sprawiał problemów, nie wywoływał skandali. Pochodzi z dobrej rodziny i solidnie pracuje na treningach. Czego mu zabrakło? Może takiej piłkarskiej złości, przebojowości” - wspomina z kolei w „PS” Vincenzo Chiarenza, trener Juventusu Primavera w latach 2003-08.

 

 

Dekada wypożyczeń

Empoli, Triestina, Modena, Lecce, Torino, Bologna, Padova, Livorno, Pescara – to nazwy klubów, w których Pasquato występował w latach 2008-2016. W większości z nich radził sobie całkiem nieźle. Liczne przebłyski formy pokazywał głównie na boiskach Serie B. W barwach rodzimej Padovy strzelił osiem goli i zanotował pięć asyst. Podobne statystyki miał w walczącej o awans do Serie A Pescarze (sześć goli, siedem asyst; sezon 2014/2015) i Modenie (dziewięć goli, 13 asyst; sezon 2010/2011). Wraz z widocznym rozwojem zawodnika, w siłę rósł również Juventus i z czasem się okazało, że wielki talent nie przebił się na dobre w drużynie mistrzów Włoch. Ostatni raz w planach budowy pierwszej drużyny „Juve” widniał sześć lat temu po przyjściu do klubu Antonio Conte.

 

 

„Popełniłem błąd, prosząc o transfer po świetnym okresie przygotowawczym u Antonio Conte. Latem byłem zmiennikiem zawodników z pierwszego składu, ale potem przyszło trzech ofensywnych piłkarzy i poprosiłem o odejście w ostatnim dniu okna transferowego. Zamiast zostać w Juventusie i rosnąć pod skrzydłami Andrei Pirlo oraz Alessandro Del Piero wybrałem Lecce, gdzie nie wszystko poszło tak jak powinno. Kolejną błędną decyzją było wypożyczenie do Torino, gdzie przesiadywałem na ławce rezerwowych. Zbyt wczesne odejście z Juventusu było poważnym błędem i bardzo wpłynęło na moją dalsza karierę. Szansa na wskoczenie do pociągu o nazwie 'Juventus' zdarza się raz w życiu, a ja tej okazji nie wykorzystałem” - opowiadał piłkarz w wywiadzie dla itasportpress.it.

 

 

Rosyjski epizod

W 2016 roku Włoch podjął decyzję o wyjeździe za granicę. Trafił do Krylji Sowietow Samara, gdzie ściągnął go belgijski trener Franky Vercauteren. Średniak ligi rosyjskiej miał być odskocznią do transferu do Zenita i Spartaka, gdzie ochoczo stawia się na włoskich piłkarzy i szkoleniowców. „Początki w Rosji były bardzo trudne, ponieważ przez pierwsze dwa, trzy dni, czułem się jakbym trafił do zupełnie nowego świata. Kiedy pojechałem do Rosji, nie znałem nawet angielskiego. Po półtora miesiąca rozumiałem niemal wszystko (...) Decyzja, by tam pojechać, była odważna i niewiele osób na moim miejscu by ją podjęło. Potraktowałem to jako wielką szansę dla mojej kariery, której nie dostałbym we Włoszech” - tłumaczył powody wyjazdu do Krylji sam zawodnik. 

 

Pasquato bardzo dobrze zaaklimatyzował się w odległej Rosji. W szybkiej adaptacji pomogła mu rodzina, z którą mieszkał praktycznie przez cały pobyt w Samarze. Wyróżniał się zwłaszcza na początku pobytu w nowym klubie, co sprawiło, że rosyjska gazeta Sport Express wybrała go do dziesiątki najważniejszych odkryć pierwszej części sezonu. Mówiło się nawet, że Włoch może trafić do Spartaka Moskwa, gdzie trenerem jest jego rodak Massimo Carrera. Choć Krylje Sowietow Samara ostatecznie spadły z ligi, to nie można obwiniać Pasquato za klęskę drużyny. 27-latek, który najczęściej grał jako cofnięty napastnik, zakończył sezon z pięcioma golami i ośmioma asystami na koncie (czwarty najlepszy asystent w lidze). Piłkarz pozostawił po sobie pozytywne wrażenie, ale z różnych powodów klub po spadku nie przedłużył z nim kontraktu. Pasquato wykazał jednak wówczas chęć pozostania w lidze rosyjskiej.  

 

 

Pozbyć się ciążącej łatki

Oczekiwania kibiców Wojskowych wobec Pasquato ograniczają się do zastąpienia Vadisa Odidja-Ofoe. Tylko tyle i aż tyle. Włoch to jednak zawodnik w trochę innym stylu. Gra wyżej bramki rywala, najlepiej czuje się w roli podwieszonego napastnika, ale, jak sam mówi, jego głównym zadaniem jest asystowanie i atakowanie z głębi pola. Potwierdzają to również statystyki. W sezonach, w których Pasquato notował dobre osiągnięcia indywidualne, budował je przede wszystkim asystami. Włoch posiada również dobre uderzenie z dystansu, potrafi także wykonywać stałe fragmenty gry, co może się okazać zbawienne dla naszej drużyny. O piłkarzu pozytywnie wypowiadał się sam Zbigniew Boniek, który na Twitterze stwierdził jednak, że wychowanek Juventusu nie rozegrał sezonu na miarę potencjału.

 

 

Cristian Pasquato grał w młodzieżowych zespołach reprezentacji Włoch (31 meczów, siedem goli). W seniorskiej piłce na różnych szczeblach ligowych wystąpił w 269 spotkaniach, w których strzelił 43 gole i zanotował 45 asyst. Otrzymał 24 żółte kartki oraz jedną czerwoną. Ma na koncie również 27 występów we włoskiej Primaverze, czyli młodzieżowej Serie A. Przez większość kariery Pasquato występował jako cofnięty napastnik lub ofensywny pomocnik. Jednak z racji umiejętności gry obiema nogami zawodnik bez trudu poradzi sobie na obu skrzydłach.  

 

 

Poza boiskiem Pasquato jawi się jako profesjonalista w każdym calu. W żadnym z klubów nie było z nim jakichkolwiek problemów. W Kryljach Sowietow Samara, kiedy trener Vercauteren posadził go na ławce, stwierdził, że „nie ma żalu, bo lepiej zmienić jednego piłkarza niż jedenastu i to trener decyduje o tym, kto ma grać”. O profesjonalnym podejściu Włocha świadczy fakt, iż od razu po przyjeździe do Rosji rozpoczął naukę nowego języka.

 

Powodzenia przy Ł3 Cristian!


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

JU1916
Porucznik
2017-07-20 13:15:52
Welcome to (L)egia and good luck!

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN