Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-07-04 14:30:00
Newsletter

Jakub Rzeźniczak odchodzi z Legii. Dziękujemy! Powodzenia!

Autor: LW Fot. Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski, Janusz Partyka
Kończy się pewien etap w historii Legii Warszawa. Jej kapitan, najbardziej utytułowany zawodnik, Jakub Rzeźniczak, po 13 latach spędzonych w klubie przenosi się do Karabachu Agdam, mistrza Azerbejdżanu. Kuba, dziękujemy za wszystko!

Kiedy przyjechał pierwszy raz na stadion przy Łazienkowskiej, nie był jeszcze pełnoletni. Mama wysłała go na spacer do Łazienek, a sama usiadła do negocjacji kontraktu. Nie miał łatwo, bo przychodził z Widzewa, a Łódź jest jego rodzinnym miastem. "Gówniarzu z Łodzi, do Legii się nie odchodzi" - śpiewano w 2004 roku. Kuba wiedział, że jeśli chce się rozwijać, musi zrobić krok do przodu.

 

 

Z „eLką” na piersi zadebiutował 22 sierpnia tego samego roku w meczu z Zagłębiem Lubin. Spisał się bez zarzutu, bo legioniści zachowali czyste konto. Mimo to nikt wtedy nie przypuszczał, że „Rzeźnik” stanie się jednym z kluczowych piłkarzy zespołu. Że spędzi w Legii 13 lat, z krótką przerwą na wypożyczenie do... Widzewa. Że pobije kilka klubowych rekordów, w tym ten najważniejszy - zdobytych trofeów. A on to wszystko zrobił. Niewątpliwie najbardziej pomogła mu w tym jego najjaśniejsza cecha - niezłomność.

 

 

Swój legijny debiut okrasił żółtą kartką. To wymowne, bo od razu dał się poznać jako zawodnik, który nie odstawia nogi. „Rzeźnik” zawsze dawał z siebie maksimum możliwości i umiejętności. Poświęcenie, determinacja, waleczność - w tych trzech atrybutach tkwił jego fenomen. Choć nigdy nie był piłkarzem wybitnym technicznie, ani nie strzelał goli na wagę zwycięstwa, zawsze zostawiał na boisku serce.

 

 

Na początku gry w Legii Rzeźniczak najczęściej pełnił rolę prawego obrońcy. W pierwszym sezonie zagrał w 17 meczach, w których otrzymał osiem żółtych kartek i dwie czerwone. Agresywny styl gry wynikał z młodego wieku i braku doświadczenia. A także z tego, że Rzeźniczak podchodził do meczów bardzo emocjonalnie. Niejednokrotnie zdarzało mu się płakać tuż po spotkaniu. Szybko jednak jego psychika się ukształtowała. „Od paru sezonów nie płakałem. Może tak to czasem wygląda, bo jak jestem wściekły, to oczy mam przeszklone. Dwa, trzy lata temu często płakałem po porażkach. Dziś nie, ale złość pozostała taka sama. Inaczej to wyrażam, bardziej werbalnie” - powiedział w 2011 roku dla Przeglądu Sportowego. Poza tym „Rzeźnik” w Legii nauczył się grać czysto. W latach 2005-2017 otrzymał zaledwie trzy czerwone kartki. Klasa.

 

 

Jego kariera to nieustanny pęd do doskonałości. Pęd, w trakcie którego niejednokrotnie się potykał i spadał na dno, by znowu momentalnie trafić na szczyt. Gdy w 2016 roku popełniał rażące błędy, a Legia przegrywała kolejne mecze, prezes Bogusław Leśnodorski zapowiadał na Twitterze roszady w drużynie. Każdy wiedział, że chodzi głównie o Rzeźniczaka. Jagiellonia, Termalica, Arka, Pogoń - te drużyny skorzystały na błędach warszawskiego obrońcy i odebrały punkty Legii. W konsekwencji „Rzeźnik” został odsunięty od drużyny i musiał oglądać mecze z trybun. Podziałało to na niego jak płachta na byka. Po powrocie do zespołu znowu grał świetnie, a wisienką na torcie był mecz z Realem Madryt, jeden z najlepszych w jego karierze. Od fatalnego spotkania z Termaliką, do perfekcyjnego występu przeciwko Cristiano Ronaldo. Istny rollercoaster.

 

 

Ale jestto rollercoaster z pięknym zakończeniem. Rzeźniczak żegna się z Legią w najlepszy możliwy sposób - z piątym tytułem mistrza Polski. W ogóle pod względem liczby trofeów „Rzeźnik” jest rekordzistą warszawskiego klubu. Zdobył ich 12 - o jedno więcej niż Marek Jóźwiak, o trzy więcej niż Miroslav Radović i Michał Kucharczyk i aż o cztery niż pan Lucjan Brychczy. To mówi samo za siebie.

 

 

W niedawno zakończonym sezonie „Rzeźnik” rozegrał 27 meczów (19 w lidze). Licznik jego występów z „eLką” na piersi zatrzymał się na 376 spotkaniach. W ekstraklasie rozegrał dla Legii 249 meczów. Dziś już wiemy, że nie dobije do ćwierci tysiąca ligowych występów w barwach Wojskowych. Przynajmniej na razie.

 

 

Kapitanie, życzymy Ci samych sukcesów w nowym zespole. Pamiętaj, że bramy stadionu przy Łazienkowskiej zawsze pozostają dla Ciebie otwarte. Wszystkiego najlepszego!

 

 

Liczby Jakuba Rzeźniczaka w Legii:

Mistrzostwo Polski - 5x: 2006, 2013, 2014, 2016, 2017
Puchar Polski - 6x: 2008, 2011, 2012, 2013, 2015, 2016
Superpuchar Polski - 1x: 2008
376 spotkań (249 w lidze)
15 goli
97 żółtych kartek
4 czerwone kartki

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Kamyk
Szeregowiec
2017-07-07 07:24:58
Dziękuję za ogromne serce Kuba i powodzenia!

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN