Legia Warszawa
vs Termalica
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-04-15 14:00:00
Newsletter

''Legia Warszawa to moje życie''

Autor: Kacper Ruszczak Fot. Jacek Prondzynski
Trudno nie popaść w banał, mierząc się słowem z 62-letnią legendą Lucjana Brychczego. I dlatego czwartkowa uroczystość oficjalnego nadania Trybunie Południowej imienia ''Kiciego'' nie obfitowała w słowa, bo zbudowały ją przede wszystkim emocje.

Na trybunie pojawiliśmy się kilka minut po godzinie 19, a zatem parę dobrych chwil przed zaplanowanym na 19:16 początkiem uroczystości. Już wtedy na miejscu zgromadził się tłum tak duży, że z naszych ust popłynęły wyrazy pozytywnego zaskoczenia. Łał. Kibice dopisali i czekali w skupieniu na przybycie Legendy. Nie brakowało starszych fanów, którzy mogli pamiętać Mistrza jeszcze z boiska, a także najmłodszych legionistów.

 

W końcu Lucjan Brychczy pojawił się po drugiej stronie promenady wokół stadionu w towarzystwie prezesa Bogusława Leśnodorskiego, wiceprezesa Jakuba Szumielewicza i doradcy zarządu, Seweryna Dmowskiego. Mistrz spokojnie przemaszerował te sto metrów, a dla kibiców czas jakby się zatrzymał - atmosfera wyczekiwania stawała się coraz gęstsza.

 

 

Gdy Pan Lucjan dotarł pod zasłoniętą jeszcze flagą Legii tablicę, kibice zaczęli głośno skandować Jego imię i nazwisko. Słychać było w tych okrzykach emocje i pasję. Czuć było, że fani rozumieją, w jak podniosłym wydarzeniu uczestniczą. Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że oto przed nami stoi ponad sześć dekad historii Klubu - zamknięte w niewysokiej postaci legendarnego piłkarza i trenera.

 

Jako pierwszy głos zabrał prezes Leśnodorski, który stwierdził jednak, że taka uroczystość nie potrzebuje słów. Po nim mikrofon trafił w ręce prezesa Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa, Leszka Manka. Ten wypowiedział zdanie, które najlepiej podsumowuje powody, dla których Lucjan Brychczy jest dla fanów "wojskowych" tak ważną postacią: 

 

"Dla nas najważniejsze jest to, że przez te wszystkie lata, które jest w Legii, Pan Lucjan zaświadczył o tym, że miłość i przywiązanie do barw klubowych nie są tylko zarezerwowane dla kibiców, ale mogą także dotyczyć piłkarzy, trenerów i prezesów. I za to wszystko bardzo serdecznie dziękuję".

 

 

Tablicę pod Trybuną Południową oficjalnie odsłonęli sam Lucjan Brychczy i prezes Bogusław Leśnodorski. Po chwili miejsce zapłonęło czerwonym światłem rac i rozbrzmiało przyśpiewką "Lucjan Brychczy, aeaeao". Wzruszenie, zaszczyt, ale także radość musiały udzielić się wszystkim obecnym na uroczystości. Chwilę później dron wykonał wspólne zdjęcie Mistrza ze wszystkimi osobami, które pojawiły się pod jego trybuną.

 

Na koniec bohater wieczoru rozdawał jeszcze autografy, a goście rozeszli się do domu z uczuciem uczestnictwa w wyjątkowym wydarzeniu.

 

 

"Przychodziłem tu jako młody chłopak, tu stałem się tym, kim jestem teraz. Legia Warszawa to moje życie."

- Lucjan Brychczy

 

  

Zobacz także:

Wielkie święto w stolicy

Tak tworzy się historia


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN