Legia Warszawa
vs Raków Częstochowa
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2015-08-27 23:57:00
Newsletter

Legioniści o meczu z Zorią

Autor: legia.com
Legioniści pokonali Zorię Ługańsk 3:2 w drugim meczu fazy play-off eliminacji Ligi Europy i awansowali do fazy grupowej tych rozgrywek po raz trzeci z rzędu. Zapraszamy do lektury ich wypowiedzi, których udzielili na świeżo po spotkaniu.

Bartosz Bereszyński: - Z przebiegu meczu z jednej strony możemy być zadowoleni, ale z drugiej niepotrzebna była ta nerwówka i dwie bramki stracone po stałych fragmentach gry, które pociągnęły za sobą dużo błędów, począwszy przez straty piłki, po faule. Każdy mógł w tych sytuacjach zachować się lepiej. Mimo wszystko możemy się cieszyć, bo wygraliśmy obydwa spotkania z Zorią. Z każdym europejskim zespołem jesteśmy w stanie powalczyć, więc nie mamy jakichś swoich typów na losowanie, chociaż na pewno chcielibyśmy uniknąć jakichś daleków wyjazdów, np. do Kazachstanu. Sezon dopiero się zaczyna, nie ma co mówić o zmęczeniu. Mogę mówić tylko za siebie, ale ja jestem gotowy na niedzielę!

 

Dusan Kuciak: - Igor Lewczuk zagrał świetny mecz, wygrał wszystkie pojedynki w powietrzu i dał dużo drużynie, a nie miał łatwo, wchodząc na boisko w 8. minucie. Zoria nie zaskoczyła nas dzisiaj, chociaż musimy przemyśleć te dwa stracone gole bezpośrednio z rzutów wolnych. Wygraliśmy, zdobyliśmy jedną bramkę więcej niż rywal, a defensywa zagrała super. Poza rzutami wolnymi nie sprowokowała żadnej groźnej sytuacji w naszym polu karnym. Ciągle rozgrywamy to spotkanie w głowie, więc nie myślimy jeszcze o fazie grupowej. Co z Michałem Pazdanem? Nie znam szczegółów, ale dobra informacja jest taka, że nie złamał ręki, a jedynie ją skręcił.

 

Guilherme: - Gra szła o Ligę Europy i duże pieniądze, a Zoria nie była byle jakim rywalem, grali bardzo dobrze, więc nerwówka była. Myślę jednak, że kontrolowaliśmy przebieg meczu, stworzyliśmy kilka sytuacji i udało nam się je wykorzystać. Rywal z kolei czystych sytuacji nie miał, a gole strzelił po rzutach wolnych. Cieszę się, że jestem doceniany, ale najważniejsza jest drużyna i to, że udało się awansować do fazy grupowej.

 

Michał Kucharczyk: - Mecz generalnie dziwnie się ułożył, bo dwa razy my prowadziliśmy, a rywale nas doganiali. Jednak dziś wyszło nasze doświadczenie, które zebraliśmy już w poprzednich startach na arenie europejskiej. Na szczęście w końcówce strzeliliśmy na 3:2 i już wiedzieliśmy, że awans jest nasz. Co do niedzielnego spotkania, to wiemy jak ostatnio grało nam się z Jagiellonią i że łatwo nie będzie. Co różni Legią z ligi i Legię z Europy? Nie mnie to oceniać, niech wypowiadają się eksperci, którzy analizują mecze i wyciągają wnioski. Losowanie? Nie mam żadnych oczekiwań. Jakie drużyny przyniesie nam los, z tymi trzeba będzie zagrać.    


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 89
PLN
Cena 114,50
PLN
Cena 119
PLN