Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-12-07 22:56:00
Newsletter

Magiera: To nie magia, to drużyna

Autor: Marcin Węcławek Fot. Janusz Partyka
- Nie ma rzeczy niemożliwych, wystarczy solidna praca i wiara we własne umiejętności - powiedział trener Wojskowych po wygranej ze Sportingiem CP, gwarantującej jego zespołowi występ w Lidze Europy.

 

Jacek Magiera: - Gratuluje drużynie bardzo dobrego meczu. Awans jest sukcesem całej polskiej piłki. To wielki dzień, gramy dalej w Europie. Chcę pochwalić drużynę za determinację, konsekwencję, za to że zagrali tak jak sobie zaplanowali, stali za sobą od pierwszej do ostatniej minuty. Nie można się teraz zdrzemnąć, trzeba pracować. I to będziemy robić od jutrzejszego dnia.

 

 

Działałem metodą małych kroków. Najpierw naucz się podawać na 10, potem na 15, 20 metrów. Zaczęliśmy od gola w LM UEFA, potem był punkt, następnie zwycięstwo. Graliśmy wcześniej odważnie, by zawodnicy uwierzyli w siebie. Ten mecz był zwieńczeniem wszystkich meczów które graliśmy. Do ofensywy dołączyliśmy konsekwentną defensywą. To nie był mecz po którym można wyróżnić jednego zawodnika. Na wyróżnienie zasłużyła cała drużyna.

 

Łatwiej zrealizować coś, w co się bardzo wierzy. Drużyna była nastawiona na to, że będzie mieć swoje sytuacje. To, że strzelił Guilherme to znakomita sprawa. Rzeczywiście miałem na kartce zapisane, że od przerwy będzie 1:0 dla nas. Plan i wiara, nie magia. Żaden Magic, to zrobiła drużyna. Jeden za drugiego walczył i pracował. Nie ma rzeczy niemożliwych, wystarczy solidna praca i wiara we własne umiejętności.

 

Był taki moment, gdy Sporting bardzo nacisnął, trener zmienił ustawienie na bardziej ofensywne. Dla mnie to był sygnał, że na ich połowie będzie więcej miejsca. W naszych kontratakach zabrakło niedużo, precyzji. Z takich sytuacji trzeba umieć wyjść, ważna jest konsekwencja w grze defensywnej. Byliśmy ustawieni tak, żeby zawsze być ułamek sekundy przed Lizbończykami. W całym meczu klarownych, stuprocentowych sytuacji mieliśmy więcej niż Sporting. Mogliśmy podwyższyć rezultat.

 

Bycie poobijanym jest normalne po takim meczu. Nie wiem jak groźny jest uraz Guilherme, jeszcze nie rozmawiałem z lekarzem. Thibault oberwał w twarz, ale nie wydaje mi się, żeby to było coś poważnego. To może być taki wieczór, po którym ciężko będzie usnąć. Będziemy leczyć się od rana. Roszady przed niedzielnym meczem z Piastem Gliwice mogą być konieczne.

 

Po meczach w Europie wnioski są ogromne – przyjęcie kierunkowe, gra na jeden kontakt, intensywność, szybkość. Tam się gra sto procent do przodu i sto procent do tyłu. Stąd bierze się to bieganie  w tempie 25 km/h. Poza tym mniej trzeba gadać, więcej pracować. Chciałbym, żeby Europa nie była tylko w Warszawie, ale w Poznaniu, Wrocławiu, Białymstoku i tak dalej. To by rozwinęło nas wszystkich.

 

Chcemy wygrywać w LOTTO Ekstraklasie, zdobyć miejsce, które nas zadowala, a za rok znowu powalczyć w Europie. Wiem, jak duże są to duże słowa


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Budyń
Budyń
Podporucznik
2016-12-08 15:18:37
Panie Trenerze, nie wiem jak Pan to robi, ale Pan robi i chwała Panu za to !!!

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN