Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-05-22 10:59:00
Newsletter

Oni zdobyli 14. tytuł mistrza Polski!

Autor: Jakub Mieżejewski, JP Fot. Mateusz Kostrzewa, Jacek Prondzynski, Janusz Partyka
33 piłkarzy i trzech szkoleniowców przyczyniło się do zdobycia przez Legię Warszawa 14. tytułu mistrza Polski. Oto bohaterowie sezonu 2017/18 LOTTO Ekstraklasy, którzy zapisali się złotymi zgłoskami w historii klubu z Łazienkowskiej!

BRAMKARZE:

 

Radosław Cierzniak - 3 mecze, 146 minut, 2 puszczone gole, 1 czyste konto

Golkiper dobrze wywiązał się z roli rezerwowego. W lidze wystąpił tylko trzy razy, po raz ostatni w meczu z Zagłębiem Lubin w 7. kolejce. Jedyny pełny występ to spotkanie wyjazdowe z Wisłą Płock, w którym 35-letni bramkarz zachował czyste konto. Bramkarz królował przede wszystkim w rozgrywkach o Puchar Polski.

 

 

Arkadiusz Malarz - 36 meczów, 3166 minut, 33 puszczone gole, 14 czystych kont

Arek Malarz jak wino - im starszy, tym lepszy. 37-latek po raz drugi z rzędu udowodnił, że jest świetnym bramkarzem, a także ważną postacią w szatni Legii (w 21 meczach ligowych był jej kapitanem). To on jest jednym z ojców tego mistrzostwa. Czysto statystycznie ten sezon nie był w jego wykonaniu tak udany jak poprzednie, bo stracił 33 bramki i tylko w 14 spotkaniach zachował czyste konto, ale jego interwencje wielokrotnie ratowały zespół w trudnych chwilach. Uhonorowaniem świetnego sezonu jest nominacja do nagrody dla najlepszego piłkarza sezonu.

 

 

OBROŃCY:

 

Inaki Astiz - 22 mecze, 1884 minut

Przychodził awaryjnie za kontuzjowanego Jakuba Czerwińskiego, a koniec końców stał się kluczowym zawodnikiem zespołu. W końcówce sezonu stworzył z Michałem Pazdanem duet obrońców, który był właściwie nie do przejścia. Mimo 35 lat regularnie prezentował równy poziom, a braki szybkościowe nadrabiał największym atutem, czyli inteligentnym ustawieniem się na boisku.

 

 

Łukasz Broź - 20 meczów, 1505 minut, 1 gol

Gdy grał w pierwszym składzie, nie zawodził. W obliczu kontuzji „Jędzy” w rundzie jesiennej na 10 spotkań wskoczył nawet do podstawowego składu. Nie dawał już tyle w ofensywie, co we wcześniejszych latach, ale w obronie „Broziu” był pewnym punktem zespołu.

 

 

Jakub Czerwiński - 4 mecze, 360 minut

Wydawało się, że stanie się podstawowym obrońcą Legii, ale w meczu Pucharu Polski z Wisłą Puławy doznał kontuzji, która wyeliminowała go z gry na większość rundy jesiennej. Wiosnę spędził w Piaście Gliwice.

 

 

Maciej Dąbrowski - 9 meczów, 810 minut, 1 gol

Najlepszy defensor ligi w sezonie 2016/2017 nie prezentował przy Łazienkowskiej umiejętności, do których nas przyzwyczaił. W rundzie jesiennej był podstawowym zawodnikiem zespołu w pięciu meczach na przełomie listopada oraz grudnia, wiosną jasne stało się, że nie będzie grać w Legii i trafił do Zagłębia Lubin.

 

 

Hildeberto - 3 meczów, 152 minuty

Choć dostał kilka szans od trenerów, nie wykorzystał ich. Wiosnę spędził na wypożyczeniu w trzeciej lidze angielskiej.

 

 

Adam Hlousek - 33 mecze, 2634 minut

Po raz kolejny był nie do zdarcia i rozegrał najwięcej meczów ze wszystkich zawodników z pola. Ten sezon zakończył bez fajerwerków w ofensywie, w obronie prezentował jednak równy poziom, do czego zresztą zdążył wszystkich przyzwyczaić. Jak sam wspominał, Legia znalazła się w jego sercu i nie są to tylko puste słowa, bo w każdym spotkaniu oddaje je drużynie.

 

 

Artur Jędrzejczyk - 20 meczów, 1685 minut

W rundzie jesiennej często pełnił funkcję kapitana, później z powodu kontuzji wybiegł z obiegu, a końcówce sezonu nie grał zbyt często w podstawowym składzie. „Jędza” w kryzysowych momentach jako jedyny piłkarz był w stanie zastąpić Adama Hlouska na lewej obronie.

 

 

Mauricio - 2 mecze, 111 minut

Wiele można było sobie obiecywać po przyjściu Brazylijczyka mającego za sobą występy w Lazio oraz Sportingu. W obliczu dobrej formy innych defensorów piłkarz musiał zadowolić się jednak rolą rezerwowego. We wcześniejszych klubach dorobił się pseudonimu "Ściana" i przekonaliśmy się o tym w spotkaniu z Wisłą Płock, w którym zagrał od pierwszej minuty i otrzymał czerwoną kartkę.

 

 

Michał Pazdan - 29 meczów, 2595 minut

W rundzie jesiennej reprezentant Polski prezentował się średnio, doznał również urazu, przez co pauzował przez trzy mecze. Popisem, a także potwierdzeniem jego klasy była wiosna, a zwłaszcza runda finałowa, kiedy był właściwie nie do przejścia. W minionym sezonie 30-latek tworzył duety obrońców z wieloma zawodnikami, jednak o jego umiejętnościach i roli w zespole dobitnie świadczy fakt, że nigdy właściwie nie wypadł ze składu. Szkoda tylko, że kończy kolejny sezon bez gola.

 

 

William Remy - 16 meczów, 1201 minut, 1 gol, 1 asysta

Szybki, silny i dobrze ustawiajacy się w defensywie, a przy tym pokazał niezłe umiejętności techniczne zwłaszcza przy wyprowadzeniu piłki. Od pierwszego spotkania Francuz wniósł wiele jakości do drużyny, a dobrą formę potwierdził bramką oraz istotną asystą w spotkaniu z Lechem.  

 

 

POMOCNICY:

 

Domagoj Antolić - 12 meczów, 893 minut, 1 gol

Trafił do drużyny zimą z Dinama Zagrzeb w celu uporządkowania środka pola stał się istotnym ogniwem mistrzowskiej drużyny. Dobrą i równą dyspozycję w rundzie wiosennej przyćmił faul i czerwona kartka w meczu z Jagiellonią, przez którą Chorwat musiał pauzować przez cztery kolejki. 

 

 

Cafu - 7 meczów, 482 minut, 2 gole, 1 asysta

Portugalczyk w kluczowej fazie sezonu wyrósł na najlepszego piłkarza środkowej strefy. W ostatnich meczach zaprezentował spory potencjał, a także wysokie umiejętności techniczne. Jego dwa, szczęśliwe gole w meczu z Wisłą Płock, były jednym z kluczowych momentów tego sezonu. 

 

 

Guilherme - 15 meczów, 1028 minut, 3 gole

Waleczny, nigdy nie odpuszczający, a także posiadający spore piłkarskie umiejętności - tak zapamiętamy Guilherme, który zimą trafił do Serie A. Brazylijski skrzydłowy w rundzie jesiennej w dużej mierze sam ciągnął wózek i zakończył ją z trzema golami. Piłkarz został z należytymi honorami pożegnany przy Łazienkowskiej w ostatnim spotkaniu 2017 roku z Wisłą Płock.

 

 

Kasper Hamalainen - 31 meczów, 2293 minut, 8 goli, 7 asyst  

Czysto statystycznie to najlepszy piłkarz Legii w obecnym sezonie. Osiem goli oraz siedem asyst, to potwierdzenie klasy Fina, na którego drużyna mogła liczyć w newralgicznych momentach sezonu. Grywał na lewym skrzydle, ale najlepiej prezentował się w środku pola. Na pewno z minionego sezonu zapamiętamy jego hat-tricka w meczu ze Śląskiem Wrocław w zaledwie 10 minut.

 

 

Brian Iloski - 1 mecz, 1 minuta 

Do Legii trafił zimą wypatrzony na zgrupowaniu we Florydzie. Wszedł w doliczonym czasie gry w wygranym 3:1 spotkaniu z Lechią Gdańsk. Jego wkład w mistrzostwo jest iluzoryczny, o większą rolę w zespole powalczy w przyszłych rozgrywkach.

 

 

Tomasz Jodłowiec - 9 meczów, 623 minut

Wszystkie spotkania rozegrał w rundzie jesiennej, w pierwszym składzie znalazł się jedynie na krótki moment, ale nie prezentował już tego, co było jego mocnymi stronami w poprzednich sezonach i wiosnę spędził na wypożyczeniu w Piaście Gliwce.

 

 

Michał Kopczyński - 17 meczów, 807 minut, 1 asysta

Większość spotkań rozegrał jeszcze za czasów Jacka Magiery, był nawet kapitanem w spotkaniu z Koroną Kielce. Z czasem jego rola była marginalizowana, u Jozaka wchodził z ławki, a wiosną nie zagrał nawet minuty.

 

 

Michał Kucharczyk - 33 mecze, 1836 minut, 7 goli, 5 asyst

Długo czekaliśmy na to, żeby Michał Kucharczyk stał się pełnoprawny liderem Legii. Choć minione rozgrywki były dla niego istnym rollercoasterem, to wreszcie kimś takim był. Strzelił sześć goli i pięciokrotnie asystował, a jego trafienia wielokrotnie decydowały o zwycięstwach Legii, jak chociażby w meczu z Lechem. „Kuchy” zawsze oddawał serce na boisku i dziś jest ulubieńcem warszawskiej publiczności. 

 

 

Krzysztof Mączyński - 26 meczów, 1819 minut, 1 gol, 1 asysta

Poradził sobie z presją gry w Legii i był ważnym ogniwem środka pola. Na miarę oczekiwań prezentował się wiosną, ale niestety jego dobra gra została przerwana przez kontuzję, przez którą nie grał w fazie finałowej. Nagrodą za równą formę jest powołanie do kadry Adama Nawałki na MŚ w Rosji. W nowym sezonie liczymy jednak z jego strony na więcej.

 

 

Thibault Moulin - 19 meczów, 1418 minut, 2 gole, 1 asysta

W rundzie jesiennej podstawowy zawodnik środka pola. W debiucie Romeo Jozaka strzeli zwycięskiego gola, piękną bramką popisał się również w spotkaniu z Pogonią Szczecin. W trudnym okresie nie zawodził, ale w końcówce zimowego okna transferowego odszedł do PAOK-u Saloniki.

 

 

Dominik Nagy - 9 meczów, 645 minut, 1 gol, 1 asysta 

Gol i asysta, wiosna spędzona na wypożyczeniu w Ferencvarosie - nie tego spodziewali się wszyscy po węgierskim skrzydłowym. W rundzie jesiennej otrzymał wiele szans, przede wszystkim od trenera Jacka Magiery. Zwieńczeniem nieudanej jesieni było zesłanie do rezerw. 

 

 

Cristian Pasquato - 22 meczów, 1000 minut, 2 gole, 3 asysty

Często miewał wahania formy, ale zapamiętamy go z tego przede wszystkim jako specjalistę od pięknych trafień. Jego bomba z 25 metrów w spotkaniu z Wisłą Kraków zapewniła drużynie bardzo ważne trzy punkty. Najlepiej prezentował się jako „szóstka”, dyktująca tempo gry, gdzie mógł pokazać swoje największe atuty, czyli dobrze przerzuty i przegląd pola.

 

 

Chris Philipps - 12 meczów, 924 minut

Jeden z lepszych zimowych transferów. Chris Philipps wypadł ze składu jedynie na cztery mecze z powodu kontuzji. Luksemburczyk idealnie wypełnił lukę na pozycji defensywnego pomocnika. Skupiał się przede wszystkim na czarnej robocie i ryglowaniu dostępu do bramki Malarza, ale nieraz potrafił zagrać ciekawe podania otwierające. Dzięki sukcesom w naszym klubie wyrósł na najlepszego zawodnika w tym niewielkim kraju.

 

  

Miroslav Radović - 11 meczów, 475 minuty, 2 gole, 2 asysty

Jesienią wyłączony z gry z powodu urazu kolana. Wiosną przywitał się z kibicami najlepiej jak mógł - golem strzelonym na wagę zwycięstwa w meczu z Zagłębiem. Wciąż ważna postać w szatni Legii i jej lider poza boiskiem. Do regularnego grania wrócił pod koniec sezonu, zapamiętamy go z dobrego występu w finale Pucharu Polski. Jak sam zapowiada, w pełnej dyspozycji powinien być w nowym sezonie.

 

 

Mateusz Szwoch - 1 mecz, 90 minut 

Wypożyczony do Arki Gdynia pomocnik rozegrał tylko jeden mecz w barwach Legii w pierwszej kolejce LOTTO Ekstraklasy. Nie był to dla niego udany występ, bo Wojskowi przegrali 1:3, a w sierpniu odszedł z klubu.

 

 

Sebastian Szymański - 21 meczów, 1190 minut, 4 gole, 2 asysty

19-latek niespodziewanie stał się jednym z liderów drużyny. W wielu meczach decydował o obrazie gry zespołu i regularnie pokazywał coraz szerszą paletę umiejętności. Dobrą formę regularnie potwierdzał pięknymi bramkami, jak chociażby w meczach z Koroną oraz Górnikiem. Tym sezonem „Szymi” odpiął łatkę młodego i zdolnego, na rzecz prawdziwego piłkarza, z którego Wojskowi mogą mieć w przyszłych rozgrywkach wielki pożytek.

 

 

Marko Vesović - 15 meczów, 1191 minut, 1 gol, 3 asysty

Trafił do zespołu zimą i spełnił pokładane w nim oczekiwania. W zależności od stylu gry rywala występował na prawej obronie bądź skrzydle. W lidze zdobył ważną bramkę w spotkaniu z Lechem, a także trzykrotnie asystował. Imponował przede wszystkim zaangażowaniem i walecznością, ale nie można odmówić mu dobrych wrzutek i inteligencji w grze. W przyszłym sezonie powinien prezentować się jeszcze lepiej.

 

 

NAPASTNICY:

 

Daniel Chima Chukwu - 2 mecze, 137 minut

Dwa spotkania rozegrał jeszcze za czasów Jacka Magiery. Mecz z Wisłą Płock rozpoczął w wyjściowym czasie, ale nie pokazał nic ciekawego. W zimowym oknie transferowym odszedł do norweskiego Molde FK.

 

 

Jarosław Niezgoda - 27 meczów, 1858 minuty, 13 goli, 2 asysty

Bohater nieoczywisty tego sezonu. Początki miał niełatwe, bo najpierw zmagał się z kontuzją, a później nie dostawał zbyt wielu szans na grę od pierwszej minuty. Postawił na niego Romeo Jozak, a 23-latek odwdzięczył mu się z nawiązką, stając się jednym z liderów drużyny. Strzelił w lidze 13 goli, które dały Legii łącznie 10 punktów. Bez jego bramek mistrzostwa by nie było, choć nikt przed sezonem nie postawiłby na to, że to on stanie się najlepszym strzelcem zespołu.

 

 

Armando Sadiku - 17 meczów, 841 minut, 2 gole, 4 asysty

W debiucie zdobył bramkę w meczu z Górnikiem Zabrze. Dalsza przygoda z Legią nie była jednak tak udana, gdyż później strzelił tylko jednego gola w spotkaniu z Zagłębiem Lubin i zimą odszedł do hiszpańskiego Levante. 

 

 

Eduadro da Silva - 10 meczów, 523 minut, 3 asysty

Obiecywaliśmy sobie bardzo wiele po byłym piłkarzu Arsenalu oraz Szachatara Donieck. Niestety, zakończył rozgrywki bez gola na koncie. Choć początki miał niezłe (dwie asysty w meczu z Zagłębiem oraz jedna ze Śląskiem), to pozostawił po swojej formie spory niedosyt.

 

 

W szerokiej kadrze Legii w sezonie 2017/18 byli także: Rafał Makowski, Konrad Michalak, Łukasz Moneta, Vamara Sanogo, Miłosz Szczepański, Łukasz Turzyniecki i Mateusz Żyro - występowali oni jednak tylko w meczach PP, SP oraz europejskich pucharów.

 

TRENERZY LEGII:

 

Jacek Magiera - 8 meczów; 4 zwycięstwa, 1 remis, 3 porażki

 

Bohater ubiegłego sezonu Legię prowadził w ośmiu ligowych spotkaniach, z których wygrał cztery. O jego zwolnieniu nie zadecydowała jednak nie słaba dyspozycja w lidze, a bardziej pucharowe wpadki z Astaną oraz Sheriffem Tyraspol. Drużynę opuścił na początku września po porażce 1:2 ze Śląskiem Wrocław.

 

 

Romeo Jozak - 23 mecze; 13 zwycięstw, 2 remisy, 8 porażek

Patrząc czysto statystycznie, wśród trzech trenerów, to Chorwat ma największy wkład w zdobyte mistrzostwo, gdyż prowadził Legię w 23 spotkaniach i zdobył z nią 41 punktów. Początki miał niełatwe, zewsząd krytykowany za brak doświadczenia, na start dostał dwa mocne ciosy - przegrał z Jagiellonią oraz Lechem. Zespół odpowiedział jednak na to najlepiej jak mógł, czyli passą pięciu zwycięstw z rzędu, a Jozaka uznano za świetnego motywatora i mówcę. W 2018 roku drużyna, mimo wzmocnień, grała w kratkę, a czarę goryczy przelała porażka z Zagłębiem Lubin w 31. kolejce. Szkoleniowiec zostawił zespół na trzecim miejscu w lidze i w półfinale Pucharu Polski.

 

 

Dean Klafurić - 6 meczów, 5 zwycięstw, 1 remis 

Wielki bohater drugiego planu, bez którego tego mistrzostwa by nie było. Chorwat trafił do Legii wraz z Romeo Jozakiem. Drużynę przejął w krytycznym momencie w samej końcówce sezonu. Wydawało się, że w tak krótkim czasie nie będzie w stanie nic zmienić, jednak wlał w serca zawodników optymizm. Sami piłkarze wypowiadają się o nim jak o skromnym człowieku, pełnym dobroci i pracowitości. W lidze prowadził zespół w sześciu meczach, z których wygrał pięć, a także zdobył Puchar Polski, dzięki czemu uratował Legii sezon.

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN