Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-03-02 12:00:00
Newsletter

Philipps: Legia to idealne miejsce dla mnie

Autor: Jakub Mieżejewski, JP Fot. Jacek Prondzynski, Mateusz Kostrzewa, Janusz Partyka
- Kiedy jesteś najlepszy, tak jak my, jest tylko jedna opcja - wygrywać każdy mecz i zdobywać tytuły - mówi Chris Philipps w wywiadzie dla Legia.com, który ukazał się również we wtorkowym programie meczowym. W rozmowie piłkarz opowiada o dumie z reprezentowania Luksemburga w Europie i dobrym początku w Legii.

Legia.com: - Mimo, że trafiłeś do klubu tydzień przed startem ligi, z miejsca stałeś się ważnym zawodnikiem zespołu. Tak dobry start nie jest dla Ciebie zaskoczeniem?

 

Chris Philipps: - Niespecjalnie, ponieważ przed przyjściem do Legii przeżyłem najlepszy okres w karierze, gdy regularnie grałem we Francji przez pół roku. Potem doszło do zmiany trenera w Metz, co było moim największym problem. Generalnie prezentowałem się dobrze, byłem w dobrej formie fizycznej. Do zespołu dołączyłem będąc pewnym siebie wraz z kilkoma zawodnikami. Te wszystkie czynniki zadecydowały o tym, że ten start jest tak udany. Pierwsze dwa mecze nie były złe w moim wykonaniu, ale wciąż potrzebuję pewności siebie i lepszego porozumienia z partnerami na boisku. Dziś gram na 70-80% moich umiejętności, wciąż może być lepiej.

 

 

- Wychodzi więc, że potrzebowałeś tygodnia, by zaaklimatyzować się w zespole. 

 

- Od początku wszyscy w zespole byli wobec mnie bardzo przyjaźnie nastawieni. Samo przyjście do Legii wydarzyło się w dziwnym momencie, ponieważ na zgrupowaniu w Benidormie byłem tylko przez jeden dzień. Zagrałem wtedy w sparingu kilka godzin po przylocie. Dopiero potem miałem szansę spotkać się z drużyną, poznać naszą kulturę, ale wszyscy są bardzo otwarci i mówią po angielsku, co jest dla mnie bardzo istotne. 

 

- Na ile pomocny w aklimatyzacji był fakt, że w wieku zaledwie 13 lat musiałeś wyprowadzić się z rodzinnego domu do Francji?

 

- Marząc o profesjonalnej karierze piłkarskiej w Luksemburgu, taki krok był konieczny. Od tego czasu minęło 10 lat, teraz mam 23 i wiem, że życie piłkarza polega na wychodzeniu z własnej strefy komfortu, by stać się lepszym zawodnikiem. Czułem, że to dobry moment, by zmienić otoczenie, dlatego zdecydowałem przyjąć się wyzwanie, jakim jest gra w Legii.

 

 

- W mediach przedstawiano Cię jako defensywnego pomocnika bądź środkowego obrońcę, ale w pierwszych meczach pokazałeś, że dobrze odnajdujesz się również w grze ofensywnej.

 

- Wydaje mi się, że gra piłką i rozpoczynanie akcji od obrony, jest moim największym atutem. Lubię to robić. Mogę występować na tych dwóch pozycjach, ale najlepiej czuję się jako typowa „szóstka”, w ustawieniu z trzema środkowymi pomocnikami. Wcześniej miałem problemy, by znaleźć odpowiednie miejsce w zespole. W grającym defensywnie Metz nie mogłem pokazać swoich umiejętności, a styl gry Legii idealnie mi odpowiada.

 

- Więc gdybyś miał wybór, co wolisz - perfekcyjny odbiór, czy podanie?

 

- Jestem zawodnikiem, który lubi grać piłką, więc wolałbym perfekcyjne podanie, ale dla zespołu większe korzyści wynika z defensywnych zagrań, więc wybieram wymieszanie tych dwóch opcji.

 

- Legia to egzotyczny wybór dla zawodników z Luksemburga, dla których naturalnym wyborem jest gra we Francji i Niemczach. To była trudna decyzja?

 

- To prawda, ale tutaj mam szansę na grę w europejskich pucharach, a niezwykle ciężko jest grać w najlepszych klubach w tych dwóch krajach. Legia to również wielki klub, który zawsze chce być mistrzem, a gra o trofea jest najbardziej ekscytująca dla piłkarzy. Legia to idealne miejsce, by stać się piłkarzem, jakim chciałbym być. Najtrudniejsze było odcięcie grubą kreską czasu spędzonego w Metz, ponieważ to klub w którym się wychowałem i spędziłem 10 lat, co jest sporą częścią mojego życia. Przyjście do Polski wiązało się z pewnymi problemami, ponieważ nie znam języka oraz kultury. 

 

 

- Wiedziałeś coś wcześniej o Legii?

 

- Oczywiście widziałem mecze Legii z Realem Madryt oraz Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów UEFA. Mój najlepszy przyjaciel gra w Waasland-Beveren, gdzie kilka lat wcześniej występowało dwóch byłych legionistów - Steven Langil oraz Thibault Moulin. Miałem okazję porozmawiać z nim o moim transferze, nie usłyszałem ani jednego negatywnego słowa na temat Legii, więc tak naprawdę nie potrzebowałem zbyt wiele czasu na zdobywanie informacji o klubie.

 

- Rozegrałeś kilka spotkań w polskiej lidze. W jakich aspektach gry widzisz różnicę pomiędzy naszymi rozgrywkami, a Ligue 1?

 

- Przed transferem wszyscy mówili mi, że w Polsce gra się bardzo fizycznie, ale nie odczułem tego. We Francji aspekt fizyczny jest również bardzo istotny, ponieważ gra tam bardzo wielu afrykańskich zawodników, obdarzonych dużą siłą i szybkością. W Ligue 1 gra toczy się szybciej, ale to normalne, bo to silniejsza liga.

 

- Czujesz się ambasadorem Luksemburga? 

 

- W europejskim futbolu jest tylko siedmiu zawodników z Luksemburga. To istotne, ponieważ rozwijamy naszą piłką, a także pokazujemy młodym zawodnikom, że można zrobić karierę zagranicą. Jestem pierwszym luksemburczykiem w polskiej piłce i w Legii, więc chcę jak najlepiej reprezentować mój kraj. Bardzo ciężko jest zostać profesjonalistą w Luksemburgu, ponieważ nie mamy zbyt dobrej reputacji w świecie piłki. Niezwykle ciężko jest z miejsca wejść do składu zagranicznego zespołu, będąc zawodnikiem z Luksemburga. Jednak teraz osiągamy z reprezentacją dobre rezultaty i mam nadzieję, że nasza reputacja powoli się zmieni.

 

 

- Lepiej być jednym z najlepszych zawodników w mniejszym futbolowym kraju, czy przeciętniakiem w lepszym?

 

- Jestem bardzo dumny z tego, że jestem Luksemburczykiem. Mimo, że to mały kraj, to moja ojczyzna. Kiedy miałem 16 lat miałem propozycję gry w młodzieżowej reprezentacji Francji, ale odrzuciłem ją bez zastanowienia.

 

-  W październiku rozegrałeś w reprezentacji spotkanie właśnie z Francją, w którym zremisowaliście 0:0. To najważniejszy mecz w Twoim życiu?

 

- Patrząc z perspektywy czasu, to tak. Przed meczem przedłużyłem kontrakt w Metz i po spotkaniu z miejsca zacząłem grać regularnie i stałem się ważniejszą postacią w zespole. To był istotny mecz dla całej piłki w kraju, ponieważ wygrywaliśmy wcześniej z innymi reprezentacjami, ale remis z Francją był naszym największym sukcesem. W Luksemburgu futbol nie jest najważniejszym aspektem życia, ale ludzie zaczęli w nas wierzyć i przychodzić na mecze reprezentacji.

 

- W Legii zderzyłeś się z presją wygrywania w każdym meczu. Radzisz sobie z tym?

 

- Presja związana z wygrywaniem każdego meczu jest dużo lepsza niż ta, z którą spotkałem się w Metz, gdzie najważniejsze było uniknięcie spadku do drugiej ligi. Przynajmniej ja wolę ten rodzaj napięcia. Kiedy jesteś najlepszy, tak jak my, jest tylko jedna opcja - wygrywać każdy mecz i zdobywać tytuły. To normalne.

 

 

- W meczu  ze Śląskiem zadebiutowałeś przed kibicami Legii Warszawa...

 

- I zrobili oni na mnie kolosalne wrażenie, ale to był również dobry mecz dla nich, ponieważ po pierwszej połowie prowadziliśmy 4:1. Koledzy w szatni mówili mi, że gdy gramy gorzej, nie zawsze jest tak dobrze, ale na to jest jedno rozwiązanie - musimy wygrywać w każdym meczu i wszyscy będą szczęśliwi. Atmosfera na naszych meczach jest wspaniała i potrzebujemy tego w każdym meczu, by osiągnąć nasze cele.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN