Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2016-02-22 14:00:00
Newsletter

Pożegnanie Wiesława Rudkowskiego

Autor: Wiktor Bołba Fot. Janusz Partyka
W dniu 13 lutego 2016 roku odszedł od nas Wiesław Rudkowski. Znakomity sportowiec, niezastąpiony przez niemal dekadę pięściarz Legii i przede wszystkim wspaniały człowiek. Taką opinię o Wieśku podzielają wszyscy, którzy kiedykolwiek się z nim zetknęli.

Zgromadzeni nad Jego grobem żegnaliśmy człowieka legendę, który kładł podwaliny pod rozwój Legii. Legii poświęcił całe swoje zawodowe życie. Przez prawie pół wieku - od 1966 roku - niemal każdego dnia, czy to jako zawodnik, czy to jako trener spędzał czas w sali bokserskiej Legii. Legia była jego pracą, pasją, domem. Jego najbliżsi akceptowali to i rozumieli, wiedząc, że z Legii uczynił służbę.

 

Był bohaterem światowych ringów, z dorobkiem srebrnego medalu olimpijskiego z Monachium ’72 oraz całą kolekcją medali mistrzostw Europy: złotego - Katowice ’75, srebrnego - Belgrad ’73 i brązowego - Madryt ’71. Jest jednym z tych legionistów, którzy podczas pamiętnej „Najpiękniejszej godziny w historii Legii”, zdobywali na Igrzyskach Olimpijskich w Monachium w 1972 roku medale olimpijskie dla Polski i Legii. Pozostali to kolejny pięściarz Legii Jan Szczepański oraz piłkarze - Lesław Ćmikiewicz, Kazimierz Deyna i Robert Gadocha. Był też nieprzerwalnie, począwszy od 1966 do 1975 roku, dziesięciokrotnym indywidualnym mistrzem Polski.

 

Do historii przeszła anegdota, jak to inny wielki mistrz pięściarstwa Zbigniew Pietrzykowski, na wieść o tym, że Wiesiek postanowił zakończyć sportową karierę, poszedł do kościoła i dał księdzu datek na mszę, dziękując Bogu, że tym samym Wiesiek nie pobił jego rekordu jedenastokrotnego indywidualnego mistrza Polski.

 

Wiesław Rudkowski swoim stylem walki ukazywał zupełnie nowe możliwości niepodobnego do niczego piękna boksu. Jego walki były „szermierką boksu”, co powodowało, że pomimo stoczenia 268 pojedynków nie miał tzw. „twarzy boksera”. Styl walki w ringu, ale też Jego styl zachowania poza ringiem czy sposób wypowiadania się, cechowały wielka kultura i szacunek do drugiego człowieka. Później, już w roli trenera, dał się poznać jako niezwykle opiekuńczy wychowawca, co sprawiło, że ze swoimi podopiecznymi utrzymywał kontakt aż do śmierci.

 

Inny zmarły w tych dniach wielki Polak, reżyser Andrzej Żuławski mówił: „Inteligentny człowiek lubi cichą rozmówkę przy kawie”. Taki był też Wiesiek. Często odwiedzał mnie na Ł3. Szliśmy wtedy na kawę i dużo rozmawialiśmy. Wizyty te zawsze kończyły się w klubowym muzeum, właśnie przy gablocie wypełnionej Jego trofeami. Wtedy ożywały wspomnienia. Wiesiek opowiadał o każdym ze zdobytych medali czy pucharów, przy okazji ucząc mnie historii legijnego boksu. To były fascynujące opowieści. Teraz, gdy odszedł, pozostaną już tylko wspomnienia.

 

Żegnaj, drogi Wiesiu, drogi Przyjacielu! Żegnamy Cię z wielkim bólem. Całym swoim życiem i wszechstronną działalnością zapewniłeś sobie szacunek i trwałą pamięć wśród tych, którzy Cię znali. Wśród kibiców Legii, wszystkich pięściarzy, których byłeś wzorowym wychowawcą i wszystkich, którzy Cię kochali. Wierzymy, że tam w zaświatach nadal będziesz mistrzem najwyższej klasy. Wiesiu, zawsze będziemy o Tobie pamiętać.

 

Wiktor Bołba 

 

Uroczystości pogrzebowe Wiesława Rudkowskiego, fot. Wiktor Bołba

 


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN