Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2018-08-13 16:35:00
Newsletter

Ricardo Lwie Serce

Autor: Iza Kruk Fot. Mateusz Kostrzewa, Janusz Partyka, Włodzimierz Sierakowski
W poniedziałek nowym trenerem Legii został Ricardo Sa Pinto. Cristino Ronaldo mówi o nim: To człowiek, który nigdy niczego nie odpuszcza. Od dziś portugalski szkoleniowiec - a wcześniej znakomity piłkarz - swoją trenerską karierę będzie kontynuował w Warszawie.

W 1994 roku drużynę Sportingu CP zasilił 22 letni napastnik, Ricardo Sa Pinto. Urodzony w Porto, sympatyzujący z innym portugalskim klubem, nie okazywał wówczas szczególnej miłości do nowych barw, a kibice również traktowali go z dużym dystansem. Ten sam piłkarz wiele lat później został przez ówczesnego prezesa określony personifikacją klubu, symbolem tego, co Sporting ma najlepsze.

 

 

Grając przez wiele lat z opaską kapitana, Sa Pinto swoją grą i postawą zdobył wielką miłość kibiców Sportingu. Każdy w Lizbonie uważa go za legendę klubu. Dwukrotnie trafiał tam jako zawodnik, potem rozpoczął pracę jako szkoleniowiec. W lutym 2012 roku debiutował w meczu przeciwko Legii Warszawa. Jesienny kryzys w zespole i porażka z Videotonem doprowadziły jednak do przedwczesnego zwolnienia Sa Pinto. Wtedy, powołując się na dobro klubu, który zawsze był dla niego ponad interes własny, zrzekł się 400 tys. euro, jakie należały mu się jeszcze z obowiązującego kontraktu.

 

 

Z reguły jednak nie uznaje kompromisów, zawsze stawia na swoim, jest szczery do bólu. Sérgio Conceição, obecny trener FC Porto, który zna Ricardo z występów w reprezentacji Portugalii przyznaje, że choć wiele razy płacił za to wysoką cenę, zawsze mówił prawdę prosto w oczy. I dlatego zawsze był tak szanowany przez szatnię piłkarską, która szybko wyłapuje, kto jest szczery, a kto tylko udaje.

 

Fakt, że rozstał się z klubem i podjął pracę w innych miejscach, nie znaczy, że przestał odwiedzać Estadio Jose Alvalade. Regularnie wspierał ludzi pracujących w jego piłkarskim domu. Wtedy właśnie poznał Leonardo Jardima, trenera AS Monaco, który w tamtym czasie prowadził Sporting. Teraz Jardim mówi o Sa Pinto jako o swoim przyjacielu. Ceni go za podobne rozumienie piłki nożnej, ale przyznaje, że przez swój porywczy temperament Ricardo bywa źle zrozumiany przez otoczenie.

 

 

Kiedy kilka miesięcy temu, kiedy był wymieniany w gronie faworytów do ponownego objęcia Sportingu, laurkę w mediach wystawił mu Cristiano Ronaldo, którego Portugalczyk wprowadzał do profesjonalnego futbolu w Lizbonie. Ciężko o lepszą rekomendację. Ronaldo przyznał, że na początku jego kariery, to właśnie Ricardo okazywał mu, jak i innym młodym graczom, ogromne wsparcie. Jako wyjątkowy motywator potrafił trafić do każdej osoby w szatni, niezależnie od charakteru i rangi meczu. Poza tym na treningach, w spotkaniach, zawsze walczył do końca, nigdy, nawet na chwilę nie odpuszczał, zawsze zostawiał serce na boisku, co młodemu Ronaldo bardzo imponowało.

 

Ale Sa Pinto to nie tylko Sporting. Ostatnim zespołem, jaki prowadził był Standard Liege. Ciężko dziś znaleźć trenera, którego po prawie roku pracy kibice uwielbiają. A wystarczy zerknąć na klubowy profil na Instagramie, gdzie pod zdjęciem szkoleniowca są same pozytywne wpisy, w tym prośby kibiców, żeby został na kolejny sezon. Pewnie i tak by się stało, ale zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami funkcję trenera w Liege przejął Michel Preud`homme, legendarny bramkarz tego zespołu. Po ostatnim meczu, kiedy Sa Pinto żegnał się z klubem, cały stadion zorganizował dla niego huczną owację. Piłkarze także żegnali go z ogromnym sentymentem. Jeden z nich, Paul Jose Mpoku powiedział, że to trener, który przywrócił klubowi jego prawdziwe DNA.

 

 

Kiedy Portugalczyk pracował w Crvenej zvezdzie, miał okazję współpracować z Marko Vesoviciem. Veso wielokrotnie wypowiadał się o trenerze w samych superlatywach, że to osoba, która w momencie kryzysu potrafi urządzić trzęsienie ziemi. Niezwykle energiczny w sposobie, w jaki komunikował się z piłkarzami i w jaki prowadził treningi. Swoją emocjonalną postawą zarażał i motywował cały zespół. Pomimo dobrych wyników sportowych i odrobienia dużej straty do pozycji lidera, w tamtym sezonie Sa Pinto nie zdołał zdobyć z Crveną mistrzostwa kraju. Brak wsparcia od rządzących klubem z Belgradu, zwłaszcza w polityce transferowej, skłonił go do odejścia.

 

Veso to nie jedyny ekstraklasowy akcent w przeszłości tego trenera. W Standard Liege pracował z Orlando Sa. W Lidze Europy UEFA mierzył się jako szkoleniowiec Sportingu z Legią, a jako trener Belenenses z Lechem. To był historyczny sukces tej portugalskiej drużyny, która nigdy nie awansowała do fazy grupowej europejskich pucharów. Przy okazji tego meczu wiele ciepłych słów powiedział o nim Ivan Djurdjević, z którym rywalizował w lidze portugalskiej. Obecny trener Lecha podkreślał, że to osoba o wyjątkowym charakterze, ale i wyjątkowych umiejętnościach piłkarskich. Innym piłkarzem, z którym Sa Pinto miał okazję rywalizować w Primeira Liga, był Andrzej Juskowiak, który pytany o Portugalczyka, mówił o nim zawsze z dużym szacunkiem.

 

 

To, co najczęściej przewija się w artykułach i opiniach na temat Sa Pinto, to jego wyjątkowa osobowość i bezkompromisowa mentalność zwycięzcy. Czasem zbyt porywczy, nie unikający kontrowersyjnych zachowań, ale nie bojący się krytyki. Louis Figo, z którym do dziś się przyjaźnią i  spędzają razem rodzinne wakacje, mówi, że jeśli dobrze się go pozna, docenia się jego profesjonalizm. A dzięki swojej postawie ma realny i duży wpływ na zespół.

 

Najlepiej chyba określili go kibice Sportingu Lizbona, znani jako Leones. Swojego ukochanego kapitana nazwali Ricardo Coração de Leão, czyli Ryszardem Lwie Serce.

 

Źródła: sportmagazine.knack.be, crvenazvezdafk.com, sport.onet.pl, instagram.com, record.pt, desporto.sapo.pt, rts.rs.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN