Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2015-07-16 22:53:00
Newsletter

Skromna zaliczka, o awans w Rumunii

Autor: Maciej Prusiński Fot. Mateusz Kostrzewa
Legia Warszawa pokonała w pierwszym meczu II rundy eliminacji Ligi Europy FC Botosani 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w 78. minucie Ondrej Duda. Rewanż już w przyszły czwartek.

W czwartkowy wieczór legioniści inaugurowali sezon 2015/2016 przed warszawską publicznością, która oczekiwała szybkiej rehabilitacji po przegranym meczu o Superpuchar Polski w Poznaniu. Trener Berg nie zaskoczył składem, choć dokonał w nim kilku kosmetycznych zmian - partnerem "Rzeźnika" został w obronie Michał Pazdan, zaś od pierwszej minuty oglądać mogliśmy Dominika Furman oraz Ondreja Dudę.

 

Zaczęło się obiecująco, gdyż obie drużyny ambitnie ruszyły do przodu, mecz prowadzony był w szybkim tempie, nikt nie odstawiał nogi. Co ciekawe, Rumuni już od pierwszego gwizdka pokazywali, że nie przyjechali do Warszawy wyłącznie się bronić i losy dwumeczu chcą rozstrzygnąć na własnym stadionie. Z biegiem czasu wyglądało to jednak coraz słabiej, brakowało celnych strzałów, efektu nie przynosiły częste zejścia naszych skrzydłowych do środka pola, a wyraz swojemu niezadowoleniu dawali fani "Wojskowych".

 

Po 20 minutach gry przed doskonałą okazją na gola stanął Michał Kucharczyk - po świetnym podaniu Guilherme z trudnej pozycji uderzał Nikolić, piłkę sparował przed siebie golkiper przyjezdnych, ale "Kuchy" nie potrafił skierować jej do pustej bramki. Legia stwarzała kolejne okazje, niestety defensywa Botosani bardzo często "łapała" naszych zawodników na pozycji spalonej. Gdy wydawało się, że podopieczni Henninga Berga całkowicie przejęli inicjatywę, goście wyprowadzili kilka bardzo niebezpiecznych kontr, po których sporo pracy mieli stołeczni stoperzy. Do przerwy na tablicy wyników nie zaszły jednak żadne zmiany.

 

Początek drugiej części meczu to totalna dominacja Legii, bardzo dobra, główkowa sytuacja Nikolicia i niezwykle aktywny na prawej stronie Ondrej Duda. Rywale musieli uciekać się do nieprzepisowych zagrań i coraz agresywniejszej gry, choć pomagali im też piłkarze gospodarzy - po raz kolejny zawodziła skuteczność, w polu karnym brakowało precyzji i zrozumienia pomiędzy zawodnikami. Na wydarzenia te zareagował sztab "Wojskowych", wprowadzając na boisko Michała Żyrę i dając szansę debiutu Aleksandarowi Prijoviciowi.

 

Już chwilę po wejściu obaj piłkarze mogli dać Legii prowadzenie, jednak Szwajcarowi nie udało się wykorzystać dokładnego dogrania Żyry z prawego skrzydła. Na szczęście co się odwlecze, to nie uciecze - w 78. minucie na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Ondrej Duda, a piłka powędrowała w samo okienko bramki Rumunów, nie dając Ilievowi żadnych szans na skuteczną interwencję. W końcówce warszawianie jeszcze kilkukrotnie bliscy byli podwyższenia rezultatu, ale ten nie uległ już zmianie. Awans do kolejnej rundy przypieczętować będą musieli za tydzień w Botosani.

 

 

Legia Warszawa - FC Botosani 1:0 (0:0)

Bramki: Duda 78'

 

Żółte kartki: Broź, Rzeźniczak, Guilherme, Duda - Cordos, Vasvari, Cucu

 

Legia: 12. Dusan Kuciak - 28. Łukasz Broź, 25. Jakub Rzeźniczak, 2. Michał Pazdan, 17. Tomasz Brzyski - 37. Dominik Furman, 3. Tomasz Jodłowiec - 6. Guilherme (68' 33. Michał Żyro), 8. Ondrej Duda (90' 16. Michał Masłowski), 18. Michał Kucharczyk - 11. Nemanja Nikolić (68' 99. Aleksandar Prijović).

 

Rezerwowi: 34. Arkadiusz Malarz, 19. Bartosz Bereszyński, 4. Igor Lewczuk, 33. Michał Żyro, 16. Michał Masłowski, 9. Marek Saganowski, 99. Aleksandar Prijović.

 

Trener: Henning Berg.

 

Botosani: 1. Plamen Iliev, 3. Andrei Cordos, 4. Andrei Miron, 7. Ciprian Brata (69' 9. Petre Ivanovici), 10. Gabriel Vasvari (64' 16. Scott Robertson), 17. Nicolae Cucu, 20. Florin Ascinte, 21. Dan Roman, 29. Paul Batin, 30. Raul Costin (84' 8. Arius Croitoru), 88. Radoslaw Dimitrov.

 

Rezerwowi: 8. Arius Croitoru, 9. Petre Ivanovici, 12. Razvan Plesca, 16. Scott Robertson, 19. Andrei Patache, 23. Rashid Browne, 80. Atilla Hadnagy.

 

Trener: Leontin Grozavu.

 

Sędzia: Ante Vucemilović-Simunović.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

TeŻet
TeŻet
Porucznik
2015-07-16 23:48:24
Słabiuteńko to wyglądało z trybun. Nie rozumiem tylko Łysego, po kiego Wacława w samej końcówce, kiedy mogliśmy strzelić drugą bramkę on robi zmianę i wpuszcza Masłowskiego na 15 sekund. Po co wstrzymywać czas? Czyżby jednobramkowa przewaga była dużym komfortem przed rewanżem. Nie chcę rozsiewać pesymizmu, ale obawiam się, że w Rumunii może być ciężko z poziomem gry jaki dziś prezentuje drużyna.
Czarus
Kapitan
2015-07-17 00:07:28
Panie Rzeźniczak, tak długo jak kupujemy bilet na wydarzenie sportowe, którym jest mecz drużyny ekstraklasy i byłego mistrza, a oglądamy jakość drużyny z czwartej ligi to powinniśmy uzyskać zwrot pieniędzy. Pan natomiast wraz ze swoimi kolesiami powinien podziękować kibicom za przybycie bo to dzięki nim ma Pan pracę i wynagrodzenie. Łapami natomiast niech Pan sobie wymachuje w kiblu lub pod prysznicem.
TooL24
TooL24
Starszy żołnierz
2015-07-17 08:28:56
Cieżko będzie już w niedziele...
majo
2015-07-17 08:33:51
No tak Pazdan był bardzo dobry pewnie dlatego, że Berg go jeszcze nie zdążył spieszyć. Ponadto że smutkiem stwierdza, że poziom wyszkolenia technicznego jest w tej drużynie żałosny. Tego się nie da oglądać. Zamiast wydawać masę na bilety lepiej dać na pomoc chorym dzieciom.
Panowie, koniec tego głaskania się po jajkach. Wyniki są nieistotne, ale przestańcie hańbić NASZE BARWY.
Jak zwykle najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy wcale nie chodzą na mecze. Ciężko się to wczoraj oglądało. To prawda, ale widziałem całą masę meczów, w których Legia grała o wiele gorzej. Demonstracja na trybunach nie odnosiła się do wczorajszego meczu, to raczej było podsumowanie tego co działo się od początku roku. Przynajmniej ja tak to odbieram. Nie mam sensu szukać konfliktu na linii piłkarze-kibice bo to po prostu nie jest nikomu potrzebne. Jeżeli piłkarze twierdzą, że graja ze 100% zaangażowaniem to polecam im obejrzenie jeszcze raz meczu sprzed tygodnia i analizę gry przeciwnika. Niech sobie sami odpowiedzą kiedy ostatni raz grali z takim zaangażowaniem. Kibicom też polecałbym zachowanie spokoju. Wczoraj było pewne podsumowanie, mi osobiście nie za bardzo się to podobało, ale ok. piłkarze naprawdę solidnie zapracowali przez ostatnie miesiące na gwizdy i szyderę. Ale wystarczy. Wszyscy czekamy na poprawę. Na lepszą grę, na lepszą frekwencje, na lepszy doping.
Gelerth
Gelerth
Starszy żołnierz
2015-07-17 11:20:29
oczywiście ze nie ma sensu wchodzić w konflikty, ale wczoraj obserwowałem ze chyba podczas ostatniego zgrupowania drużyna ćwiczyła ekwilibrystyczne zagrania "piętą" a nie skupili się na zwykłym poprawnym przyjęciu piłki. To smutne. Zaliczka jakaś jest , w poprzednim sezonie początek też nie był wybitny tylko tyle że to juz trwa z 7 miesięcy. Mimo wszystko liczę ze coś się zmieni, a wprowadzenie Masłowskiego na 15 sekund przed końcem można by było zastosować gdybyśmy grali mając taki wynik z FC Barcelona. Berg masz u mnie 6-ke za taktyczne posunięcie #smutek
Toudi
Toudi
Porucznik
2015-07-17 11:32:13
skąd wiesz, że nie chodzą ? mecz można również ocenić oglądając go w tv. co do meczu, pierwsza połowa i część drugiej słabiutka. szkoda , że Dudy nie sprzedano. mimo że strzelił bramkę do formy wiele mu brakuje. Prijovic jakoś bardziej mnie przekonał niż ciągle łapany na spalonym, Nikolic.generalnie słabiutko. co do zachowania trybun....jak długo można znosić taką grę ? jak można przemówić prezesom do rozsądku, że Berg nie zmieni już nic w drużynie. gramy ciągle to samo i wszyscy w tym już dawno się połapali. czy piłkarze nagle zapomnieli grać w piłkę ? od razu wszyscy stracili formę ? może to wina sztabu szkoleniowego i jego pomysłów na grę a raczej,jak widać, braku pomysłów.
Pisząc o ludziach, którzy nie chodzą na mecze chodziło mi o to co się wyrabia w "internetach". Straszliwie mnie wk..... ci wszyscy eksperci. A co do trybun. Moim zdaniem w przekroju całego meczu było tego po prostu za dużo. To wyglądało tak jakby Staruch miał swój pomysł mecz a piłkarze spieprzyli mu koncepcję bo mieli przegrać a niestety wygrali.A gdyby piłkarze jeszcze dwa razy celnie uderzyli na pustą bramkę to byłoby 3:0. Naprawdę dużo nie brakowało. I co? Wtedy też wszyscy by biadolili? Czasami granica między fatalnym a bardzo dobrym meczem jest bardzo cienka. Ja po prostu nie chcę, żebyśmy wrócili do mrocznych czasów kiedy wszyscy byli na wszystkich obrażeni i wszyscy szukali tylko wrogów. Nie ma sensu. Nikt na tym nie wygra. Tylko Amica.
Gelerth
Gelerth
Starszy żołnierz
2015-07-17 11:51:07
sztab szkoleniowy jaki by nie był, czy trener który nie wzbudza mojej wielkiej sympatii nie wyegzekwują od piłkarzy - poprawnego przyjęcia piłki, zimnej krwi i skuteczności na 8 m przed bramką patrz Kuchy i nasz nowy Zlatan , gdyby drużyna docisnęła rozjechałaby FC Botosani z 3:0, (był moment kiedy było to widać) nie rzecz w tym dla mnie ze jest 1:0 mogłoby być 0:0 ale w stylu prawdziwych 'walczaków" , Bądźmy dobrej myśli :)

Więcej na temat

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 159
PLN
Cena 69,90
PLN
Cena 249
PLN