Legia Warszawa
vs Wisła Płock
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-08-15 16:39:00
Newsletter

Zieliński i Mozyrko: Mamy grać do przodu, nie w poprzek

Autor: Jakub Wydra Fot. Jacek Prondzynski
- Zawodników Akademii będziemy uczyć tego, czego nie uczy szkoła, czyli życia - uśmiecha się Radosław Mozyrko, menadżer Akademii. Zapraszamy na drugą części wywiadu z nim i z dyrektorem Akademii Jackiem Zielińskim.

- Wprowadzimy warsztaty, na których dowiedzą się, czym jest kredyt, karta kredytowa, kim są agenci piłkarscy, jak działają i na jakich zasadach. Warsztaty nauczą ich również rzeczy bardziej przyziemnych, jak choćby... skręcania mebli.

Dziesięć dni temu (czytaj tutaj) po raz pierwszy publicznie opowiedzili o swoim pomyśle na funkcjonowanie Akademii m.in. o zwiększaniu intensywności zajęć, o podniesionym budżecie na zagraniczne turnieje i sparingi. Mówili o parametrach idealnego wychowanka, utworzeniu działu treningu indywidualnego, czy wnioskach z rozmów z przedstawicielami akademii Dinama Zagrzeb i Feyenoordu Rotterdam.

Dziś opowiedzą o zwiększaniu dyscypliny w Akademii, relacjach z rodzicami, ale też o wymarzonym stylu gry drużyn Legii. Także o strukturze Akademii, nowym podejściu do skautingu zawodników i zacieśnianiu współpracy z Legia Soccer Schools.

 

Porozmawialiśmy już trochę o programie szkoleniowym, o tym, jaki ma być wychowanek. Pogadajmy o modelu gry. Jak powinny grać drużyny Akademii?

JZ: - Jesteśmy wciąż w trakcie tworzenia modelu gry, ale chcemy, żeby nasze drużyny były charakterystyczne - ofensywne, grały na dużej intensywności. Nie chcemy kalkulowania, kunktatorstwa, ale kreowania sytuacji bramkowych. Zawodnicy muszą dysponować szerokim wachlarzem rozwiązań, aby jak najczęściej zaskakiwać przeciwnika. Wszyscy wiemy, że najłatwiej gra się do tyłu i wszerz, ale my tego nie chcemy – piłkarz wówczas niczego się nie uczy. Jeśli nasi zawodnicy będą grać ofensywnie i więcej ryzykować – wówczas będą się więcej uczyć, mimowolnie wypracowywać pewne nawyki. Co do sposobu i stylu gry, będziemy przygotowywać naszych wychowanków zarówno do gry bezpośredniej, jak i kombinacyjnej. Chcemy ich przystosować do tak zwanej „gry mieszanej” – do zmienności rytmu, tempa i sposobu gry. W to ofensywne podejście świetnie wpisuje się sposób pracy z bramkarzami, który rozwinął koordynator bramkarzy Maciej Kowal, a który zakłada aktywną grę golkipera, szybkie wznowienia. No i dużo wylanego potu w Legia Fight Club z trenerem jiu-jitsu, pod okiem którego nasi bramkarze rozpoczęli pracę w tym tygodniu.

Jak teraz będzie wyglądać struktura Akademii, ile drużyn tak naprawdę trenuje w Akademii?
 
RM:- Podstawą naszej piramidy szkoleniowej są szkółki Legia Soccer Schools, na co dzień widzimy, że ta współpraca nabiera realnych kształtów. W ostatnim czasie z LSS do drużyn Akademii przeszło ponad 30 chłopaków z roczników 2006-09. W sezonie 2017/18 będą występować w zespole U11A i U11B Akademii. Projekt LSS cały czas dynamicznie się rozwija, więc zakładamy, że liczba będzie stale rosła.

LSS daje nam solidną podstawę, bo tych ośrodków w całym kraju jest ponad 80. Aby lepiej to wykorzystać wprowadzamy drużynę przejściową, która będzie pomostem między LSS i Akademię. Będzie selekcjonować najlepszych i jednocześnie przygotowywać wybranych do naszych wymogów. W sezonie 2017/18 będzie nią drużyna U10, która ćwiczy z naszym trenerem i gra jako Legia. Od następnego sezonu chcemy mieć takie dwa przejściowe lata – docelowo mają to być zespoły U10 i U11.

JZ: - Aby usprawnić współpracę Akademii i LSS powołaliśmy koordynatora U5-U11. Sebastian Różycki będzie zajmował się pierwszymi drużynami Akademii i wyławianiem talentów z Legia Soccer Schools oraz klubów partnerskich.
Widzimy już fajną zależność – chłopcy, którzy zaczynali treningi wcześniej, w Piłkarskich Przedszkolach LSS, mają lepsze podstawy, są zwinniejsi i lepsi piłkarsko, a więc z każdym rokiem – o ile będziemy dokładać odpowiednie bodźce do programu LSS - powinno być lepiej.

RM: - Pracujemy nad tym, by program szkolenia Akademii i LSS był bardziej spójny z naszym, niż dotychczas. Zasady i protokół trenerów LSS będą takie same jak u nas, dzięki czemu chłopcy przechodząc do akademii nie będą zaskoczeni pewnymi nawykami i wymogami.
Mówiliśmy wcześniej, że stworzyliśmy listę 12 cech, które powinien posiadać wychowanek Akademii. Szkolenie w LSS będzie koncentrowało się na rozwinięciu trzech z nich. Dążymy do tego, aby chłopiec z LSS był „bardzo dobry w grze 1 na 1”, „kreatywny na boisku” i miał „mentalność zwycięzcy”. Gdy potem trafi do Akademii, w każdej kategorii wiekowej będziemy dodawać kolejne cechy, nad którymi chłopiec powinien pracować wraz z trenerem.

 



Często dostajemy pytania – jak można trafić do akademii Legii. Legia Soccer Schools to fundament, ale opcji jest więcej.

RM: - Będziemy wciąż czerpać z klubów partnerskich – dziś jest ich 14 w całej Polsce, w najbliższym sezonie chcemy się przyjrzeć tej współpracy. Kolejne źródło to skauting warszawski i krajowy – mówiąc to mamy też na myśli obserwacje naszych trenerów. Bardzo nam zależy, aby szczególnie w tych najniższych kategoriach wiekowych zaktywizować trenerów w poszukiwaniu lokalnych perełek. Oni w swoich kategoriach wiekowych, doskonale wiedzą jacy zawodnicy się wyróżniają i jaki drzemie w nich potencjał.
 
Co będzie ze skautingiem krajowym?
 
JZ: - Naszym celem jest maksymalne wykorzystywanie potencjału, jaki oferuje Warszawa, czy patrząc szerzej – Mazowsze. Chcemy lepiej selekcjonować wśród tych zasobów, które mamy w zasięgu ręki. Zależy nam, by jak najlepiej szkolić, aby nie musieć dobierać zbyt wielu graczy z zewnątrz, spoza województwa mazowieckiego. Taki jest nasz plan – sprowadzać jedynie prawdziwe perełki z całej Polski. Takich zawodników, na których będzie nam bardzo zależało, którzy będą mieli w sobie coś naprawdę wyjątkowego. Nie możemy dopuszczać do sytuacji, że przykładowo do U14 – kiedy polskie akademie zaczynają na dużą skalę ściągać zawodników z dalszych rejonów - dochodzi 11 czy 12 nowych chłopców. Takie sytuacje mają wiele negatywnych skutków, ale również źle świadczą o naszej Akademii. Po pierwsze, wygląda to tak, że źle selekcjonujemy zawodników w obrębie województwa mazowieckiego. Po drugie, wzbudzamy ogromne niezadowolenie wśród rodziców i zawodników, bo masa chłopaków odpada już na tak wczesnym etapie. To jest rzecz, którą musimy zdecydowanie zmienić. Nie zmienimy tego co prawda z dnia na dzień, to będzie proces, ale mamy świadomość, że musimy nad tym pracować. Dyrektor Akademii Feyenoordu Richard Grootscholten, który był u nas w czerwcu, podpowiadał nam właśnie takie rozwiązanie. Ale nawet nie musiał, podpowiada je logika.

Wyjaśniłem nasze zamiary, ale chciałbym zaznaczyć, że bierzemy pod uwagę, że taka strategia tworzenia drużyny U14 stanie się realna – chcemy bowiem utrzymać dobry poziom w każdym zespole - dopiero, gdy do wieku 13-14 lat dobiją zawodnicy, którzy od małego trenowali w LSS. To, co chcemy zrobić to odwrócić proporcje, ale nie wywrócić wszystko do góry nogami.

Myślę, że gdyby osiem największych akademii w Polsce podzieliło między siebie cały kraj i każdy miałby zająć się tylko dwoma województwami, mogąc sprowadzać do każdego rocznika maks. dwóch-trzech zawodników spoza tego obszaru, to byłoby z tego dużo dobrego dla polskiej piłki. Każdy skupiłby się na rozwoju swoich.

Pewne zmiany objęły od nowego sezonu również najstarszy z zespołów Akademii, czyli U19.

RM: - Zespół U19 nie będzie miał przypisanego osobnego koordynatora - ja i Jacek będziemy wspólnie sprawować nad nim kontrolę. Dużą zmianą jest to, że przenieśliśmy treningi i mecze tej drużyny ze sztucznej nawierzchni na naturalną.
 
JZ: - Boisko w Rembertowie to dla nas duży plus, jest tam bardzo dobra i równa płyta. Słyszymy, że zawodnicy są bardzo zadowoleni. Uważamy, że poprawa warunków treningowych zespołu U19 wpłynie na poprawę jakości szkolenia naszych chłopaków. Domowe mecze także będziemy rozgrywać na naturalnym boisku w Rembertowie. Tak aby uniknąć niebezpiecznego przejścia z murawy sztucznej na naturalną, i na odwrót.

Reorganizacji uległa drużyna U17.

RM: - Dotąd mieliśmy osobne drużyny U17 i U16, a teraz je połączyliśmy. Dążymy bowiem do elitarnego szkolenia, możliwie najwyższego poziomu na treningach i w meczach. Negatywnym skutkiem tego działania jest oczywiście to, że latem w rocznikach 2001 i 2002 (głównie z nich składa się U17 – red.) musieliśmy znaleźć inną ścieżkę rozwoju dla 11 chłopaków – odeszli od nas czasowo lub definitywnie. Dziś pełna kadra U17 składa się z 31 zawodników z r. 2001, 2002 i pojedynczych najbardziej pracowitych z 2003. Wszyscy będą mieć szanse gry, bo zespół U16 także zgłosiliśmy do rozgrywek ligowych. Zmierzamy do tego, aby w przyszłości w drużynie U17 było maks. 25 zawodników. Kadrę zespołu zmniejszamy więc stopniowo.

 


 
Nie każdy wychowanek Akademii będzie w przyszłości profesjonalnym piłkarzem. Jak Akademia Legii zamierza pracować nad wychowaniem młodych chłopaków na wartościowych i zaradnych ludzi? Na jakie wartości kładzie się w Legii szczególny nacisk?

JZ: - Mówiąc o wychowywaniu młodych zawodników w Akademii Legii mamy na myśli dwa zasadnicze cele. Pierwszy to cel sportowy – by zrobić z nich profesjonalistów, jak najlepiej przygotować do styczności z zawodowym futbolem i rywalizacji na najwyższym poziomie – i głęboko wierzymy, że będzie to duży procent naszych wychowanków. Drugi cel to ten pozasportowy – musimy wychowywać naszych piłkarzy przede wszystkim na dobrych ludzi. To jest rola nie tylko Akademii – owszem, duża część tej odpowiedzialności spada na nas, ale to również, w ogromnym stopniu, rola rodziców oraz szkoły – i wszyscy musimy się na tym polu uzupełniać. Zależy nam, by pracować tak, aby tych młodych ludzi przystosować do dorosłego życia, by byli przygotowani na sytuację, w której część z nich nie zostanie profesjonalnymi piłkarzami. Oczywiście, co warte podkreślenia – ci, którzy tymi piłkarzami zostaną, nie są zwolnieni z obowiązku bycia dobrymi ludźmi i funkcjonowania w codziennym życiu. Dlatego będziemy organizować specjalne warsztaty, które mają pomagać w przystosowaniu młodzieży do życia w dorosłym świecie.

RM: - Będą to warsztaty, na których będziemy uczyli tego, czego nie uczy szkoła. Najprościej rzecz ujmując: musimy ich nauczyć życia – czym jest kredyt, karta kredytowa, kim są agenci piłkarscy, jak działają i na jakich zasadach. Warsztaty nauczą ich również rzeczy bardziej przyziemnych, jak choćby… skręcania mebli. Te zajęcia będą miały również funkcję integracyjną, ale głównym celem jest edukacja.

Prawda jest taka, że sport sam w sobie uczy pewnych elementów – dyscypliny, konsekwencji, pracowitości, współdziałania. Kiedy pracowałem w Stanach Zjednoczonych poznałem dyrektora jednej z dużych korporacji. I ten człowiek zawsze powtarzał, że lubi zatrudniać ludzi, którzy w przeszłości przez dłuższy czas uprawiali jakiś sport, szczególnie drużynowy. Miał wówczas pewność, że ci ludzie będą skrupulatni, pracowici, że będą dobrze współpracować z innymi. To co ważne, każdy zawodnik – nieważne, jak świetną będzie miał karierę, dojdzie do momentu, gdy będzie musiał odejść od czynnego uprawiania sportu i przystosować się do normalnego życia.

JZ: - No i niestety wielu piłkarzy się w tym momencie gubi. Brak dostosowania do zupełnie innego, poza piłkarskiego życia miewa opłakane skutki. Gdy jesteś piłkarzem – cały czas znajdujesz się na świeczniku, wszyscy o ciebie dbają, załatwiają za ciebie sprawy. Gdy kariera dobiega końca – wszystkie obowiązki spadają na ciebie, a na każdym kroku nie będziesz już spotykał ludzi, którzy ci pomogą lub zrobią coś za ciebie. Dlatego nasi wychowankowie muszą być przygotowani do dorosłego życia – zarówno tego piłkarskiego, jak i po zakończeniu kariery. Poza warsztatami, o których mówił Radek, chcielibyśmy ich zapoznawać z takimi ludźmi jak nasz wychowanek Rafał Dmowski, który w latach 90. był juniorem Legii. Trochę pograł w seniorskiej piłce na niższym poziomie, coś tam nie zagrało. Od czerwca jest dyrektorem marketingu w naszym klubie, czyli w życiu poradził sobie całkiem nieźle.
 
Często dzieje się tak, że młody zawodnik trafia do Legii i traktuje to już jako sukces sam w sobie. Jak pracować z tymi chłopakami, by nie traktowali pobytu w Akademii Legii jako szczytu swoich ambicji, lecz jako początek pewnej drogi, na której końcu powinna być gra w pierwszym zespole?

RM: - Kluczowe są dwa aspekty. Po pierwsze, odpowiednia selekcja – tak by sprowadzać do Akademii jedynie zawodników, którzy będą odczuwali głód sukcesu i mieli determinację, by osiągnąć swoje cele.
Po drugie – trenerzy. Tacy, którzy będą tworzyć środowisko, w którym będzie ciężko, gdzie będą przytrafiać się porażki – bo to one uczą pokory, nakręcają do dalszej pracy. Jednocześnie, trenerzy muszą potrafić inspirować i wymagać. Łatwo jest klepać po plecach najzdolniejszych, a krytykować najsłabszych. Tymczasem generalizując powinno być na odwrót, powinno się wymagać i nakręcać do jeszcze cięższej pracy tych z największymi predyspozycjami.

JZ: - Takie podejście wdrażamy poprzez rozmowy z trenerami. Oczywiście zdarza się też, że zawodnik jest znakomity, ale ma w sobie na tyle pokory, że nie trzeba mu „dokręcać śruby”, tylko wręcz poklepać po plecach. I na tym powinna właśnie polegać rola sztabu trenerskiego. Trenerzy nie mogą dbać jedynie o rozwój czysto piłkarski – muszą też poznawać swoich zawodników, ich potrzeby, umieć z nimi rozmawiać. To bardzo ważna część pracy naszych szkoleniowców – żeby potrafili wypracować odpowiednie indywidualne podejście do każdego zawodnika.
 
Jak po wprowadzonych zmianach wyglądają teraz relacje na linii Akademia – rodzic?

RM: - Przede wszystkim staramy się szukać bliskiego kontaktu z rodzicami, tak by mieć pełen obraz oczekiwań, zarówno rodziców, jak samych chłopaków. Ankiety, o których mówiliśmy wcześniej, wypełnili nie tylko zawodnicy, ale też rozesłaliśmy je wszystkim rodzicom. Chcieliśmy wsłuchać się w ich głos. Był to nowatorski pomysł, który wpłynął na naszą wiedzę o funkcjonowaniu Akademii. Przeprowadzający je Przemek Zych (koordynator ds. komunikacji i rozwoju – red.) wyciągnął z nich choćby taką informację – że konieczna jest zmiana sposobu żegnania zawodników w Akademii. Rodzice sugerowali, że dotąd był on dość oschły, że brakowało indywidualnego pochylenia się nad zawodnikiem, który przeżywał swoją małą tragedię. Dlatego Przemek, wraz z trenerami drużyny, jako dodatkowa osoba był obecny na spotkaniach, przygotował dla zawodników koszulki z ich nazwiskiem i ulubionym numerem, a także był dostępny dla rodziców w kolejnych tygodniach. Z tych spotkań i różnych sytuacji płyną też kolejne wnioski na przyszłość, które pomogą w profesjonalizacji naszych działań.

Nie chcemy tych blisko 30 chłopaków stracić z pola widzenia, więc wszystkim proponowaliśmy wypożyczenie, np. do naszych klubów partnerskich. Z różnych względów nie w każdym przypadku chłopcy skorzystali z rozpisanej przez nas alternatywnej ścieżki – czasowej gry w innych klubach, która w pewnych okolicznościach może doprowadzić do ich powrotu do Legii – ale wierzymy, że niezależnie od tego, co się dalej wydarzy, ci zawodnicy pozostaną częścią naszego klubu.

Dodam, że dla zawodników U19 planujemy na wrzesień uroczystość wręczania pamiątkowych medali za wygranie CLJ – w przypadku tej drużyny właśnie wtedy otrzymają pamiątkowe koszulki ci, którzy zmienili otoczenie.

JZ: - W pierwszej połowie września chcemy też spotkać się z rodzicami. Poznać się, posłuchać co mamy do powiedzenia, opowiedzieć o sobie i swoich planach. Dotąd mieliśmy okazje rozmawiać tylko z częścią. Przy tej okazji również przedstawimy wszystkim zasady, które wyznaczyliśmy od nowego sezonu odnośnie edukacji szkolnej zawodników. To dla nas ważny temat, widzimy potrzebę, by precyzyjniej podzielić się z rodzicami obowiązkami i odpowiedzialnością w tej kwestii. Niedawno mieliśmy wewnętrzne spotkanie na ten temat z koordynatorem edukacji Pawłem Gmitrzukiem i niemal wszystkimi pracownikami Akademii. Następnym krokiem są spotkania koordynatora edukacji z poszczególnymi zespołami, a potem przyjdzie czas właśnie na rodziców. Ogólnie – i to nie tylko w kwestii edukacji - stawiamy w Akademii na większą dyscyplinę. Niektórzy zawodnicy odczuli to już na samym początku nowego sezonu…

 


 
Obecne działania w Akademii, to w pewnym sensie przygotowania do przejścia Akademii do Ośrodka Szkoleniowo-Treningowego w Książenicach (gm. Grodzisk Mazowiecki).  Czym dla APLW będą Książenice?

JZ: - Wszystko, co się dzieje teraz w klubie, jest po to, by doskonalić naszych wychowanków, wspierać ich rozwój tu i teraz. Oczywiście, pośrednio łączy się to z naszą spodziewaną przyszłą siedzibą w Książenicach, chcemy wejść tam z dobrym, sprawdzonym już programem szkoleniowym, ale nasze myśli są skupione na teraźniejszości. Mając jednak w przyszłości takie możliwości, tak nowoczesną i kompleksową bazę, będziemy mieli wszystko, co potrzeba by szkolić jak najlepszych piłkarzy. Dzisiaj dopracowujemy nasz system szkolenia, rozwijamy kadrę trenerską, by w pełni wykorzystać możliwości, jakie może nam stworzyć Ośrodek w Książenicach.

Akademia Legii funkcjonuje w pewnym ekosystemie. Bez rozwoju innych akademii, polska piłka nie pójdzie do przodu, stąd też utworzenie grupy Big 6 skupiającej najlepsze szkółki w Polsce, w czym duży udział miała Legia.

RM: - Zaproponowałem kawę we Wronkach Rafałowi Ulatowskiemu (koordynator szkolenia Akademii Lecha Poznań). Chciałem pogadać o tym, co dzieje się w polskiej piłce młodzieżowej. Długo rozmawialiśmy, zastanawiając się nad pomysłami mogącymi pchnąć do przodu rozwój krajowych akademii. Właśnie wtedy wspólnie stworzyliśmy projekt Big 6. Jego celem jest wspieranie Polskiego Związku Piłki Nożnej, jak i całej polskiej piłki, w zakresie szkolenia dzieci i młodzieży, wymiany wiedzy i doświadczeń, stymulowania wzajemnie swojego rozwoju. Co miesiąc spotykamy się, by dzielić się wiedzą, organizujemy mini festiwale dla kilku kategorii wiekowych, od tego sezonu dwa razy do roku będziemy robić szkolenia, jak pracować w danych kategoriach wiekowych. Tak jak wcześniej mówiliśmy o dobrych relacjach z lokalnym klubami, tak również chcemy je utrzymywać z największymi konkurentami.
A jeśli mowa o wpływaniu na polską piłkę, to już wkrótce będziemy starali się robić to także poprzez naszą stronę internetową, chcemy tam zamieszczać trochę treści edukacyjnych – dla zawodników, dla rodziców, dla zwykłego kibica.
 
Jaki jest cel Akademii na najbliższe miesiące? 

RM: - Przede wszystkim stworzyć mocny zespół pracowników, którzy będą czuć współodpowiedzialność za ten projekt i którzy będą rzeczywiście chcieli wspólnie pchać ten wózek do przodu, w jednym kierunku. Wszystkie kategorie wiekowe są dla nas ważne, nie będzie faworyzowania żadnej z nich – chcemy mieć najlepszych fachowców w każdej kategorii, pomóc tym trenerom wchodzić na coraz wyższy poziom. Stworzyć środowisko, gdzie bycie specjalistą jest promowane, chcemy więcej takich ludzi jak Kuba Zapaśnik, który od lat pracuje w kategorii U12/U13 i z każdym sezonem jest coraz lepszy. To będzie - i częściowo już jest - środowisko, gdzie lojalność wobec klubu jest wynagradzana. Pięciu trenerów z najdłuższym stażem w Akademii, w tym wspomniany Zapaśnik, Przemek Chojnowski, czy Arek Białostocki, otrzymują od nas wejściówki na mecze Legii na trybunę Silver. Niby małe rzeczy, ale ważne. Do tego tworzymy jasną, klarowną strukturę płac, promującą trenerów właśnie pracujących przez dłuższy czas przy jednej kategorii wiekowej - fachowców w danym przedziale.

JZ: - Dążymy do specjalizacji trenerów. Nie chcemy, żeby sukcesem dla trenera było to, że pnie się coraz wyżej w drabince kategorii wiekowych. Wyznacznikiem ma być praca w jednej kategorii przez dłuższy czas. Tak, jak Radek powiedział – najbliższe pół roku będzie czasem na tworzenie i zgrywanie jak najlepszego teamu, bo samo dopieszczanie programu szkoleniowego to jedno – ale nawet najlepszy system szkolenia nie może być wdrażany i realizowany bez odpowiednich ludzi. Taki program bez potencjału ludzkiego nie jest nic warty, dlatego musimy dbać o naszych trenerów, o ich rozwój. Mamy świadomość, że będzie to trudna droga, ale chyba najważniejsza na ten moment. Konsolidowanie potencjału ludzkiego, jaki tutaj mamy – to nasz główny cel na zbliżające się miesiące.


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN