Legia Warszawa
vs Lechia Gdańsk
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Aktualności

2017-08-04 22:50:00
Newsletter

Zieliński i Mozyrko: Przestawiamy zwrotnicę - na indywidualności

Autor: Jakub Wydra Fot. Jacek Prondzynski
- Gdyby Vadis Odjijda Ofoe w młodości co chwila się przewracał, nie byłby dziś tak mocny w pojedynkach. Nasz wychowanek ma grać fair, bez przewracania się przy każdej okazji, ma osłaniać piłkę, co sprawi, że z nią przy nodze będzie panem sytuacji - dyrektor Jacek Zieliński oraz menadżer Radosław Mozyrko mówią o tym, jaki ma być wychowanek Legii.

Obaj w długiej rozmowie, którą podzieliliśmy na dwie części, przedstawiają swój nowy pomysł na funkcjonowanie Akademii Legii. Po czterech miesiącach pracy na boisku i w zaciszu gabinetów przyszedł czas, aby opowiedzieć, jakie zaszły u nas zmiany i co w przyszłości czeka Akademię. Pierwsza część dotyczy głównie kwestii szkoleniowych, druga - opublikujemy ją w kolejnym tygodniu - wszystkich innych powiązanych z procesem tworzenia piłkarza. 

 

Na wstępie Mozyrko zapewnia: - W Akademii Legii dzieje się sporo, ale będzie jeszcze więcej. Zaczynamy tworzyć coraz trudniejsze środowisko dla piłkarzy - będziemy częściej jeździć na zagraniczne turnieje i intensywniej trenować.

 

Zapraszamy do pierwszej części wywiadu:

 

Minęły cztery miesiące, odkąd w Akademii doszło do zmian. Do czego doszliście w tym okresie? Jaka ma być Akademia Legii?

 

Jacek Zieliński: - Na początku pracy chciałem przede wszystkim przyjrzeć się trenerom i zawodnikom. To był pierwszy, bardzo ważny krok ku temu, by myśleć o jakichkolwiek zmianach. Był to więc głównie okres obserwacji. Celowo w tym czasie pracownicy Akademii mieli sporo swobody, byśmy mogli wyciągnąć lepsze wnioski.

 

Radosław Mozyrko: - Mieliśmy czas, żeby przygotować się do nowego sezonu. Szukaliśmy również planu B, gdyby ktoś ze sztabu szkoleniowego nie chciał zostać w Akademii, aby w lipcu nie znaleźć się w trudnym położeniu. Wytypowaliśmy nowych pracowników, kilka osób doszło do naszego zespołu, choćby koordynator U12-U17 Piotrek Urban, czy do drużyny U19 trener motoryczny Michał Kwietniewski, który ma bardzo duże doświadczenie w zawodzie. To był czas przygotowań do wdrażania nowego programu funkcjonowania Akademii.

 

Porozmawiajmy o programie szkoleniowym. Jak od nowego sezonu będą rozkładać się akcenty na taktykę, technikę, pracę motoryczną, ale także na jednostkę i na zespół w stosunku do tego, co było do tej pory?

 

RM: - Jak to ktoś mądry powiedział: „Jak trenujesz, tak grasz – jak grasz, tak trenujesz”. Treningi mają odzwierciedlać sytuacje meczowe, mają być realistyczne, a wszyscy dobrze wiemy, że mecze są intensywne i ciężkie - treningi też muszą takie być. W poprzednich latach Akademia kładła duży nacisk na motorykę i taktykę drużynową. Teraz będzie bardziej kompleksowe podejście – nie ma elementu mniej ważnego, ani bardziej ważnego. Będziemy starali się wszystko łączyć. Będziemy również mocno pracować nad taktyką w sposób bardziej indywidualny, czyli po prostu nad podejmowaniem decyzji przez zawodnika.

 

JZ: - Chcemy takiemu wychowankowi dać fundamenty do tego, by mógł z powodzeniem funkcjonować w futbolu zawodowym. Taki zawodnik musi mieć odpowiednie umiejętności techniczno-taktyczne, odpowiednie predyspozycje mentalne, odpowiedni poziom przygotowania fizycznego. Jeżeli mu to zapewnimy i jeżeli on dotrwa do końca procesu szkolenia w naszej Akademii – a chcemy, żeby dotrwało jak najwięcej chłopaków, bo wtedy będzie to świadczyło o naszej dobrej pracy i o dobrej selekcji – to myślę, że powinien być gotowy do gry na profesjonalnym poziomie. Czy będzie to poziom drugoligowy, czy pierwszoligowy, czy ekstraklasy, czy czołowych lig zagranicznych  – to już w dużej części zależy nie tylko od nas, ale też od zdolności zawodnika, jak i od jego wytrwałości i ciężkiej pracy.

 

Co z intensywnością zajęć – ulega zmianie, czy zostaje na dotychczasowym poziomie?

 

RM: - Wiadomo oczywiście, że wprowadzanie obciążeń nie może być nagłe. Ale zmierzamy do tego, żeby treningi były bardziej intensywne, bo po wyjeździe na Zachód polski piłkarz mówi, że dopiero tam okazuje się, że musi ciężko pracować.

 

JZ: - Stworzenie środowiska treningu zbliżonego do środowiska meczowego to jeden z ważniejszych aspektów szkolenia. Mecze są intensywne, więc nie możemy trenować lekko, a potem spodziewać się, że zawodnik będzie w stanie znieść trudy 90-minutowego spotkania. Zawodnicy muszą być adaptowani stopniowo, już od najmłodszych lat. Zwiększanie intensywności zajęć będzie konieczne, ale oczywiście będzie odbywać się pod pełną kontrolą trenerów przygotowania motorycznego.   

 

Zajęcia będą trwały krócej i intensywniej, czy jeszcze dodatkowo się wydłużą, przy podniesieniu intensywności?

 

JZ: - Nowe warunki treningowe nie mogą być trudniejsze od meczowych – bo to też do niczego nie prowadzi – ani nie mogą być zbyt łatwe. Czyli jakość treningu będzie dla nas najważniejszym wyznacznikiem, a nie jego długość, chociaż tak naprawdę nastawiamy się na to, by objętość czasowa zajęć też troszeczkę wzrosła. Co ciekawe, ankiety przeprowadzone przez Przemka Zycha (koordynator ds. komunikacji i rozwoju w Akademii – red.) wśród 97 zawodników od U14 do U19 , pokazały, że wielu naszych zawodników chciałoby trenować więcej, a spora ich grupa także bardziej intensywnie. Rozpoznanie tej potrzeby jest powszechne.

 

Jakie cechy powinien posiadać idealny wychowanek Akademii Legii?

 

JZ: - Idealny zestaw cech wychowanka Legii powinien być nieodłącznie związany z historią i tradycją klubu. Ja sobie go wyobrażam - a także w ogóle cały zespół - jako zawodnika mocno zdyscyplinowanego w obronie, ale który przy tym wykazuje się kreatywnością i odwagą w ataku. Nasz wychowanek powinien posiadać własną tożsamość piłkarską, która uwypukla jego zalety i kamufluje wady, ale też musi umieć ją zaprezentować w interesie zespołu. Z akademii powinni wychodzić piłkarze, którzy chociaż mają być nietuzinkowymi jednostkami, to powinni również umieć tworzyć grupę, ten team spirit i identyfikować się z klubem.

 

RM: - Pierwsze zarysy ideału wychowanka Akademii Legii już powstały. Chcemy dać naszym trenerom kierunkowskaz, jak mają pracować w czasie treningów, w którym kierunku podążać, na jakie aspekty zwracać uwagę. Stworzyliśmy listę 12 cech, które chcielibyśmy, aby posiadali nasi wychowankowie. Oczywiście, na 99% ciężko znaleźć zawodnika, który w pełni będzie spełniał ten ideał, jeden będzie spełniał go w większym stopniu, inny w mniejszym, ale taki zarys powstał.  

 


 

Przykładowo wychowanków Anderlechtu cechuje spokój przy piłce, bardzo rzadko wykonują wślizgi. Od dziecka uczy się ich, aby przejmowali piłkę, dzięki czytaniu gry.

 

JZ: - Chcę, by nasi wychowankowie byli identyfikowani jako ci, którzy grają twardo, nieustępliwie, ale co ważne – grają fair. Grają fair – to znaczy unikają wszelkiego rodzaju udawania na boisku: udawania fauli, przewracania się przy każdej możliwej okazji. Nie chciałbym, by nasi zawodnicy byli kojarzeni z takim postępowaniem. Pragniemy, by zawodnicy Akademii dzięki temu stawali się mocniejsi, lepiej osłaniali piłkę, żeby to było na zbliżonym poziomie do chociażby Vadisa Odidji Ofoe. Gdyby Vadis w młodości co chwila się przewracał, na pewno nie byłby dziś tak mocny w pojedynkach, jak to pokazywał niejednokrotnie w Legii. Teraz także dzięki tej umiejętności osłaniania piłki on ma ten spokój z nią przy nodze, pewność siebie – ale także dzięki sile, umiejętnościom taktycznym, umiejętności czytania gry, czyli świetnym podstawom wyniesionym z akademii Anderlechtu. Masz świetne podstawy – masz też pewność siebie.

 

RM: - Na pewno jedną z cech, na które musimy zwracać uwagę w procesie szkolenia, jest dobra gra jeden na jeden. To są naprawdę podstawy, jeśli dobrze opanujesz grę jeden na jeden w defensywie i ofensywie, to masz wszelkie predyspozycje, by stać się ważnym ogniwem swojej drużyny i każdy trener będzie na ciebie stawiał. To wiąże się też z twardością, nieustępliwością, dyscypliną.

 

Skąd czerpaliście inspiracje, tworząc program szkoleniowy?

 

RM: - Na pewno ważna była dyskusja. Dzięki niej mogliśmy wymieszać pewne doświadczenia różnych osób w klubie i wybrać to, co najlepsze dla Legii.

 

JZ: - Wszyscy śledzimy trendy szkoleniowe, Radek ma ogromne doświadczenie w pracy w futbolu młodzieżowym, ja bardzo duże doświadczenie wyniesione z boiska jako zawodnik, oraz jako trener seniorów. Nasz program docierał się w trakcie dyskusji, podsuwając nam aspekty, na których musimy się wspólnie skupić. Wiele ciekawych obserwacji dały też wspomniane ankiety zawodników. 

Przy tym w czerwcu odwiedził nas Richard Grootscholten, dyrektor akademii Feyenoordu. Jesienią zeszłego roku przeprowadził audyt w Akademii Legii, a teraz przyjechał, żeby zobaczyć, jak to wygląda po zmianie kierownictwa, więc był kolejną osobą, z którą mogliśmy wymienić się spostrzeżeniami. Podobał mu się kierunek naszych działań.

 

W maju Akademię Legii odwiedził Ivan Kepcija, zastępca dyrektora akademii Dinama Zagrzeb.

 

JZ: - Spędziliśmy kilka godzin na ciekawych rozmowach, Ivan obejrzał z nami mecz z Polonią U17. Pokazał nam choćby, jak Dinamo zmodyfikowało elementy swojego nauczania na podstawie… obserwacji Luki Modricia. Wprowadzili naukę konkretnego podania na wolne polne, które zaczerpnęli od swojego wychowanka. Akademia tego wcześniej nie uczyła, Modrić opanował je sam w Zagrzebiu albo w trakcie dalszej kariery. To pokazuje, ile może być źródeł inspiracji w tworzeniu programu.

 

RM: - Dziś dajemy trenerom pewien schemat, ramy, pewien kierunkowskaz. Stawiamy cel, do którego chcemy wspólnie dojść. Powstało „dziesięć przykazań trenera”. Dekalog, który ma jasno precyzować, jakie chcemy tworzyć środowisko treningowe dla zawodników i jakie cechy piłkarskie szlifować u naszych wychowanków. Niekoniecznie chcemy, aby każdy zespół zawsze grał systemem 4-3-3, czy 3-5-2, ale żeby grały takimi systemami, które będą adekwatne do naszego potencjału wśród zawodników. Przykładowo, jeśli będziemy posiadać w danym roczniku trzech niezwykle utalentowanych środkowych obrońców, to nie będziemy jednego z nich sadzać na ławce albo na siłę przekwalifikowywać na bocznego obrońcę, ale zagramy na przykład taktyką 3-5-2. Tak aby każdy z nich mógł się prawidłowo rozwijać.

Gdy będziemy mieli dwie naprawdę dobre klasyczne dziewiątki, będziemy ustawiać zespół jako 4-4-2, żeby obaj grali na swoich naturalnych pozycjach. To duża zmiana, bo dotychczas wszystkie drużyny raczej grały tym samym systemem. Trenerzy muszą być pod tym względem elastyczni – jeżeli mają dobre argumenty, żeby zmienić coś w systemie gry danego zespołu, to jak najbardziej powinni to robić.

 

Ta zmiana wydaje się podwójnie rozsądna. Trudno bowiem zakładać, że zawodnicy, którzy dziś w wieku 15 lat grają w ustawieniu np. w 4-4-2, za pięć lat spotkają ten sam system w pierwszym zespole, bo niełatwo przewidzieć, kto wówczas będzie trenerem Legii. To ma sens także dla reszty wychowanków, którzy w piłce seniorskiej będą musieli funkcjonować w wielu różnych klubach i systemach.

 

JZ: - Styl i model gry będzie bardziej sztywny w przypadku zespołu U19 – ma być zbliżony do modelu gry pierwszego zespołu. Natomiast w tych niższych kategoriach nie system będzie najistotniejszy, a modele gry będziemy dopasowywali do potencjału posiadanych zawodników. Będą one służyły przede wszystkim temu, by dodatkowo przyspieszyć rozwój najzdolniejszych chłopaków. Futbol nieustannie się zmienia, zmieniają się trenerzy, należy więc brać pod uwagę, że my dziś szkolimy piłkarzy przyszłości. Nie mam tu na myśli tych szesnasto-, siedemnastolatków, bo oni już niebawem wkroczą do futbolu seniorskiego, ale tych dziewięcio-, dziecięciolatków letnich chłopców, którzy do futbolu seniorskiego wkroczą za dziesięć lat. Jak będzie wyglądać piłka nożna za dziesięć lat – ciężko tak naprawdę przewidzieć. Jeżeli nasz wychowanek będzie miał podstawy, zarówno fizyczne, mentalne, jak i właśnie techniczno-taktyczne w kwestiach indywidualnych, będzie dużo łatwiej wkomponować go w każdy system gry, w każdy model gry.  

 

Jaka jest największa zmiana w programie szkoleniowym Akademii?

 

RM: - To na pewno odejście od nacisku na drużynę – na budowanie drużyny, która dobrze funkcjonuje w danym systemie. My chcemy przede wszystkim rozwijać indywidualnie zawodników, co z kolei dopiero ma spowodować, że drużyna będzie dobrze funkcjonowała.

 

JZ: - Oczywiście to nie będzie chaos, to też będzie model gry, będą pewne zasady. Nie będą może one na tyle sztywne, bo chcemy dawać szanse zawodnikom na szukanie samego siebie. Stosownie do swoich umiejętności techniczno-taktycznych, motorycznych, żeby każdy zawodnik szukał na siebie pomysłu, żeby było miejsce na kreację własnej osoby. Myślę, że dzięki temu będziemy szkolić zawodników niekonwencjonalnych.

 

Trening indywidualny – ostatnio bardzo modny temat. Jak to wygląda w Akademii?

 

RM: - Chcemy w sposób przyspieszony rekompensować braki naszych zawodników, dlatego stworzyliśmy nowy dział treningu indywidualnego. Mateusz Kamuda, były asystent w zespole Centralnej Ligi Juniorów, stanął na jego czele. Do tego dochodzi dwóch trenerów, jeszcze jeden zostanie zatrudniony w tym miesiącu. Pewne zmiany wdrażałem już w lutym – trenerzy mieli specjalne zadania domowe, jak indywidualizować zajęcia grupowe tak, by ten rozwój indywidualny zawodników rzeczywiście był widoczny. Stworzyliśmy również poniedziałkowe zajęcia stricte indywidualne w małych grupach, a teraz je rozwijamy – będą dwa razy w tygodniu. Ankiety wśród zawodników pokazały choćby to, że aż 53 z 97 zawodników zauważa, że ma kłopot z grą głową, ale potrzeb jest wiele. W kwestii treningów będzie się u nas działo bardzo dużo.

 

Co jeszcze może być pomocne w rozwoju młodych zawodników?

 

RM: - Kluczowe znaczenie ma dla nas środowisko meczowe. Z kim przestajesz, taki się stajesz – podnieśliśmy budżet na wyjazdy zagraniczne, będziemy grać dużo więcej spotkań z mocnymi i różnorodnymi rywalami. W samym sierpniu mamy 10 turniejów międzynarodowych lub zagranicznych sparingów w różnych kategoriach wiekowych. Wyjazdy jednej grupy stworzą trudniejsze środowisko dla innych roczników. Przykładowo zespół U15 w nowym sezonie będzie występował w grupie makroregionalnej CLJ, a w sierpniu pojedzie na turniej do Dublina, żeby rywalizować z reprezentacjami narodowymi, m.in.: Irlandii czy Francji. My jednak nie przełożymy spotkań ligowych tej drużyny, lecz na mecz z rywalem ze starszej kategorii wyślemy chłopaków z U14. To też spowoduje efekt domina - i tak U13 zagra za U14 w jej rozgrywkach.

Przypomniałem sobie mądre słowa wspomnianego Grootscholtena z Feyenoordu. Powiedział, że martwi go, kiedy jego drużyny wygrywają zbyt dużo meczów. Coś wówczas jest nie tak, środowisko meczowe jest zbyt łatwe i zawodnicy się nie rozwijają. Oczywiście, środowisko meczowe nie może być za trudne, ale też nie za proste. Kończąc wątek spotkań - w tym roku zagramy kilka spotkań z Ajaxem Amsterdam: U18, czyli rocznik 2000 w połowie sierpnia, U16 pod koniec sierpnia, U13 i U14 we wrześniu. Na turniej za granicę jedzie też U17. Musimy jak najczęściej mierzyć się z najlepszymi. To duża i bardzo istotna zmiana w porównaniu do poprzedniej strategii Akademii.

 

 

Jaki powinien być trener Akademii?

 

RM: - Trener powinien być artystą. Nie pracujemy z martwym materiałem, to nie jest fabryka, gdzie części samochodów jadą na taśmie, a my przybijamy stempelek, tylko musimy reagować na potrzeby ludzkie. Jeden sposób pracy nigdy nie będzie dobry, bo są różni zawodnicy, są różne sytuacje na boisku i poza boiskiem. Trener musi więc być jak artysta, by odpowiednio reagować, jakie pędzle i jakie farby wykorzystać w danych okolicznościach. W naszej Akademii nie dostanie białego płótna do ręki, będzie miał już pewne zarysy. Sam musi jednak wybrać, jakie narzędzia zastosować, by jak najlepiej dokończyć obraz.

 

Co robicie, żeby trener właśnie w Akademii Legii mógł stać się tym artystą?

 

RM: - Wprowadziliśmy dwie kluczowe zmiany. W tym sezonie, od najniższej do najwyższej kategorii wiekowej, każdy pierwszy trener zespołu znajdzie się na pełnym etacie. W przeszłości tego nie było w blokach obejmujących szkołę podstawową. Dzięki zmianie i większej dostępności trenerów będziemy mogli częściej organizować trenerom warsztaty i szkolenia. Od września ruszamy z cotygodniowymi warsztatami – raz w tygodniu będziemy spotykali się na boisku, uczyli się i dzielili wiedzą. Na kolejne będą przyjeżdżać trenerzy z zewnątrz, ale to późniejszy etap – na razie chcemy nauczyć się nowego programu szkolenia i współpracy oraz wyciągnąć jak najwięcej wiedzy z samych siebie. Gdy wyczerpiemy te środki, będziemy zapraszać trenerów z zewnątrz i czerpać z ich wiedzy. To nowatorski pomysł nie tylko na skalę Polski, ale również i Europy – gwarantuję wam, że w żadnym europejskim klubie trenerzy nie spotykają się raz w tygodniu, żeby dzielić się wiedzą i doświadczeniem.

 

JZ: - Stworzyliśmy pewne ramy szkoleniowe i takie warsztaty będą służyć też temu, by te ramy wypełniać, by pewne rzeczy sprawdzić, przedyskutować, analizować środki treningowe, inicjatywy, z którymi będą wychodzić sami trenerzy. Ramy są jasno sprecyzowane, ale jeśli tylko możemy dać wykazać się pracownikom pomysłowością, pracowitością – to musimy to robić. Jeżeli dajemy szansę uczestniczyć w jakimś projekcie na etapie planowania, to znacznie wzrasta szansa, że będzie ten projekt realizował z dużo większym sercem. My mamy bardzo zdolnych trenerów, to nie są przypadkowe osoby, dlatego chcemy każdemu dać szansę wykazania się. Ci, którzy będą się wykazywać, współpracować, rozwijać, którzy będą pracować dla dobra tego klubu na najwyższym poziomie, będą mieli bardzo duże pole do popisu. Chcielibyśmy, aby wszyscy trenerzy maksymalnie to wykorzystywali. Chcemy tworzyć kulturę „burzy mózgów” – by ci ludzie jak najczęściej wymieniali się wiedzą, rozmawiali ze sobą, także pomiędzy różnymi działami, na przykład trenerzy będą się odtąd regularnie spotykać z działem skautingu. 

Jedni od drugich będą się uczyć. Chcemy doprowadzić do tego, by praca skauta nie kończyła się na sprowadzeniu młodego zawodnika do klubu. Chcemy, by skaut dalej miał styczność z tym zawodnikiem, dalej go obserwował – jak adaptuje się w nowym środowisku, jak przebiega proces wdrażania go do drużyny, analiza – czy coś im nie umknęło podczas wcześniejszych obserwacji, czy ocenili go prawidłowo. Taka współpraca między trenerami a skautami spowoduje, że z czasem znacząco wzrośnie nasza skuteczność w wyborach zawodników, wdrażaniu ich do akademii i późniejszym prowadzeniu.

 

Na stronie Akademii pojawiło się ogłoszenie – chcecie zatrudnić osobę m.in. witającą i dbającą o trenerów drużyn przyjezdnych, czyli po prostu kierownika w Akademii.

 

RM: - Chcemy jako klub, witać ludzi z klasą, przed meczem i po nim. Chcemy zmienić to, co raziło do tej pory – czyli przekonanie, że my, legioniści, wywyższamy się, nie mamy pokory. Tak byliśmy często postrzegani, a wiemy, że tak nie powinno to wyglądać. Chcemy traktować wszystkich, jak sami chcielibyśmy być traktowani. Dlatego zatrudnimy kierownika ds. boiskowych, który będzie miał za zadanie dbać o dobre, godne przyjęcie trenerów gości, sędziów. Żeby mieli możliwość napić się kawy, herbaty, żeby czuli się u nas jak najlepiej.

Co ważne, chcemy by ta postawa przenosiła się na naszych zawodników. My możemy wywyższać się umiejętnościami piłkarskimi, udowadniać to na boisku w czasie meczu. Nie ma natomiast miejsca na prostactwo, na wywyższanie się z racji nazwy klubu, zadzieranie nosa wysoko. Ogromne znaczenie ma dla nas wpajanie młodym zawodnikom szacunku do przeciwnika i w ogóle do drugiego człowieka, pokory, skromności. To fundament. Zresztą Ivan Kepcija mówił nam, że Dinamo też kiedyś miało ten problem. Oni też mieli łatkę arogantów, ale poprzez zwykłe ludzkie odruchy, zmienili swój wizerunek. Odtąd lokalne kluby dużo chętniej z nimi współpracują. 

 
 
Na drugą część wywiadu zapraszamy w przyszłym tygodniu. Porozmawiamy m.in. o:
- mentalności młodych zawodników i o tym, jak Akademia zamierza… uczyć ich życia
- o tym, jak zawodnik może trafić do akademii Legii
- preferowanym stylu gry drużyn Akademii
- wymyślaniu z Lechem pomysłu na piłkę młodzieżową
- wynikach ankiet dla zawodników i rodziców
- podejściu Akademii do kwestii edukacji zawodnika


i wielu innych tematach


ZAPRASZAMY!


    Legia Warszawa

Komentarze użytkowników

Komentowanie wymaga zalogowania się do systemu

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN