Legia Warszawa
vs Śląsk Wrocław
Czas do meczu
Ta strona używa cookie.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
AKCEPTUJĘ

Stadion

Historia starego Stadionu Legii

Na przełomie 1921-1922 roku rozpoczęto prace na budową stadionu Legii Warszawa. Początkowo brało w nich udział 40 osób. Kilka lat później przy ulicy Łazienkowskiej – decyzją marszałka Józefa Piłsudskiego – wybudowano stadion Legii. W sierpniu 1930 roku dokonano jego oficjalnego otwarcia, by z czasem stał się symbolem Warszawy i najbardziej rozpoznawalnym obiektem sportowym miasta.
Gdy jednak zagłębimy się w przeszłość, dowiemy się, że pierwsze spotkania piłkarskie legioniści rozgrywali jeszcze w warunkach wojennych, na wybudowanym przez siebie boisku, co szczegółowo opisuje w swojej książce pt. „Sportowe sprawy i sprawki” jeden z twórców Legii, dr Stanisław Mielech. „Należałem do drużyny piłkarskiej już za czasów piotrkowskich. Realizując nasze zamiary rozejrzeliśmy się za boiskiem. Znaleźliśmy w pobliżu kwater polanę, której wymiary odpowiadały wymiarom boiska. Zniwelowaliśmy jej nawierzchnię. Zbudowanie bramek i ławek dla wygody publiczności, bo i o niej pamiętaliśmy – nie nastręczało trudności, gdyż żyliśmy w lesie. Nie mieliśmy natomiast siatek bramkowych. Sporządziliśmy je z łupanych na pół prętów brzozowych, przybijając je gwoździami do poprzeczek i słupków, tak jak się buduje altany. Piłka przez taką siatkę nie przechodziła, a to było najważniejsze” – pisał Mielech.



Mecze Legii, chociaż rozgrywane na przyfrontowym boisku, budziły spore zainteresowanie. Dodatkowym magnesem mającym przyciągnąć widzów, były kolorowe plakaty wykonywane przez grających w drużynie grafika Stojka i malarza Czermańskiego. Kiedy w lipcu 1916 roku w wyniku rosyjskiej ofensywy legioniści wycofali się z zajmowanych pozycji – na ich boisku stacjonowały rosyjskie tabory. Następnie, kiedy Legiony – a wraz z nimi piłkarze Legii – znalazły się w Warszawie, jedynym boiskiem nadającym się do rozgrywania piłkarskich spotkań, było to na Agrykoli. Tam właśnie piłkarze Legii rozgrywali po przyjeździe do Warszawy swoje pierwsze mecze i odbywali treningi. Nie trwało to jednak długo, gdyż jesienią 1917 roku Legiony zostały rozwiązane. Tak zakończył się pobyt Legii w Warszawie.



W 1920 roku, po zakończeniu wojny, przystąpiono z pasją do reaktywacji Wojskowego Klubu Sportowego Warszawa. Niestety, mimo ambitnych planów, na skutek braku gotówki niewiele udało się zrobić. WKS Warszawa organizacyjnie przegrywał z tworzącymi się cywilnymi drużynami piłkarskimi, do których garnęła się warszawska młodzież. W dodatku w stolicy nie było boisk do treningów. Jedyne, znajdujące się na Agrykoli, służyło wszystkim stołecznym drużynom, toteż nie było możliwości na przeprowadzenie regularnych treningów, nie mówiąc już o szkoleniu własnego narybku. Brakiem własnego boiska – a co za tym idzie i treningu – tłumaczono fatalne wyniki WKS Warszawa w pierwszych oficjalnych zawodach piłkarskich o mistrzostwo Polski w 1921 roku. „Słabe wyniki piłkarzy utwierdziły zarząd klubu w przekonaniu, iż poprawa wyników może nastąpić tylko pod warunkiem zahamowania płynności kadr i umożliwienia zawodnikom większej ilości godzin treningu, co wymagało zbudowania własnego stadionu” – pisał na kartach swojej książki dr Mielech.



W marcu 1922 roku, podczas walnego zebrania zarządu WKS Warszawa postanowiono, że zadaniem priorytetowym dla władz klubu będzie rozpoczęcie budowy własnego boiska. I jak czytamy w książce dr. Mielecha: „Starania zarządu Wojskowego Klubu Sportowego Warszawa (w r. 1923 przemianowanego na Legię) o własne boisko, już pod koniec 1921 r. dały pozytywne rezultaty. W listopadzie 1921 r. zarząd WKS wydzierżawił od Dowództwa Okręgu Generalnego w Warszawie kilkunastohektarowy (ok. 4 tys. m kw. – przyp. red.) teren przy zbiegu ulic Łazienkowskiej i Myśliwieckiej. Ambicją zarządu było oddanie przynajmniej jednego boiska do użytku piłkarzy na wiosnę 1922 roku.



Teren na którym miał stanąć Stadion Wojska Polskiego był bardzo nierówny – trzeba go było zniwelować i wydarniować. W stanie używalności było jedynie kilka budynków, w których można było pomieścić kancelarię klubową, szatnie i skład sprzętu sportowego”. Odważny projekt przewidywał wybudowanie pełnowymiarowego boiska piłkarskiego wraz z trybunami, otoczonego sześciotorową bieżnią żużlową, dwóch boisk treningowych i kompleksu kortów tenisowych. Po zatwierdzeniu wszelkich planów, których autorem był kpt. Wanicki, wzięto się do wykonywania robót. Grupą około 40 pracowników zatrudnionych przy niwelacji terenu kierowali rotmistrz Czyż i kpt. Wanicki. Plan budowy określony jeszcze przez kpt. Wanickiego został następnie rozszerzony przez inż. Nagórskiego.
.


Nagórski, który realizował budowę zastępując Wanickiego, pomyślał także o sportowcach uprawiających sporty wodne, dlatego rozszerzając zakres robót zyskał miejsce na budowę basenu wodnego. W jakim stopniu miałoby udać się wykonanie tego planu zależało przede wszystkim od środków finansowych. W głównej mierze miały to być przychody uzyskane ze składek członkowskich, wpływów z przeprowadzonych zawodów i dobrowolnych datków od sympatyków klubu. Na budowę basenu pieniądze miano otrzymać z funduszy YMCA. Zanim przystąpiono do robót ukonstytuowano komitet budowy boiska Legii. Znalazło się w nim osiem osób, a wśród nich: rtm. Czyż, kpt. Geib, mjr Krzyski, płk inż. Litwinowicz, kpt Misiński, rtm. Mryc, płk dr Roupert i kpt. Wanicki.

.


Realizacja planu budowy nie była łatwą sprawą, ponieważ zbyt niskie środki finansowe jakimi dysponowano nie były wystarczające, by zapewnić płynność robót. Wobec czego zarząd klubu zwrócił się o pomoc i współpracę do władz wojskowych. Przedstawiciele klubu jako wkład do budowy przekazali wykonane prace, pozyskane materiały budowlane oraz przychody uzyskane ze składek członkowskich. W zamian oczekiwano od wojska pomocy materialnej w dokończeniu budowy stadionu, który dzięki temu oddany we władanie Legii zostałby własnością wojska. Władze wojskowe chętnie przystały na tę propozycję, ponieważ potrzebowały reprezentacyjnego obiektu na pokazy wojskowe.



Z chwilą przejęcia przez władze opieki nad budową i opracowaniu nowego kosztorysu, dalsze roboty pod kierunkiem inż. Nagórskiego ruszyły pełną parą. Budowa stadionu Legii była milowym krokiem w tworzeniu jednego z najmocniejszych klubów w historii polskiego sportu. 15 października 1922 roku u zbiegu ulic Łazienkowskiej i Myśliwieckiej zostało oddane do użytku boisko, na którym odbył się pierwszy mecz piłkarski pomiędzy gospodarzami – Legią Warszawa, a Wisłą Kraków (0:3). „Otwarte boisko, istniejące dziś jako treningowe (pierwsze od Myśliwieckiej), miało ‘kiepski wymiar i było nierówno zawalcowane, tak iż miejscami były malutkie wzgórza, w innych zapadłości’. Legia była pierwszym klubem w stolicy, który otrzymał własne boisko. Było to wielkie osiągnięcie organizacyjne, którego wojskowym zazdroszczono. Ale do wykończenia stadionu i do nadania europejskiego wyglądu było jeszcze daleko” – czytamy w „Sportowych sprawach i sprawkach”.



Płynęły lata, zmieniały się koncepcje, przedstawiano nowe plany, a efekty tych działań były wciąż niewidoczne. Rozeszły się pogłoski o tym, że władze wojskowe odbiorą Legii administrację stadionu. Powodem była opieszałość w dokonywaniu dalszych zmian. „Była to zwykła złośliwość, gdyż w chwili gdy WKS wydzierżawiał te tereny, były one ugorami pełnymi wykopów, podczas gdy obecnie plac był już ogrodzony, zniwelowany i rozgrywano na nim mecze o mistrzostwo” – tłumaczył Mielech.




Jednak na skutek zakulisowych rozgrywek nowopowstały w Warszawie klub Lechia chciał położyć łapę na wydzierżawionych Legii terenach, doprowadzając do odebrania jej zarządzania boiskiem piłkarskim. „Zarząd Legii potrafił dotrzeć do osób, które mogły zdecydować o losach stadionu i przekonać je, iż niesprawiedliwością byłoby pozbawienie Legii praw do boiska zbudowanego dzięki jej inicjatywie i poważnym wkładom materialnym” – pisał Mielech. Argumentacja członków zarządu Legii była na tyle przekonująca, że Dowództwo Okręgu Korpusu nr 1 postanowiło ponownie oddać stadion w administrowanie Legii.



W 1924 roku MSW przyznało Legii subwencję w wysokości 70 tys. złotych na budowę stadionu (boisk, bieżni i trybun), co rokowało przyspieszenie prac budowlanych. Niestety, jak się miało niebawem okazać, sprawa budowy stadionu i koncepcje co do jego przeznaczenia ulegały nieustannym zmianom. Tak oto, wg „Polski Zbrojnej” z dn. 2 kwietnia 1925 roku, prace nad boiskiem powierzono firmie Rohr. „Boisko będzie otoczone 500-metrową bieżnią szerokości ośmiu metrów. Klub projektuje budowę nowych trybun na 600 miejsc siedzących z dwoma lożami” – pisano.



W 1926 roku kolejny „zastrzyk” gotówki na budowę stadionu Legia otrzymała z Funduszu Bezrobocia – subwencję 50 tys. złotych. Nie były to jednak pieniądze przekazane w gotówce, tylko w formie robocizny ludzi będących na bezrobociu. Dzięki temu roboty ruszyły pełną parą. „Gdy mieliśmy plany, pomyśleliśmy o środkach materialnych. Wpadłem wówczas na pomysł i na blankietach klubowych przygotowałem kilkadziesiąt pism do firm przemysłowych, które miały kontakty z BGK z prośbą o nadesłanie w darze klubowi materiałów potrzebnych do budowy wojskowego stadionu w Warszawie. Po upływie tylu lat pamiętam, że śląska ‘Wspólnota Interesów’ dostarczyła konstrukcję żelazną, na której spoczął dach trybun, firma ‘Firley’ przysłała wagon cementu. Wartość tych materiałów, które stanowiły wkład własny Legii, wyniosła około 355 tys. złotych” – relacjonował Wasserab.



W roku jubileuszu dziesięciolecia klubu nastąpił przełom w budowie stadionu Legii. W tym bowiem roku, Legii ostatecznie przyznano administrację stadionu. „W latach 1926/27 pełniłem funkcję wiceprezesa. Legia już wówczas posiadała jedno piłkarskie boisko meczowe i jedno treningowe oraz dwa korty ziemne, wybudowane za pożyczone, prywatne pieniądze. Zarząd starał się podnieść poziom naszych zawodników, ale za swoje zadanie numer jeden uważał zawsze dokończenie budowy stadionu, a zwłaszcza dużych, krytych trybun przy wielkim boisku. Dopiero bowiem posiadanie takich trybun dałoby klubowi trwałe podstawy egzystencji materialnej” – mówił wówczas wiceprezes Legii, płk Z. Wasserab.



W staraniach o dalszy rozwój budowy stadionu, a szczególnie trybuny krytej, płk. Wasserabowi bardzo pomagali przychylnie nastawieni do Legii dyrektor Departamentu Budownictwa Wojskowego inż. Wiliński i jego zastępca inż. płk Toruń. Dzięki ich inicjatywie powstało w Departamencie kilka projektów trybuny krytej. „Niestety, wszystkie projekty miały jedną wadę – grube słupy, podtrzymujące konstrukcję dachu psuły widzom widoczność” – tłumaczył wiceprezes Legii. Nadzieja na realizację pomysłu pojawiła się wraz z projektem stadionu, przygotowanym przez inż. Maksymiliana Durdyka. Zaprojektował on trybuny tak, by żaden słup nie zasłaniał widoku boiska, dodatkowo miejsce mieszczące się pod trybunami zaaranżował na budynek w którym mieściłyby się lokale klubowe oraz całe zaplecze potrzebne do funkcjonowania klubu sportowego: szatnie, magazyny, gabinet lekarski, bufet itp.









Przejdź do drugiej części

Legia na YouTube

Legia na Facebooku

Legia na Twitterze

FANSTORE

Cena 229
PLN
Cena 299
PLN
Cena 99
PLN