
Stadion już otwarty! |
|
2010-01-20 10:00 - Autor: Krystian Grzelak, fot. Adam Polak - Źródło: własne
Odkąd Jan Urban został trenerem warszawskiej Legii, przy okazji każdego zgrupowania na treningach naszej drużyny pojawia się przynajmniej kilku testowanych graczy, których przydatność dla drużyny ocenia nasz sztab szkoleniowy.
Obecnie w Hiszpanii z Legią przebywa mistrz świata do lat 20 – Ghandy Kassenu. Młody Ghańczyk już od pierwszych godzin stara się przekonać trenerów do swoich umiejętności. Ciężko w tym momencie jednoznacznie określić możliwości gracza – miejmy nadzieję, że Legia będzie miała z niego dużo pożytku. Gdyby jednak Ghandy patrzył w przeszłość, mógłby się nieco zaniepokoić – jak dotąd, tylko jeden z próbowanych w Legii przez Jana Urbana zawodników zdołał zakotwiczyć w Warszawie na dłużej. Przyjrzyjmy się więc, jak dotychczas kończyły się okresy testowe zawodników sprowadzanych z różnych stron świata.
W październiku 2007 roku na testy do Legii przybył dobrze znany nam Kostiantyn Machnowskyj. Bramkarz spisywał się przyzwoicie, jednak sztab szkoleniowy nie zdecydował się na zatrudnienie wychowanka Dynama Kijów. Ten jednak, niezrażony naszym krajem, zdecydował się na podpisanie kontraktu z Piotrcovią Piotrków Trybunalski, skąd na wiosnę 2008 roku został wypożyczony do ŁKS-u Łódź. Jako rezerwowy golkiper tej drużyny, Ukrainiec w końcu przekonał trenerów stołecznej ekipy do swoich umiejętności i po zakończeniu sezonu Legia zdecydowała się wykupić jego kartę zawodniczą z rąk Antoniego Ptaka. Dziś „Kostia” jest zmiennikiem Jana Muchy i liczy, że będzie jego godnym następcą.
Na początku 2008 roku w Warszawie pojawiła się trójka piłkarzy z Republiki Południowej Afryki - Mario Booysen, Bernard Parker oraz James Madidilani. Dwóch ostatnich nie zdołało przekonać do siebie Jana Urbana i dość szybko wrócili do swojej ojczyzny. Dziś, grający w ataku Parker, jest zawodnikiem holenderskiego FC Twente, natomiast Madidilani niezmiennie pozostaje podporą defensywy w Thanda Royal Zulu. Inaczej potoczyła się sprawa środkowego obrońcy – Mario Booysena. Gracz ten spodobał się sztabowi szkoleniowemu, który zdecydował się go zabrać na kolejny obóz przygotowawczy do Alicante. I kiedy wszystko wskazywało już na to, że na dłużej zadomowi się w Warszawie, dyrektor sportowy Legii – Mirosław Trzeciak – podał informację, iż z przyczyn niezależnych od Legii, Mario wróci do Ajaksu Kapsztad. Całkiem niedawno zawodnik został wypożyczony do końca czerwca do Martizburgu United (RPA), w którym udało mu się wywalczyć miejsce w pierwszym zespole.
W letniej przerwie 2008/2009 na zgrupowaniu w Grodzisku Wielkopolskim testowani byli kolejni zawodnicy. Zaczęło się od obecnego bramkarza Jagielloni Białystok, Rafała Gikiewicza. Wtedy jednak uznano, że na transfer ówczesnego golkipera trzecioligowych Wigier Suwałki jeszcze za wcześnie. Później przyszła pora na Dalibora Veselinovicia – snajpera, który znacznie wyróżniał się na tle innych graczy. Tyle tylko, że… wzrostem. Serbski gigant (198 cm) w sparingu z Amkarem Perm niczym nie zachwycił i po zaledwie pięciu dniach pożegnał się z Legią, by miesiąc później trafić do RC Lens. Po zakończeniu sezonu przeniósł się do drugiej ligi belgijskiej, a konkretnie zespołu FC Brussels. Niemal identyczny los spotkał Yamoudou Camarę. 21-letni zawodnik zjawił się w Legii wraz z Veselinoviciem i wraz z nim nasz zespół opuścił. Gracz rezerwowej drużyny AS Nancy wrócił do swojego klubu i pozostaje tam do dziś.
Działacze Legii, nieugięci niepowodzeniem wcześniejszych testów, postanowili sprawdzić kolejnych graczy. Tym razem przyszła pora na napastnika, Alexandre Mbellę, którego okres testowy przeszedł bez echa, a Kameruńczyk po tygodniu spędzonym w Warszawie powrócił do swojej ojczyzny. Kilka dni po jego odlocie przy Łazienkowskiej pojawił się kolejny gracz, tym razem środkowy obrońca. Djibril Konate zagrał 90 minut w sparingowym spotkaniu z Jagiellonią Białystok, jednak ze względu na powrót do Legii Inakiego Astiza, 28-letni Malijczyk udał się w drogę powrotną do Francji, by dalej reprezentować barwy drugoligowego Chamois Niortais.
Rok 2009 przyniósł ze sobą testy aż pięciu graczy, jednak ostatecznie żaden z nich nie znalazł zatrudnienia w stołecznej ekipie. W Mijas mogliśmy podziwiać umiejętności dwóch zawodników z Zimbabwe - Methoda Mwanjaliego i Clemence’a Matawu. Obaj mieli szansę na zaprezentowanie swoich możliwości w kilku spotkaniach i wiele wskazywało na to, że Mwanjali, defensywny pomocnik, będzie miał szansę na pozostanie w Legii na dłużej. Kiedy Matawu nie zaprezentował się z najlepszej strony i znalazł zatrudnienie w Podbeskidziu Bielsko-Białej, „Metody” pojechał z legionistami na drugie zgrupowanie do Hennef. Przedłużenie okresu testowego niestety nic nie dało i po kilku dniach rodak Takesure’a i „Dixiego” wrócił do Afryki.

Z dwójką następnych graczy fani Legii wiązali ogromne nadzieje. Obaj zostali zapowiedziani jako lek na nieskuteczność „Wojskowych” i wszyscy oczekiwali od nich przynajmniej tuzina bramek. Mowa tu oczywiście o Evansie Chikwaikwaiu oraz Nikicie Andriejewie. Pierwszy z nich, lansowany jako król strzelców ligi Zimbabwe, pojawił się na obozie w Niemczech, lecz podczas sparingu z Rot Weiss Essen został całkowicie przyćmiony przez Adriana Paluchowskiego i szybko pożegnał się z marzeniami o podbiciu Europy.
Natomiast na temat drugiego z napastników testowanych przez Legię przed rozpoczęciem rewanżowej rundy sezonu 2008/2009 rozpisywały się wszystkie sportowe portale internetowe. Nikita Andriejew, bowiem o nim mowa, kreowany był na ogromy talent, a jego wcześniejsze testy w moskiewskich Dynamie, Lokomotivie i CSKA tylko podsycały gorącą atmosferę wokół młodego gracza. Ostatecznie młodzian z estońskiej Levadii Tallin dostał szansę w gierce wewnętrznej Młodej Legii, po której z niego zrezygnowano. Słuch o Rosjaninie powrócił, gdy ten w meczu eliminacji Ligi Mistrzów zdołał pokonać Mariusza Pawełka, przez co krakowski zespół pożegnał się z myślą o tych rozgrywkach. Kat wiślaków trafił do hiszpańskiej Almerii… i to by było na tyle z jego sukcesów. Rosjanin przestał strzelać bramki i na stale ugrzązł w rezerwach swojego nowego klubu.
W trakcie rundy jesiennej na testach przy Łazienkowskiej pojawił się wychowanek Manchesteru City, Filip Mentel. Rodak Jana Muchy spędził w stolicy około dwóch tygodni i spodobał się Krzysztofowi Dowhaniowi. Choć Słowak był wolnym zawodnikiem, na razie do podpisania kontraktu nie doszło.
Jak pokazują powyższe przykłady, testowani w Legii gracze nie mają łatwego życia. Wszyscy chyba jednak mamy nadzieję, że Ghandy Kassanu okaże się na tyle dobrym i perspektywicznym zawodnikiem, że trafi do Legii i szybko podbije serca wszystkich fanów legionistów.

| Gospodarz | Gość | Wynik | |||
![]() |
Korona Kielce | ![]() |
Cracovia | 1:0 | (1:0) |
![]() |
Legia Warszawa | ![]() |
GKS Bełchatów | 0:2 | (0:2) |
![]() |
Wisła Kraków | ![]() |
Polonia Bytom | 2:1 | (1:1) |
![]() |
Lechia Gdańsk | ![]() |
Śląsk Wrocław | 2:0 | (1:0) |
![]() |
Widzew Łódź | ![]() |
Polonia Warszawa | 0:0 | (0:0) |
![]() |
Zagłębie Lubin | ![]() |
Arka Gdynia | 1:0 | (1:0) |
![]() |
Jagiellonia Białystok | ![]() |
Lech Poznań | 2:0 | (0:0) |
![]() |
Górnik Zabrze | ![]() |
Ruch Chorzów | 1:0 | (0:0) |
| Lp | Klub | Mecze | Punkty | |
| 1. | ![]() |
Polonia Warszawa | 4 | 10 |
| 2. | ![]() |
Jagiellonia Białystok | 4 | 10 |
| 3. | ![]() |
GKS Bełchatów | 4 | 9 |
| 4. | ![]() |
Wisła Kraków | 4 | 9 |
| 5. | ![]() |
Korona Kielce | 4 | 7 |
| 6. | ![]() |
Górnik Zabrze | 4 | 6 |
| 7. | ![]() |
Legia Warszawa | 4 | 6 |
| 8. | ![]() |
Lech Poznań | 4 | 5 |
| Użytkownik | Wyp. |
| tomaszek67 | 8175 |
| LegionistaWch | 5843 |
| BOLO | 4955 |
| Jarosz | 4618 |
| Oski | 3168 |
| Slavo | 2969 |
| Roger444 | 1615 |
| plezou | 1472 |