
Rok 2022 zbliża się ku końcowi. W tym świąteczno-noworocznym okresie postanowiliśmy porozmawiać z trenerem Kostą Runjaiciem na temat pięciu najważniejszych spotkań minionej rundy.
- Trenerze, pierwsza runda za nami. Czy po tym półroczu może Pan powiedzieć z pełną świadomością, że nie żałuje przenosin do Legii?
- Od czasu do czasu dostaję to pytanie. "Czy żałuje Pan swoich przenosin do Legii?". Czy nie powinienem był zostać w Pogoni? Muszę powiedzieć, że nie. Podjąłem bardzo przemyślaną i świadomą decyzję. Jestem bardzo szczęśliwy i wdzięczny, że dane mi było stanąć na czele tak wspaniałej i najbardziej utytułowanej drużyny w Polsce. Legia jest i z pewnością pozostanie wielkim wyzwaniem dla wszystkich zaangażowanych. To wyraźnie najlepszy klub w Polsce. Bycie głównym trenerem Legii oznacza złożoną odpowiedzialność, poświęcenie, a także wymaga pełnego wysiłku ponad wszelkie granice. "Trudne drogi często prowadzą do pięknego celu. Najlepsze jest dopiero przed nami." W pełni zgadzam się z tym sformułowaniem. Jestem głęboko przekonany, że znajdujemy się na właściwej drodze, a razem możemy wiele osiągnąć.
- Widzew Łódź. To były trudne, rozgrywane z dużą intensywnością derby. Szczególnie w drugiej połowie przeciwnik grał bardzo dobrze i nieźle prowadził piłkę. W końcówce i tak zasłużyliśmy jednak na zwycięstwo.
- Widzew Łódź. To były trudne, rozgrywane z dużą intensywnością derby. Szczególnie w drugiej połowie przeciwnik grał bardzo dobrze i nieźle prowadził piłkę. W końcówce i tak zasłużyliśmy jednak na zwycięstwo.
- Chcielibyśmy podsumować pierwszą rundę wspominając o pięciu, być może najważniejszych dla przebiegu rundy meczach. Na pierwszy ogień, Widzew Łódź.
- To były trudne, rozgrywane z dużą intensywnością derby. Szczególnie w drugiej połowie przeciwnik grał bardzo dobrze i nieźle prowadził piłkę. W końcówce i tak zasłużyliśmy jednak na zwycięstwo. Pamiętam, że nasza drużyna przebiegła w tym meczu prawie 120 kilometrów. Byłem bardzo szczęśliwy z powodu gola i formy prezentowanej przez Kapiego. Zdobył bardzo ważną bramkę, swoją pierwszą w sezonie, po długiej i bolesnej drodze powrotu do zdrowia.
- Miedź Legnica. Gówniana pierwsza połowa, ale ostatecznie odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Filip Mladenović był tego wieczoru w znakomitej formie. Zdobył chyba najpiękniejszą bramkę w pierwszej rundzie tego sezonu Ekstraklasy.
- Miedź Legnica. Gówniana pierwsza połowa, ale ostatecznie odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Filip Mladenović był tego wieczoru w znakomitej formie. Zdobył chyba najpiękniejszą bramkę w pierwszej rundzie tego sezonu Ekstraklasy.
- Kolejne spotkanie to rywalizacja z Miedzią Legnica i najlepszy comeback w rundzie jesiennej.
- Mecz u siebie, zresztą na własnym stadionie, w tym sezonie wciąż jesteśmy niepokonani. Początek fatalny, naprawdę fatalny. Po 15 minutach przegrywaliśmy 0:2. Równie dobrze mogło być 0:3. To był wspaniały powrót do gry ze strony naszych piłkarzy. Po gównianej pierwszej połowie, zaczęliśmy grać dobry futbol. Wielki powrót i świetna postawa całej drużyny. To było ekscytujące spotkanie do ostatniej sekundy. W końcu odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Filip Mladenović był tego wieczoru w znakomitej formie. Zdobył chyba najpiękniejszą bramkę w pierwszej rundzie tego sezonu Ekstraklasy.
- Pogoń Szczecin. To było dla mnie dziwne, że teraz siedzę po drugiej stronie ławki i gram przeciwko starym kolegom. Moim zdaniem był to po raz kolejny bardzo dobry występ mojej nowej drużyny. Remis nie był jednak dla nas wystarczający, nie był wystarczający dla mnie.
- Pogoń Szczecin. To było dla mnie dziwne, że teraz siedzę po drugiej stronie ławki i gram przeciwko starym kolegom. Moim zdaniem był to po raz kolejny bardzo dobry występ mojej nowej drużyny. Remis nie był jednak dla nas wystarczający, nie był wystarczający dla mnie.
- Nie mogło zabraknąć w tym zestawieniu meczu z Pogonią Szczecin. To był szczególny moment dla trenera?
- Zgadza się. Ponowne spotkanie z moim starym klubem, drużyną i kolegami. To było dla mnie dziwne, że teraz siedzę po drugiej stronie ławki i gram przeciwko starym kolegom. Moim zdaniem był to po raz kolejny bardzo dobry występ mojej nowej drużyny. Szczególnie w pierwszej połowie całkowicie zdominowaliśmy Pogoń. Prowadziliśmy i mieliśmy swoje szanse. Niestety, Carlitos nie zamienił karnego na gola pod koniec pierwszej połowy. Ten moment dał Pogoni znowu nadzieję. Rywal odżył. Myślę, że gdyby wcześniej było 2-0 dla nas, to najprawdopodobniej zdobylibyśmy 3 punkty. Druga połowa była dzika, obie drużyny grały o zwycięstwo i miały swoje szanse. Mecz zakończył się remisem. Ten wynik nie był dla nas wystarczający, nie był wystarczający dla mnie, ale sposób w jaki graliśmy - zwłaszcza w pierwszej połowie po zmianie formacji - był naprawdę na wysokim poziomie. Mieliśmy dużo posiadania, tworzyliśmy kombinacyjne akcje, zgranie między zawodnikami było bardzo dobre. Wsparcie z trybun po raz kolejny było wspaniałe. Mam nadzieję, że w drugiej połowie sezonu będziemy wspierani przez naszych fanów z taką samą energią, a takie mecze jak te będziemy wygrywać.
- Jagiellonia Białystok. Pierwsza wygrana w Białymstoku od 2016 roku. Podróż powrotna była zdecydowanie za krótka. Można sobie wyobrazić, że w autobusie było dużo śmiechu po takim zwycięstwie i hat-tricku Josue.
- Jagiellonia Białystok. Pierwsza wygrana w Białymstoku od 2016 roku. Podróż powrotna była zdecydowanie za krótka. Można sobie wyobrazić, że w autobusie było dużo śmiechu po takim zwycięstwie i hat-tricku Josue.
- Czwarty mecz. Wyjazdowe zwycięstwo z Jagiellonią i prawdziwy koncert naszej drużyy
- Kolejny ważny mecz na trudnym terenie i 3 punkty zdobyte na wyjeździe. Pierwsza wygrana w Białymstoku od 2016 roku. Uważam, że powinniśmy strzelić kilka bramek więcej. Okazji było sporo. Hat-trick Josue, pierwszy hat-trick w karierze. Myślę, że po tym meczu nasi piłkarze mieli bardzo dobrą noc. To był spektakularny mecz, zwłaszcza nasze akcje ofensywne. Myślę, że znów dostaliśmy nieocenione wsparcie od kibiców. Nasi fani dobrze się bawili i cieszyli tym wieczorem. Krótki przejazd z powrotem do stolicy był naprawdę fajny. Jednak podróż powrotna była zdecydowanie za krótka. Można sobie wyobrazić, że w autobusie było dużo śmiechu po takim zwycięstwie i hat-tricku Josue.
- Lechia Gdańsk. Futbol jest czasem bardzo szalony i niesprawiedliwy. Jednak szczęście było po naszej stronie. Zdobyliśmy bramkę w dogrywce, tuż przed końcem, co doprowadziło do remisu i rzutów karnych. Czasami nie jest łatwo prowadzić zespół z ławki. W pewnym momencie otrzymałem pomoc od Kapiego. Pod koniec dogrywki przesunęliśmy Lindsaya Rose'a ze środka obrony w pole karne rywali, a on niedługo potem zdobył decydującą bramkę.
- Lechia Gdańsk. Futbol jest czasem bardzo szalony i niesprawiedliwy. Jednak szczęście było po naszej stronie. Zdobyliśmy bramkę w dogrywce, tuż przed końcem, co doprowadziło do remisu i rzutów karnych. Czasami nie jest łatwo prowadzić zespół z ławki. W pewnym momencie otrzymałem pomoc od Kapiego. Pod koniec dogrywki przesunęliśmy Lindsaya Rose'a ze środka obrony w pole karne rywali, a on niedługo potem zdobył decydującą bramkę.
- Ostatni, piąty mecz to...
- Lechia Gdańsk w Pucharze Polski. Pokazaliśmy, że nigdy nie wolno się poddawać. Zawsze trzeba wierzyć w siebie do końca. Przeszliśmy do kolejnej rundy po wygraniu konkursu rzutów karnych. Ponownie był to trudny, nieprzewidywalny i ciężki mecz. Dominowaliśmy, oddawaliśmy dużo strzałów i utrzymywaliśmy się przy piłce, ale przeciwnicy walczyli. Futbol jest czasem bardzo szalony i niesprawiedliwy. Jednak szczęście było po naszej stronie. Zdobyliśmy bramkę w dogrywce, tuż przed końcem, co doprowadziło do remisu i rzutów karnych. Czasami nie jest łatwo prowadzić zespół z ławki. W pewnym momencie otrzymałem pomoc od Kapiego. Pod koniec dogrywki przesunęliśmy Lindsaya Rose'a ze środka obrony w pole karne rywali, a on niedługo potem zdobył decydującą bramkę. Szczęście, zabawna historia i szczęśliwe zakończenie. Z niecierpliwością czekamy na mecz ćwierćfinałowy w marcu. Mocno wierzę i mam nadzieję, że wygramy ten mecz i przejdziemy do półfinału.
- Życzę wszystkim Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku. Do Zobaczenia Na Stadionie. Tylko Legia!
- Życzę wszystkim Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku. Do Zobaczenia Na Stadionie. Tylko Legia!
- Co w takim razie trener chciałby życzyć kibicom w okresie świąteczno-noworocznym?
- W imieniu wszystkich zawodników, członków sztabu i wszystkich osób pracujących w ośrodku treningowym Legii, chciałbym podziękować naszym wiernym i entuzjastycznym kibicom za ogromne wsparcie w pierwszej części sezonu. Życzę wszystkim Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roiu. Do Zobaczenia Na Stadionie. Tylko Legia!