
Trener Aleksandar Vuković odpowiedział na pytania przed meczem z Arką Gdynia.
Aleksandar Vuković podpisał kontrakt wiążący go z klubem do 2022 roku. Szkoleniowiec w roli pierwszego trenera przepracował przy Łazienkowskiej ponad rok, ale sam powtarza, że to dopiero początek pewnej drogi. Jak ma ona wyglądać? Zapytaliśmy go o to tuż po parafowaniu nowej umowy.
- Oczekuję lepszej sytuacji w następnych meczach. Uważam, że parę sytuacji powinniśmy lepiej rozegrać pod bramką naszych rywali. Jestem jednak bardzo zadowolony z postawy całego zespołu po długiej przerwie. Rywalizowaliśmy z dobrym przeciwnikiem, który nie miał nic do stracenia - dodał szkoleniowiec Wojskowych.
- Po pierwsze składamy Trenerowi serdeczne gratulacje. Nie będziemy jednak ukrywać, że chyba wszyscy spodziewali się takiego ruchu.
- Bardzo dziękuję. Muszę przyznać, że w tej sprawie byłem bardzo spokojny, bo już stosunkowo dawno dogadałem się z klubem co do kwestii przedłużenia umowy. Czuję jednak emocje związane z boiskiem, bo przed nami w tym sezonie wiele do zdobycia, nie mówiąc już nawet o tym co będzie później. To wszystko tonuje więc uczucia, które przeżywam w tej chwili. Nie jestem jakoś szczególnie podekscytowany i mam wręcz wrażenie, że mam w sobie tej ekscytacji za mało, ale dla mnie w tej chwili jest najważniejszy mecz z Lechem i sezon, który chcemy doprowadzić do końca.
- Kontrakt to nagroda za wykonaną pracę, poczucie stabilizacji, czy może jeszcze coś innego?
- Na pewno czuję się doceniony. Rok pracy, który jest za nami, udowodnił nam wszystkim, że wiele dobrego można zrobić pracując razem oraz mając pewien pomysł i konsekwentnie się go trzymając. Uważam jednak, że nie jesteśmy nawet w połowie drogi do tego co chcielibyśmy osiągnąć. Zakładając – w co mocno wierzę – że zdobędziemy mistrzostwo Polski, dopiero to wydarzenie będzie etapem stawiania tego klubu i tej drużyny w miejscu, do którego dążymy. A znajduje się ono dużo dalej niż jesteśmy obecnie – nie mówię tutaj wyłącznie o ligowej tabeli, ale o ogólnym obrazie i tego gdzie chcemy być nie tylko w Polsce, ale też w Europie.
- Wiemy, że nie lubi Trener wyliczania ile który szkoleniowiec pracował, ale za Trenerem już ponad rok na stanowisku, a umowa została podpisana na dwa lata. Co to dla Trenera oznacza?
- Oczywiście biorę to pod uwagę i doceniam, ale w mojej głowie nic się nie zmieni. Nadal będę podchodził do swojej pracy wyłącznie z myślą o kolejnym meczu, kolejnym wyzwaniu. Uważam, że to będzie kluczem do odniesienia sukcesu na dłuższą metę. Musimy myśleć o tym jak najlepiej przygotować się na każde nadchodzące spotkanie i jak wykorzystać czas między nimi. To taka toczona bez przerwy bitwa, nie zawsze łatwa, nie zawsze przyjemna, ale na pewno konsekwencją i dobrym pomysłem można osiągnąć wiele.
- Pytanie niewygodne, ale kibice pewnie nie wybaczyliby jego braku. Ile nowych twarzy niebawem możemy spodziewać się w zespole?
- Uważam, że drużyna pokazała wiele jakości i to, że można dużo dostać od ludzi, w których się nie wierzy i na których się nie stawia, w momencie gdy postąpi się z nimi zupełnie odwrotnie. Przed tym zespołem jest jeszcze sporo do poprawy i jesteśmy w stanie to zrobić, ale żeby było to możliwe, na pewno potrzebne będzie wzmocnienie kadry. Marzymy o tym żeby iść do przodu, chcemy być lepsi jako klub, jako drużyna, ale też indywidualnie jako jednostki. Na pewno tak będzie i na pewno zrobimy wszystko, by każdy zawodnik dostał do tego jak najlepsze warunki. A jednym z warunków jest to, żeby nie uszczuplać naszej kadry, ale żeby ją wzmacniać i nadawać jej coraz więcej jakości.
- Życzymy w takim razie owocnego wzmacniania zespołu.
- Bardzo dziękuję. Dziękuję również, za możliwość wypowiadania się właśnie w tym miejscu. Bo to miejsce jest dla mnie najważniejsze i marzy mi się ten stadion tętniący życiem, wypełniony kibicami, którzy chcą oglądać Legię Warszawa, którzy z przyjemnością przychodzą na nasze mecze i dopingują drużynę. Jeżeli to nam się uda i będzie owocem naszej pracy, to wszyscy będziemy bardzo zadowoleni.