Legia logo
Piłka nożna11 min czytania

Alfabet Roku 2022

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Rok 2022 prawie za nami. Jego koniec to czas podsumowań, w ramach których tradycyjnie zapraszamy Was na lekturę legijnego alfabetu minionych 12 miesięcy.

 

A jak Artur Jędrzejczyk

Wierny legionista, który mimo upływających lat dalej jest filarem defensywy stołecznej drużyny, a także piłkarzem, od którego w wielu przypadkach zaczyna się budowę obrony Wojskowych. Ponad 300 występów z „eLką” na piersi, wiele lat gry dla naszej drużyny, ale przede wszystkim ogromny spokój i dużo doświadczenia, które „Jędza” daje kolegom z zespołu. Dobra dyspozycja obrońcy Legii zaowocowała powołaniem do kadry Biało-Czerwonych na mistrzostwa świata w Katarze, a tam... występem przeciwko Argentynie prowadzonej przez Leo Messiego. Całkiem nieźle Artur!

B jak Bartosz Kapustka

Długo wyczekiwany powrót zawodnika, od którego dyspozycji tak wiele zależy. Już w przedsezonowych sparingach imponował swoją dynamiką, mobilnością, umiejętnością znajdowania wolnych przestrzeni. Wszystko zdawało się strasznie opóźniać. Kibice czekali na „Kapiego”, a sam Bartek wiedział, że potrzebuje czasu, aby wrócić na odpowiednie tory. W wielu meczach tego sezonu pomocnik pokazał, jak ważnym jest ogniwem zespołu. Asysta w meczu z Piastem Gliwice, arcyważna bramka w rywalizacji z Widzewem Łódź i wiele ofensywnych akcji napędzających ataki Wojskowych. Miejmy nadzieję, że „Kapi” wyczerpał już limit pecha, a w rundzie wiosennej zaprezentuje jeszcze wyższą formę. Bo na pewno na to go stać!

C jak Carlitos

Transfer nieoczywisty, który sprawił wiele radości fanom z Ł3. Już w trzech pierwszych spotkaniach po powrocie na Łazienkowską Hiszpan dał Wojskowym awans w rozgrywkach Pucharu Polski, a także cenne zwycięstwo w rywalizacji ze Stalą Mielec. W kilku spotkaniach nasz napastnik pokazał, jak duży ofensywny potencjał w nim drzemie. Czekamy na jeszcze więcej w drugiej fazie tego sezonu. Trochę hiszpańskiej magii połączonej z portugalską precyzją w drugiej linii? To brzmi naprawdę dobrze.

D jak dyrektor Marek Śledź

Marek Śledź rozpoczął pracę w Warszawie w lipcu 2022 roku. Przez wielu jest uznawany za jednego z najbardziej kompetentnych specjalistów w kwestii szkolenia zawodników oraz organizacji i zarządzania strukturami akademii piłkarskich w Polsce. W przeszłości pracował m.in. w Lechu Poznań i Rakowie Częstochowa. Nowy dyrektor Akademii od razu zaznaczył, że dominacja Legii na polskim rynku to obowiązek. Co więcej zaznaczył również, że stołeczna Akademia w najbliższym czasie musi wyróżniać się również na tle europejskim. Wszystko jest jednak długim procesem, który ma dać efekty w perspektywie najbliższych lat.

E jak efektywność

Doskonale definiuje ona rundę jesienną w wykonaniu Legii Warszawa. W wielu spotkaniach stołecznej drużyny czasem brakowało elementu polotu, dominacji, jednak nigdy nie zabrakło zaangażowania i charakteru. Legioniści potrafili jedną akcją, jednym wypadem, zadecydować o losach rywalizacji. Bardzo często właśnie takie sytuacje i takie spotkania pokazują moc drużyny.

F jak frekwencja

I z tego miejsca możemy podziękować wam za to, jak licznie stawialiście się na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej. Frekwencja powyżej 20 tysięcy kibiców na domowych meczach Legii Warszawa to była norma. Pokazaliście, że mimo złego ubiegłego sezonu zawsze jesteście i będziecie razem ze swoją drużyną. To właśnie wasz fanatyczny doping prowadziły Legię do zwycięstwa. To stworzona przez was atmosfera napędzała piłkarzy, aby zdobywali kolejne bramki. Już niebawem zainaugurujemy drugą część sezonu 2022/23. Mamy nadzieję, że cały czas będziecie z nami, a na trybunach naszego stadionu stworzymy święto, jak na Legię Warszawa przystało. Razem!

G jak gramy do końca

Aspekt, który powinien cechować każdego piłkarza Legii Warszawa. Nawet gdy mecz się nie układa, gdy przeciwnik prowadzi, gdy piłka po prostu nie chce wpaść do bramki, każdy legionista powinien walczyć do ostatnich sekund, aby odwrócić losy spotkania. W tym sezonie pamiętamy przynajmniej kilka takich przypadków. Uratowany punkt w meczu z Górnikiem Zabrze, odwrócenie losów starcia z Miedzią Legnica, debiutancki i dający trzy punkt gol Yuriego Ribeiro w meczu z Lechią Gdańsk. Właśnie takie sytuacje pokazują, że hasło „Legia walcząca do końca” to nie jedynie wyświechtany slogan.

H jak historia

17 stycznia 2022 roku. Tego dnia, w wieku 65 lat, odszedł od nas Wiktor Bołba. Człowiek legenda, instytucja sama w sobie. Powiedzieć o Nim niezastąpiony, to nie powiedzieć nic. Witek, legionista z krwi i kości, związany z klubem przez kilkadziesiąt lat był postacią, którą znali i szanowali sympatycy nie tylko warszawskiej piłki. Był pomysłodawcą i kustoszem Muzeum Legii, ale również wiernym kibicem, dziennikarzem, kronikarzem i artystą, który całe swoje życie poświęcił ukochanemu klubowi z Łazienkowskiej. Pustka jaka po Nim powstała jest nie do zastąpienia, a Wiktor już na stałe zapisał się w annałach warszawskiego klubu. Dziś przy klubie i muzeum działa powołana w tym roku Rada Pamięci i Historii Legii Warszawa w której skład wchodzą postaci od lat związane z klubem, czy to zawodowo czy kibicowsko - Adam Dawidziuk i Grzegorz Karpiński. Począwszy od 1916 roku historia Legii toczy się i będzie się toczyć dalej, a naszą powinnością jest pielęgnować ją z należytym pietyzmem i starannością. Jak Wiktor Bołba właśnie.

I jak „I tak Legia panowie, i tak Legia mistrzem”

Klasyk. Niezmiennie, bez względu na wszystko. I tego się trzymajmy.

J jak Josue Pesqueira

Kapitan. Szef. Bez dwóch zdań. Piłkarz dla którego przychodzi się na stadiony. I to zarówno na ten, na którym zasiadają kibice jego drużyny, jak i na te, na których dopingują nieprzychylni mu i jego klubowi fani. Trybuny bowiem go nakręcają, dają impuls. Wśród zawodników Legii opinia o Josue jest zgodna - przepiłkarz. Jego walory techniczne, zmysł do gry kombinacyjnej, przeszywające podania czy perfekcyjnie bite stałe fragmenty to wartość dodana, która w Ekstraklasie po prostu robi robotę. Takich piłkarzy - od czasów Leszka Pisza, który rządził i dzielił na boisku w latach 90. - było przy Łazienkowskiej niewielu. Radović, Edson, Ljuboja, Odjidja-Ofoe... Może ktoś jeszcze, ale na szybko nie przychodzi mi nikt konkretny do głowy. Jego lewa noga, gole, asysty czy kluczowe podania liczone w dziesiątkach na rundę, to chyba wystarczająca broń na jego oponentów, bo i tacy w przypadku kapitana Legii raz na jakiś czas dają o sobie znać ;)

K - jak Kosta Runjaić

Szkoleniowiec Legii rozpoczął pracę przy Łazienkowskiej w maju tego roku. Przyszedł do klubu po jednym z najgorszych sezonów w jego historii i - trzeba powiedzieć, że zdecydowanie udźwignął temat. Drugie miejsce na zakończenie rundy jesiennej i dalsza gra w Pucharze Polski pokazują, że praca szkoleniowca przynosi efekty. A jak wyglądają liczby? 51-letni trener dotychczas prowadził drużynę w 20 oficjalnych meczach. 12 z nich wygrał, pięć zremisował i trzy przegrał, co daje średnią 2,05 pkt/mecz. Drużyna strzeliła w tym czasie 36 goli, tracąc 25. - Legia to najlepszy i największy klub w Polsce. Mamy najlepsze warunki do treningu, wspaniałych kibiców i piękny stadion. Powinniśmy, a nawet musimy należeć do najlepszych klubów ligi. Z drugiej strony wiemy, że w piłce nożnej każdy sezon to nowy rozdział. Wyciągnęliśmy dużo nauki z ostatnich rozgrywek. Wiemy co mamy robić. Musimy cały czas podtrzymywać nasze zaangażowanie i energię. Tylko tak możemy mówić o rozwoju. Ekstraklasa to silna liga, każdy może pokonać każdego. Wszyscy czynią postępy, ale to my musimy sprostać tym wszystkim wymaganiom. Nie tylko jako drużyna, ale przede wszystkim jako klub w całości. To złożony proces - powiedział nie tak dawno szkoleniowiec Legii. Świadomość tego w jakim jest się miejscu, to już połowa sukcesu. Kolejna połowa to ciężka praca i - mimo wszystko - trochę szczęścia.

L jak Legia Training Center

LTC w Książenicach to bez wątpienia najnowocześniejszy ośrodek przygotowawczy w Polsce i jeden z najlepszych w Europie Środkowo-Wschodniej. 20 lipca przyszłego roku miną trzy lata od jego otwarcia. 2,5 roku temu ówczesna minister sportu Danuta Dmowska-Andrzejuk zapewniała, że pieniądze ulokowane w powstanie LTC to kapitał, który przysłuży się całej polskiej piłce. Jak pokazał czas, przysłużył się nie tylko piłce polskiej, ale także ukraińskiej. Jesienią, przez ponad dwa miesiące z ośrodka korzystali również mistrzowie Ukrainy - piłkarze Szachtara Donieck, którzy właśnie w Książenicach przygotowywali się do występów w tegorocznej Lidze Mistrzów UEFA, rozgrywając zresztą swoje mecze na obiekcie przy Łazienkowskiej. Gościom z Szachtara współpraca i infrastruktura LTC tak przypadła do gustu, że po wyjściu z grupy i kontunuowaniu gry w Lidze Europy UEFA, będą korzystać z ośrodka w Książenicach także wiosną. Akademia Legii ma wreszcie swoje miejsce, gdzie może szlifować piłkarskie diamenty. Oby jak najwięcej z nich lśniło w niedalekiej przyszłości w Lidze Mistrzów UEFA, ale w barwach warszawskiego klubu.

Ł jak Łazienkowska 3

Dom i twierdza - póki co - w budowie. Co prawda daleko dzisiejszej Legii do tej z przełomu lat 60. i 70., kiedy to była niepokonana na własnym boisku przez 36 spotkań z rzędu, ale od czegoś trzeba zacząć. I legioniści zaczęli - od meczu z Górnikiem Zabrze (5:3), który odbył się 6 maja 2022 roku, od 10 spotkań są drużyną na stadionie przy Łazienkowskiej niezwyciężoną. W tym sezonie w ośmiu potyczkach Wojskowi odnieśli sześć zwycięstw i zanotowali dwa remisy (bilans bramek 14:6). Oby tak dalej. Kolejną bardzo dobrą informacją jest ta, że Legia Warszawa znów przyciąga na trybuny najwięcej kibiców w Polsce. Średnio jej ligowe mecze w rundzie jesiennej sezonu 2022/23 oglądało ponad 20 tys. kibiców. Nie mówiąc o tym, że to właśnie mecze z Wojskowymi przyciągają największą publikę także na obiektach rywali. Rekordową publikę w minionej rundzie - właśnie na meczu z Legią - zebrał dla przykładu poznański Lech, na którego stadionie zasiadło 35410 osób. Już nie możemy doczekać się stycznia - cała Legia zawsze razem!

M jak mundial w Katarze

Po boiskach supernowoczesnych obiektów na Półwyspie Arabskim nie mogło zabraknąć legijnych akcentów. W tegorocznych mistrzostwach świata w Katarze wzięło udział dwóch legionistów – wspomniany już wcześniej Artur Jędrzejczyk oraz Filip Mladenović (Serbia), a także dwóch innych, którzy nie tak dawno biegali w koszulce z „eLką” na sercu - Mateusz Wieteska i Josip Juranović (Chorwacja). Z kadrą selekcjonera Czesława Michniewicza poleciał także bramkarz Wojskowych Kacper Tobiasz, który przez dwa tygodnie brał udział w treningach reprezentacji nabierając bezcennego doświadczenia. Mamy przeczucie graniczące z pewnością, że na kolejny mundial „Tobi” pojedzie już w roli pierwszego bramkarza kadry. Znając życie „Jędza” pewnie też pojedzie. Polacy wyszli z grupy, obrońca Legii powalczył w jednym meczu, ale za to z Argentyną, „Mladen” zaś wrócił do domu nieco wcześniej.

N jak nowa przyśpiewka

Mecze Legii Warszawa zawsze słynęły z głośnego dopingu kibiców warszawskiej drużyny. W tym roku na trybunach zadebiutowała nowa przyśpiewka - „Gdybym jeszcze raz…”. Wpadła ona w ucho każdemu, w tym piłkarzom, którzy po meczach wspólnie z fanami cieszą się ze zwycięstw w rytm tego utworu.

O jak odrodzenie

Początek roku nie należał do najłatwiejszych. Wszyscy pamiętamy, w jakiej sytuacji legioniści rozpoczynali zimowe przygotowania do dalszej części sezonu 2021/22. Stawka, o jaką wówczas graliśmy była dla klubu czymś nowym i nie przystawała Legii Warszawa. Po dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym okoliczności się zmieniły. Wojskowi rozpoczęli prawdziwą wojnę o przetrwanie. Od stycznia do końca sezonu wygrali osiem spotkań ligowych i odratowali dramatyczną sytuację. Jeszcze większe odrodzenie nastąpiło w obecnym sezonie - legioniści zajmują drugie miejsce w ligowej tabeli i na pewno nie złożą broni w walce o tytuł mistrzowski.

P jak Fortuna Puchar Polski

Walka o mistrzostwo to jedno, ale trofeum, które ponownie chcemy wstawić do naszej gabloty to również Fortuna Puchar Polski. W tym sezonie Wojskowi dotarli już do ćwierćfinału, a droga ta bogata była w emocje. Wszystko zaczęło się w Niecieczy, gdzie aby rozstrzygnąć losy spotkania potrzebowaliśmy dogrywki. Następnie legioniści wyeliminowali Wisłę Płock, a w ⅛ finału w dramatycznych okolicznościach i po serii rzutów karnych pokonaliśmy Lechię Gdańsk. W nowym roku pucharowa przygoda trwać będzie dalej, a zaczniemy ją w Zielonej Górze.

R jak Rafał Augustyniak

„August” podpisał kontrakt z Legią Warszawa w lipcu tego roku i od razu stał się kluczową postacią w układance trenera Runjaicia. W pierwszych trzech meczach był jeszcze stopniowo wprowadzany do składu, ale następnie zaczął grać od dechy do dechy z krótką przerwą na drobny uraz. Augustyniak zabezpiecza dwie pozycje i na obu spisuje się świetnie. 29-latek gra zarówno jako stoper, jak i cofnięty środkowy pomocnik, co nie przeszkadza mu też stanowić zagrożenie pod bramką rywali. W domowym meczu z Radomiakiem jego strzał dał nam trzy punkty.

S jak Szachtar Donieck na Legii

W tegorocznej edycji Ligi Mistrzów UEFA nie udało się zagrać Legii, ale rozgrywki - jak pisaliśmy nieco wyżej - zagościły na naszym stadionie za sprawą Szachtara Donieck. Ukraiński zespół rywalizował w grupie F z Realem Madryt, RB Lipskiem i Celtikiem, gdzie zajął trzecie miejsce. W przyszłym roku zespół z Doniecka ponownie zagra przy Łazienkowskiej - tym razem w Lidze Europy UEFA przeciwko Rennes.

T jak trenerzy

W kończącym się powoli roku Legia prowadzona była przez dwóch szkoleniowców. Trener Aleksandar Vuković wcielił się w rolę strażaka gaszącego pożar. Kolejne podejście szkoleniowca do pracy w Legii zakończyło się wypełnieniem jego zadania, a to było naprawdę nietypowe - Serb musiał uratować Legii ligowy byt. Latem zastąpił go wspomniany już tutaj Kosta Runjaić, który z Legią zajmuje obecnie drugie miejsce w PKO Bank Polski Ekstraklasie, a także wciąż jest w grze o Fortuna Puchar Polski.

U jak Ultras

Nasi kibice ponownie stanęli na wysokości zadania i stworzyli w tym roku fantastyczne oprawy. Na stadionie było głośno i widowiskowo. Dziękujemy za Wasze wsparcie i nie możemy się już doczekać ponownego spotkania.

W jak #WszyscyDoWioseł

Flagowa akcja charytatywna Fundacji Legii w tym roku poświęcona była wsparciu działalności Fundacji Daj Herbatę, która pomaga osobom zmagającym się z kryzysem bezdomności. Charytatywne wiosłowanie odbyło się na stadionie warszawskiej Legii w czwartek 24 listopada. W wielkiej wioślarskiej i jednocześnie dobroczynnej sztafecie wystartowało 120 załóg, a każda składała się z czterech zawodników. Jak co roku, uczestnikami akcji byli sportowcy, dziennikarze oraz gwiazdy show-biznesu.

Z jak zawsze głodni

Legia Warszawa to klub, który zawsze chce wygrywać. Nigdy nie mamy dość ligowych punktów i kolejnych trofeów w klubowej gablocie. Ostatni rok nas jednak nie rozpieszczał, co sprawiło, że głód sukcesów stał się jeszcze większy. Obiecujemy, że w kolejnych miesiącach zrobimy wszystko, abyście byli z nas dumni i mogli cieszyć się sukcesami Legii Warszawa.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie