
- Myślę, że wyglądamy lepiej z treningu na trening, z meczu na mecz – każdy z nas to czuje. W czwartek też stworzyliśmy sporo sytuacji w pierwszej i drugiej połowie - z czasem było ich więcej. To pozytyw - mówił pomocnik Legii Bartosz Kapustka po meczu z Botosani FC.
Bartosz Kapustka:
- Myślę, że wyglądamy lepiej z treningu na trening, z meczu na mecz – każdy z nas to czuje. W czwartek też stworzyliśmy sporo sytuacji w pierwszej i drugiej połowie - z czasem było ich więcej. To pozytyw, bo mimo że to mecze towarzyskie, to chcemy wygrywać, stwarzać jak najwięcej okazji, mieć jak najwięcej szans i strzelać gole – tak jak dziś się to skończyło. W czwartek przed meczem, też mieliśmy trening, w trakcie którego omawialiśmy stałe fragmenty. To na pewno dobry prognostyk. Myślę, że w minionym sezonie troszeczkę zabrakło bramek w tym elemencie, w nadchodzącym zrobimy wszystko, by je zdobywać, bo to bardzo ważny aspekt gry.
- Jest duża intensywność, lecz na tę chwilę nie mamy większych problemów zdrowotnych. Do Austrii przyleciało dużo piłkarzy, każdy daje maksa, jest zaangażowany. Nie ma narzekania. Intensywność sprawia, że później lepiej czujemy się na boisku – i pod względem taktycznym, i fizycznym. To dla mnie super prognostyk, że mimo dużych obciążeń, czuję się coraz lepiej.