Legia logo
Piłka nożna4 min czytania

CLJ U18: Legia walcząca do końca!

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Drużyna Legii Warszawa U18 odwróciła losy spotkania i pokonała na wyjeździe Lechię Gdańsk 2:1 (0:1) w ramach 5. kolejki Centralnej Ligi Juniorów. Decydujące trafienie zadał w 94. minucie Wiktor Kamiński.

Po dwóch porażkach z rzędu drużyna Legii chciała udanie zaprezentować się w kolejnym spotkaniu i przerwać złą passę. W meczu rozgrywanym w Sopocie, legioniści mierzyli się z Lechią Gdańsk. Początek spotkania był wyrównany, z minimalną przewagą na korzyść Legii, która w 11. minucie oddała pierwszy celny strzał. Było to uderzenie Patryka Pierzaka zza pola karnego i trzeba przyznać, iż bramkarz Lechii nie musiał się wysilić aby obronić to uderzenie. W 13. minucie gdańszczanie wywalczyli rzut rożny, a minutę później bramkę zdobył kapitan Lechii. Patryk Nowakowski otrzymał dobre podanie z narożnika boiska i strzałem głową wykończył akcję. Po stracie gola Legia zaczęła dłużej utrzymywać się przy piłce i coraz bardziej dominować na boisku. Zauważalne były również próby wysokiego pressingu. Lechia natomiast widocznie się cofnęła, z myślą o grze z kontrataku. Zastosowanie takie koncepcji pozwoliło gdańszczanom na wykreowanie znakomitej okazji w 29. minucie, gdy dobrze grający w pierwszej części spotkania lewy obrońca Lechii włączył się do kontrataku i dograł do napastnika, który znalazł się w dogodnej sytuacji do zdobycia bramki. Na szczęście, dobrze w defensywie zachował się Kacper Imiołek blokując strzał w naprawdę groźnej sytuacji. Po chwili Lechia miała kolejną dobrą okazję do zdobycia bramki. Ponownie przed szansą stanął aktywny napastnik Lechii – Krystian Okoniewski. Tym razem uderzył z dystansu i trafił w słupek bramki strzeżonej przez Jakuba Kowynię. Legia ożywiona po stracie gola i udanych akcjach gdańszczan, również próbowała stworzyć sobie okazje do wyrównania. Dwukrotnie próbował Dawid Barnowski, który najpierw niezłą akcję zespołową zakończył strzałem wysoko ponad poprzeczką. Chwilę później, po indywidualnej szarży minął w polu karnym kilku rywali i próbował oddać groźne uderzenie, ale w ostatniej chwili piłka uciekła mu za daleko, a strzał „szpicem” został obroniony przez bramkarza.
 
Niepocieszeni rezultatem zawodnicy Legii na drugą połowę wyszli jeszcze bardziej zdeterminowani, by jak najszybciej odwrócić losy spotkania. Już w pierwszej minucie drugiej odsłony ponownie w indywidualnej akcji próbował zagrozić rywalom Dawid Barnowski. Legioniści od początku drugiej części meczu byli bardzo aktywni, widać było, że zależy im na szybkim wyrównaniu. W przeciągu kilku minut kilkukrotnie zagrozili bramce Lechii. Bardzo aktywni byli Pierzak oraz Skwierczyński. Patryk Pierzak próbował strzelać z dystansu, jak i również dogrywać do partnerów. Kacper Skiwerczyński starał się dryblować i kreować sytuacje kolegom. W 59. minucie powalczył w polu karnym przeciwnika i dograł piłkę do Kamińskiego, który w dobrej sytuacji nie trafił w piłkę. Była to do tej pory najlepsza okazja Legii. Chwilę później Skwierczyński ponownie odważnie próbował, tym razem w indywidualnej akcji wszedł w pole karne i oddał strzał, ale bramkarz Lechii bez kłopotów złapał piłkę. Gra ze strony obu ekip zaczęła wyglądać na coraz bardziej dynamiczną. W tej części spotkania już nie było tak optycznej dominacji Legii. Młodzi legioniści cały czas odważnie atakowali. Lechia jednak, wciąż nisko ustawiona, czekała na błędy legionistów i okazje do szybkiej kontry. Można stwierdzić nawet, że ze względu na to, iż Legia nie posiadała już piłki w takim wymiarze jak w pierwszej połowie, a szybkimi akcjami chciała tworzyć zagrożenie, zaczęła się gra w stylu „akcja za akcję”.  Obie strony próbowały kreować sytuacje i obraz gry z pewnością mógł się podobać kibicom. Jednak to końcowe minuty przyniosły największe emocje. Matsenko świetnie wprowadził piłkę, minął kilku rywali i podał na bok do Derlatki. Jego dośrodkowanie zostało zbite przed pole karne, gdzie futbolówkę rywalowi odebrał Pierzak i niezwłocznie uderzył na bramkę. To fenomenalne uderzenie pomocnika Legii zza pola karnego wyrównało wynik spotkania. Kilka minut później legioniści mogli z kolei wyjść na prowadzenie. Pierzak oddał strzał, piłka po rykoszecie uderzyła w słupek, a dobił Kamiński. Bramka jednak nie została uznana, ponieważ napastnik gości znajdował się na pozycji spalonej. Chwilę po tej sytuacji, Lechia miała stuprocentową okazję do zdobycia bramki. Pomocnik gdańszczan w indywidualnej akcji minął dwóch zawodników, wszedł w pole karne i dograł wzdłuż bramki, ale jego partner z drużyny nie wykorzystał podania. Lechia do końca próbowała atakować i w 90. minucie ponownie wykreowała groźną akcję, która została zakończona niecelnym strzałem. Jednak to legioniści w tym spotkaniu mieli ostatnią szansę, żeby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. W doliczonym czasie gry faulowany w polu karnym był Wiktor Kamiński. Ten sam zawodnik zdecydował się egzekwować „jedenastkę” i znakomicie wykonał to zadanie. Uderzył w lewy róg, a bramkarz instynktownie ruszył w przeciwnym kierunku. W momencie, gdy piłka wpadła do siatki, sędzia zakończył spotkanie, a młodzi legioniści cieszyli się ze zwycięstwa i przerwania złej passy.
 
5.  kolejka CLJ U18, Sopot

Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 1:2 (1:0)
 
Bramki: Patryk Nowakowski (13) – Patryk Pierzak (86), Wiktor Kamiński (94, k.)
 
Legia: Kowynia – Derlatka, Matsenko, Urban, Imiołek (78' Staniszewski) – Dawid (65' Pacek), Rytelewski, Pierzak – Skwierczyński (65' Vidosević), Kamiński, Barnowski
 
Trener: Grzegorz Szoka

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie