Legia logo
Piłka nożna4 min czytania

Czesław Michniewicz: Mecz był toczony w dobrym tempie

Plus500 logo
PKO Bank Polski Ekstraklasa logo

Trener Legii Warszawa, Czesław Michniewicz, odpowiedział na kilka pytań po zakończeniu spotkania z węgierskim Ferencvarosi. - - Był to bardzo wartościowy sparing, zarówno dla nas, jak i dla naszych rywali. Walczymy o udział w Lidze Mistrzów. Taki mamy cel – i my, i oni. Na pewno był to mecz toczony w dobrym tempie.

- Był to bardzo wartościowy sparing, zarówno dla nas, jak i dla naszych rywali. Walczymy o udział w Lidze Mistrzów. Taki mamy cel – i my, i oni. Na pewno był to mecz toczony w dobrym tempie. Dużo akcji oba zespoły rozegrały po piłkarsku. Oczywiście pojawiały się też faule. Obawiałem się w którymś momencie, że moim zawodnikom może wydarzyć się coś groźnego. Czasami, podobnie jak nasi rywale, za bardzo się irytowaliśmy, a traciła na tym gra. Z naszej perspektywy mecz był okej. Nie ustrzegliśmy się dwóch błędów, po których straciliśmy gole. Pierwsza bramka - faul w środku pola, Andre dyskutował z sędzią, a nasi rywale rozegrali szybki atak. W kolejnych minutach zdawało się, że to my jesteśmy bliższi wyrównania. Stało się jednak inaczej. Indywidualna akcja zakoończyła się bramką dla naszych rywali. Dążyliśmy do końca do strzelenia gola. Cieszy mnie to, że zawodnicy, którzy wystąpili po 90 minut, zagrali w dobrym tempie. W sobotę dwukrotnie ciężko trenowaliśmy. Od momentu, kiedy jesteśmy w Austrii, pracujemy bardzo mocno - po to, żeby dobrze prezentować się w europejskich pucharach. Niedzielny mecz potwierdził, że idziemy w dobrą stronę, choć wynik tego nie pokazuje.

 

- Sytuacja kadrowa jest jaka jest. Sami widzimy, że tych opcji na wahadle nie ma zbyt wiele, stąd też Skibicki rozegrał całe spotkanie. Może gdyby był jego zmiennik, to Kacper nie popełniłby prostego błędu. przy bramce na 0:2. W drugiej połowie wiedzieliśmy, że będziemy musieli zmienić Mladena. Wpuścilićmy na boisko Hołownię. Chcieliśmy sprawdzić go, w perpsektywie tego, co nas będzie czekało w przyszłości. Myślę, że całkiem obiecująco wypadł na tej pozycji. Mimo wszystko, wydaje mi się, że Mateusz raczej będzie rywalizował z Joelem Abu Hanną o grę w trójce środkowych obrońców. Próbowaliśmy różnych ustawień, bo to może się przydać w przyszłości.

 

- Pracujemy nad organizacją, wydłużaniem i skracaniem pola gry w odpowiednim momencie. Europa tego wymaga, żeby grać i reagować szybko na boiskowe sytuacje. Ćwiczyliśmy wiele elementów. Brakowało troszeczkę zmiany kierunku ataków - zwłaszcza w pierwszej połowie. Były trzy-cztery takie akcje… Zakładam, że gdyby był Juranović, bardziej doświadczony piłkarz, to zagrałby dwa-trzy razy do Mladenovicia, który był kompletnie niekryty na dalszym słupku. Podpowiadaliśmy to zawodnikom. Skiba jest młodym graczem, dopiero się uczy. Nawet jak widzi, że można tam zagrać, to troszeczkę czasu mu to zajmuje i za chwilę tych sytuacji nie ma. To absolutnie nie jest jego wina. Fajnie się rozwija. Może być ciekawym zawodnikiem, rozwiązaniem na tej pozycji, ale to musi troszeczkę potrwać.

 

- Są formacje, które już są zbudowane. Muszę się one jednak dobrze zgrać. Jeśli chodzi o trzyosobowy blok obronny - mamy Wieteskę i Jędrzejczyka, którzy na dzisiaj są pewniakami. Rywalizacja trwa między Hołownią z Abu Hanną. Jest jeszcze młody Maik Nawrocki, lecz on będzie się jeszcze uczył naszego sposobu grania. Sądzę, że w przyszłości może być ciekawym rozwiązaniem. Środek jest w miarę stabilny. Wypadł nam Bartek Slisz, który dzisiaj by się nam bardzo przydał, bo Martins był lekko przemęczony. Jest jeszcze Bartek Kapustka i Ernest Muci, który na treningach dużo pracuje i pokazuje się z dobrej strony. Widzimy również jaką siłą naszego zespołu jest Luquinhas. Próbowaliśmy go pod napastnikiem, bo tak chcemy zagrać z Krasnodarem. Z przodu wystąpi Emreli, a pod nim zaprezentuje się ofensywny pomocnik: Muci albo Luquinhas. Dzisiaj szukaliśmy tego rozwiązania, ale w pewnym momencie zmieniliśmy, aby zobaczyć, jak Muci będzie wyglądał koło Kostorza. Linia pomocy jest więc dla nas najmniejszym problemem. Mamy tutaj duże możliwości rotacji. Kłopotem dla nas na pewno będzie obsadzenie pozycji napastnika numer jeden. Niebawem dołączy do nas Tomas Pekhart i zacznie się rywlizacja. Zobaczymy, czy będziemy grali na dwójkę, czy na jednego napastnika. Wszystko będzie rozstrzygało się w zależności od przeciwnika, taktyki i naszego sposobu gry.

 

- Josue Pesqueira będzie zawodnikiem do stałych fragmentów gry? Nie tylko. To piłkarz, który strzela gole. Jasur Yakshibaev bardzo fajnie się pokazał w niedzielę – wszedł, oddał groźny strzał i trafił w słupek. Josue zdobywa bramki i to jego wielki atut. Ma dobry stały fragment gry, ale potrafi uderzyć również z gry. Lewa noga, nieszablonowy piłkarz, który może nam dużo dać. Rywalizacja w środku pola będzie jeszcze mocniejsza.

 

- Czy Emreli i Slisz będą gotowi na Krasnodar? Planuję ich do gry, ale zobaczymy, jak ich zdrowie. To bardzo ważni zawodnicy. Bartka znamy, Emrelego poznajemy. Chcę, żeby drużyna poznawała go nie tylko w treningach, ale i w trakcie gier kontrolnych. Jest również plan, żeby Artur Boruc zagrał przeciwko Krasnodarowi.

 

Oficjalnym partnerem zgrupowania Legii Warszawa w Leogang jest Toyota Motor Poland.

Udostępnij

Powiązane newsy

Zobacz wszystkie