
W środę zakończyliśmy najważniejszą część przygotowań do sezonu.
W środę zakończyliśmy najważniejszą część przygotowań do sezonu. Ale nie ostatnią.
Dokładnie 1068 km od stadionu przy Łazienkowskiej, na wysokości 589 m n.p.m, w alpejskiej gminie Kössen spędziliśmy 10 kluczowych dni, które będą miały decydujący wpływ na naszą postawę w pierwszej części sezonu. Byliśmy tam pierwszy raz i zabieramy ze sobą dobre wrażenia poparte rzetelnym wysiłkiem. Wracamy z kompletem zwycięstw i bez straty bramki. Rozmawiając w gronie sztabu i piłkarzy nie potrafiliśmy sobie przypomnieć, czy i kiedy taka sytuacja w ogóle miała miejsce. Ale jak powtarza trener Runjaić: pokora. To dopiero okres przygotowawczy.
Czterech nowych zawodników było z nami w Austrii i taki komfort zdecydowanie doceniamy, bo czas na poznanie się, zgranie z drużyną i wypracowanie podstawowych automatyzmów umyka latem bardzo szybko. Między ostatnim meczem ligowym a pierwszym oficjalnym meczem na start sezonu minie zaledwie 49 dni.
Dziękujemy za to, że przez ostatnie półtora tygodnia śledziliście każdy nasz krok. Dziękujemy za komentarze, pytania, udział w konkursie karnetowym, oglądanie naszych vlogów i live'a, który - co odnotowaliśmy - dostarczył Wam wielu ciekawych historii. Byliśmy pod wrażeniem jak przyspieszał licznik sprzedanych karnetów. I nie mówimy tego tylko w imieniu swoim, ale również piłkarzy.
Dziękujemy również obsłudze stylowego hotelu Seehof za życzliwą współpracę i przygotowanie odpowiedniej infrastruktury dla sztabu i zawodników, od kitroomu i sali odpraw po boisko, które mimo 10 dni treningów nadal było w świetnym stanie. Zawsze miło usłyszeć, że jesteśmy profesjonalnie zorganizowanym zespołem na tle wielu zagranicznych drużyn, nawet reprezentacji, które w tym miejscu gościły.