
Historia meczów Legii z Piastem trwa 13 lat, ale w tym czasie tylko dwukrotnie obydwie drużyny mierzyły się w ramach rozgrywek Turnieju Tysiąca Drużyn. W obydwu przypadkach mecze odbywały się w Gliwicach i z obu zwycięsko z tej rywalizacji wychodzili Wojskowi.
Pierwszy raz w ramach rozgrywek o Puchar Polski legioniści skrzyżowali rękawice z piłkarzami Piasta 26 września 2012 roku. W meczu 1/8 finału tych rozgrywek obydwie drużyny spotkały się na Górnym Śląsku. „W Gliwicach po cichu liczono na potknięcie stołecznego klubu. Legia wykorzystała jednak swoje doświadczenie i pokonała dobrze dysponowanego rywala. Choć mecz wydawał się wyrównany, wiadomo było, który z zespołów jest w nim faworytem” - pisali dziennikarze portalu gol24.pl.
„Spotkanie w Gliwicach poprzedzono minutą ciszy na cześć zmarłego niedawno bramkarza Piasta Jana Szczecha. Po chwili kibice zobaczyli szybkie i żywe spotkanie. Oba zespoły nie zamierzały się ograniczać tylko do obrony i groźnie atakowały. W 39. minucie Ruben Jurado mógł wyprowadzić gospodarzy na prowadzenie, ale Wojciech Skaba nie dał się zaskoczyć. Trzy minuty później Legia objęła prowadzenie. Michał Kucharczyk otrzymał podanie od Michała Żyry i w sytuacji sam na sam nie dał żadnych szans Jakubowi Szmatule. Po zmianie stron Piast rzucił się do odrabiana strat, ale w 60. minucie piłkarze Jana Urbana podwyższyli prowadzenie. Druga bramkę dla Wojskowych zdobył, po podaniu Żyry, Jorge Salinas. Piłkarzy Marcin Brosza stać było tylko na honorowe trafienie. W 73. minucie, po rzucie wolnym, Wojciecha Skabę pokonał Fernando Cuerda. Pod koniec spotkania Łukasz Krzycki otrzymał czerwoną kartkę i gospodarze grając w dziesiątkę nie zdołali odmienić już losów tej rywalizacji” - czytamy z kolei na sport.tvp.pl. W spotkaniu sprzed niespełna dziewięciu lat wystąpił Artur Jędrzejczyk, który dziś także jest w kadrze pierwszej drużyny z Łazienkowskiej.
26 września 2012 r., Gliwice, 1/8 finału Pucharu Polski
Piast Gliwice - Legia Warszawa 1:2 (0:1)
Bramki: Cuerda (73) - Kucharczyk (42), Salinas (60)
Piast: Szmatuła, Bzdęga, Krzycki, Cuerda (87' Kędziora), El Mehdi Sidqy - A. Jurado (53' Zganiacz), Lazdins, Podgórski (69' Izvolt), Cicman, R. Jurado - Sikora
Legia: Skaba - Jędrzejczyk, Choto, Suler, Rzeźniczak - Salinas (77' Kosecki), Gol, Furman, Radović, Żyro (90' Kopczyński) - Kucharczyk
Żółte kartki: Cuerda - Suler, Czerwona kartka: Krzycki, Sędzia: P. Pskit (Łódź), Widzów: 4522
Kolejny raz w Pucharze Polski obydwie ekipy spotkały się sześć lat później. 30 października 2018 roku na stadionie w Gliwicach doszło do meczu w ramach 1/16 finału tych rozgrywek. I tym razem górą byli Wojskowi, a dodatkowo w drużynie Ricardo Sa Pinto zadebiutował Radosław Majecki, który okazał się tego wieczora bohaterem. „Awans musiał być nasz!” - tytułowaliśmy naszą relację z tego spotkania. „W meczu 1/16 finału Pucharu Polski pomiędzy Piastem Gliwice i Legią Warszawa emocji nie zabrakło. O awansie piłkarzy trenera Ricardo Sa Pinto zdecydowała seria rzutów karnych, w której fenomenalnie spisał się debiutant Radosław Majecki i skoncentrowani legioniści, którzy nie pomylili się ani razu. W dogrywce nie zabrakło także kontrowersji. Legioniści od początku chcieli przejąć kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. W pierwszym kwadransie wyraźna była przewaga optyczna naszych piłkarzy, gra toczyła się głównie na połowie Piasta Gliwice. W 7. minucie ciekawą próbę podjął Jose Kante, który minął obrońcę i zza pola karnego uderzył na bramkę, lecz piłkę wyłapał Frantisek Plach. Dziesięć minut później Sebastian Szymański dopadł do zagranej z głębi pola piłki. Przyjął ją i wdał się w drybling z defensorem rywali, po czym uderzył w kierunku dalszego słupka. Piłka przeleciała ponad poprzeczką. Chwilę po tej akcji, gospodarze wyszli z groźną kontrą, lecz niebezpieczne podanie zostało przecięte przez dobrze ustawionego Domagoja Antolicia. Dominacja Legii wciąż trwała. W 24. minucie po raz kolejny szczęścia szukał Jose Kante. Napastnik wygrał najpierw “przebitkę” z obrońcą Piasta, a później uderzył, jednak strzał skierowany był w sam środek bramki, przez co Plach nie mógł zostać zaskoczony. Kwadrans przed końcem pierwszej połowy do sytuacji strzeleckiej doszedł Artur Jędrzejczyk. Reprezentant Polski wyskoczył najwyżej i zbił głową piłkę zagraną z rzutu rożnego. Golkiper rywali poradził sobie z tą próbą. Dobrą, dwójkową akcję w końcówce przeprowadzili Andre Martins i Dominik Nagy. Szybka wymiana podań otworzyła drogę do bramki Portugalczykowi, ale jego strzał został wybity na rzut rożny. Tuż przed gwizdkiem sędziego Musiała Placha pokonać próbował Michał Kucharczyk. Skrzydłowy otrzymał dobre podanie od Andre Martinsa, lecz z trudnej pozycji uderzył w środek bramki. W pierwszej połowie Legia wyraźnie prowadziła grę, jednak piłkarzom trenera Ricardo Sa Pinto zabrakło skuteczności w polu karnym rywali” - pisaliśmy na Legia.com.
„Druga część gry rozpoczęła się dla Legii pechowo. Andre Martins doznał kontuzji i nie był w stanie kontynuować gry. W 47. minucie zastąpił go Cafu. Gospodarze postraszyli legionistów w 52. minucie. Wprowadzony w przerwie Papadopulos wyskoczył najwyżej w polu karnym naszej drużyny, ale po uderzeniu głową piłka poszybowała nad poprzeczką. W 63. minucie skutecznym zagraniem popisał się Sebastian Szymański. Młody legionista wypuścił Jose Kante, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Frentiskiem Plachem. Napastnik przegrał jednak pojedynek. W 67. minucie piłkarze Piasta byli blisko objęcia prowadzenia. Dośrodkowanie z rzutu wolnego strzałem głową zakończył Jakub Czerwiński. Instynktowną interwencję zaprezentował Radosław Majecki i wybił piłkę. Dobijać próbował jeszcze Papadopulos, lecz chybił. W 77. minucie w polu karnym gospodarzy futbolówka spadła pod nogi Michała Kucharczyka. Ten nie zastanawiał się długo i uderzył, lecz przestrzelił. W 80. minucie ponownie dobrze spisał się Majecki. Młody bramkarz wybił zaskakujące uderzenie Valencii. W końcówce zagotowało się w polu karnym Legii. Strzał Valencii zablokował Cafu, po czym legioniści ruszyli z kontrą, lecz ta została zatrzymana w środkowej strefie boiska. Regulaminowe dziewięćdziesiąt minut nie przyniosło rozstrzygnięcia” - kontynuowaliśmy.
„Na początku dogrywki legionistów postraszył Gojko, który przeprowadził indywidualną akcję. Jego uderzenie zostało jednak zblokowane na rzut rożny. W 100. minucie Michał Kucharczyk upadł w polu karnym po ostrym i zdecydowanym wejściu bramkarza rywali. Sędzia Tomasz Musiał wskazał na 'wapno'... a następnie skorzystał z systemu VAR i zdecydował się cofnąć pierwotną decyzję. To nie był koniec emocji. W 105. minucie Carlitos uderzał z rzutu wolnego. Piłka odbiła się od poprzeczki, a następnie od murawy. Piłkarze Legii byli pewni, że futbolówka przekroczyła linię bramkową, sugerowały to także powtórki telewizyjne. Sędzia skorzystał z VARu po raz drugi i zdecydował, że gola nie było... Upragniona akcja nadeszła w 112. minucie. Domagoj Antolić wykazał się dobrym przeglądem pola i prostopadłym podaniem uruchomił Carlitosa, który trafił do siatki, kopiąc piłkę obok nogi interweniującego bramkarza. Niestety, to nie wystarczyło. W 120. minucie gospodarze wyrównali. Po zamieszaniu w polu karnym piłkę do bramki wbił Patryk Sokołowski” - pisaliśmy dalej w relacji z meczu.
Seria rzutów karnych należała do już legionistów. Podopieczni Ricardo Sa Pinto podeszli do serii „jedenastek” odpowiednio zmotywowani i skoncentrowani. Debiutujący w pierwszej drużynie Radosław Majecki wybronił pierwsze uderzenie Urosa Koruna, a później zmusił do błędu Patryka Sokołowskiego. Piłkarze z Warszawy strzelali bezbłędnie. Do siatki trafili Michał Kucharczyk, Cafu, Domagoj Antolić i Sandro Kulenović. Skrót i gole z tego meczu znajdują się w TYM miejscu.
30 listopada 2018 r., Gliwice, 1/16 Pucharu Polski
Piast Gliwice - Legia Warszawa 1:1 (0:0, 1:1) k. 2:4
Bramki: Carlitos (110) - Sokołowski (120)
Seria rzutów karnych: Dziczek, Papadopulos - Kucharczyk, Cafu, Antolić, Kulenović
Piast: Plach - Konczkowski, Czerwiński, Korun, Mokwa - Jodłowiec, Dziczek - Jagiełło (Sokołowski 114’), Badia (Gojko 78’), Felix (Valencia 72’) - Ayong (Papadopulos 46’)
Rezerwowi: Dybowski, Byrtek, Papadopulos, Borkała
Legia: Majecki - Stolarski, Jędrzejczyk, Pazdan, Hlousek - Martins (Cafu 47’), Antolić - Kucharczyk, Szymański (Carlitos 85’), Nagy (Vesović 74’) - Kante (Kulenović 113’)
Rezerwowi: Malarz, Wieteska, Pasquato
Żółte kartki: Konczkowski (108) - Nagy (63), Kante (86), Sędzia: T. Musiał (Kraków), Widzów: 3508